<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936</id><updated>2012-01-04T09:46:27.507Z</updated><category term='deser'/><category term='śniadanie'/><category term='sałatka'/><category term='obiad'/><title type='text'>Proste Gotowanie</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>59</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-98448780410610677</id><published>2011-08-11T19:17:00.006+01:00</published><updated>2011-08-11T19:55:31.180+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Krewetki mocno czosnkowe</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-tbgukijh7Jc/TkQeAoT0uEI/AAAAAAAAAXs/Q3l0arxpmOQ/s1600/IMG_6612.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 216px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-tbgukijh7Jc/TkQeAoT0uEI/AAAAAAAAAXs/Q3l0arxpmOQ/s320/IMG_6612.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639665629544101954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natknęłam się na tą zmyślną przekąskę na imprezie u kolegi z pracy (technika) u którego prędzej spodziewałabym się zastać bombę wodorową w piwnicy niż takie cudeńko na stole o północy. Ale cóż, inżynierowie nigdy nie przestaną nas zadziwiać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomimo tego, że danie to wydaje się zawierać monstrualną wręcz ilość czosnku, nie czuć jego ostrego smaku, gdyż dosyć długo poddawany jest on gotowaniu i dodatkowo wrzucamy sporą ilość pietruszki, która neutralizuje jego smak. Kurcze, taka przekąska do piwa w sobotni wieczór ... Marzenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Porcja ~1kg krewetek bez głów&lt;/span&gt; (mogą być w pancerzu i wtedy mamy dodatkowo robótki ręczne co jest fajnym urozmaiceniem rozmów przy stole) - wystarczy na 2 baaardzo głodne osoby lub jako przekąska dla co najmniej 4:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 1 główka czosnku&lt;/span&gt; (cała !)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 2 łyżki masła + nieco oleju&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- sól, pieprz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- posiekana natka pietruszki&lt;/span&gt; (niweluje smak czosnku)&lt;br /&gt;- jeśli robimy sos do ryżu: 1 kubeczek jogurtu naturalnego lub śmietana dla niezważających na kalorie, jeśli zamierzamy jeść prosto z patelni - sos jest zbędny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Dobrze by było, gdyby krewetki były wcześniej rozmrożone, gdyż zamrożone uwalniają na patelni dużo wody i wtedy wygotowywanie wody trwa wieczność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na patelnię wrzucamy masło + olej i wyciskamy przez praskę do czosnku lub trzemy ręcznie na tarce o drobnych oczkach 3/4 główki czosnku (obrane ząbki rzecz jasna).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jak masło się rozpuści, wrzucamy od razu krewetki. Jeśli nie jesteśmy tacy szybcy i zwinni przy wyciskaniu czosnku, można to zrobić równie dobrze po wrzuceniu krewetek. Ważne jest, by masło się nie przypaliło.  Dodajemy sól + trochę pieprzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Smażymy (gotujemy) krewetki tak długo, aż ich szarawe ciałka nabiorą koloru rozpalonych słońcem ramion, a woda się całkowicie wygotuje. Jak zauważymy, że wody już pozostało niewiele, należy działać szybko, gdyż po całkowitym jej wyparowaniu danie będzie chciało się zaraz przypalić. Należy zetrzeć (wycisnąć) pozostałe ząbki z przygotowanej główki czosnku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Po dodaniu czosnku wsypujemy na patelnię pokrojoną natkę pietruszki. Jeśli zaplanowany jest sos, wlewamy od razu po dodaniu pietruszki śmietanę lub jogurt naturalny. Gotowe. Już.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-98448780410610677?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/98448780410610677/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=98448780410610677' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/98448780410610677'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/98448780410610677'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2011/08/krewetki-mocno-czosnkowe.html' title='Krewetki mocno czosnkowe'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-tbgukijh7Jc/TkQeAoT0uEI/AAAAAAAAAXs/Q3l0arxpmOQ/s72-c/IMG_6612.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-5270892012558047913</id><published>2011-04-09T16:14:00.005+01:00</published><updated>2011-04-10T11:30:01.349+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Szybkie babeczki (mufiny)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-v1QSwyA6whM/TaGGiWxsLsI/AAAAAAAAAXg/CiE4kUf_d9U/s1600/IMG_5999.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-v1QSwyA6whM/TaGGiWxsLsI/AAAAAAAAAXg/CiE4kUf_d9U/s320/IMG_5999.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5593900136958537410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na mojej drodze ku kulinarnej perfekcji natknęłam się na jeszcze szybszy przepis na babeczki niż ten, który wcześniej zamieściłam na blogu.  Pokonałam samą siebie i jestem w stanie teraz przygotować deser dla gości nie krótko przed imprezą, tylko w jej trakcie wychodząc na max. 20 min do kuchni (jeśli wysmarowana masłem blacha na mnie już tam czeka to nawet mniej). Nawet po kilku kieliszkach wina nie ma opcji, żeby to sknocić. Dzięki temu przepisowi podaję babeczki ciepłe zdumionym imprezowiczom. Bezcenne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na 12 babeczek:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 250g mąki,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 100 g cukru + 1 cukier waniliowy,&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 2 łyżeczki proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 2 jaja,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 75ml oleju,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 250g jogurtu&lt;/span&gt; lub maślanki lub kefiru lub mały jogurt 120g + mleko&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ulubione dodatki:&lt;br /&gt;- rodzynki (polecam),&lt;br /&gt;- pokrojona w kostkę gruszka (to jest ten najbardziej ulubiony),&lt;br /&gt;- pokrojone w kostkę jabłko,&lt;br /&gt;- 2 łyżeczki kakao,&lt;br /&gt;- 2 łyżki otrębów lub muesli,&lt;br /&gt;- mąka może być pełnoziarnista lub żytnia,&lt;br /&gt;- cynamon&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Cała filozofia polega na zmieszaniu wszystkich składników w misce łyżką, faktem jest że składniki nie muszą być idealnie połączone bo i tak wyjdzie dobre&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wkładamy ciasto do foremek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wstawiamy do lekko nagrzanego piekarnika na jakieś 20min na jakieś 170 stopni. Góra musi się zarumienić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Proste jak konstrukcja cepa. Zapraszam.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-5270892012558047913?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/5270892012558047913/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=5270892012558047913' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/5270892012558047913'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/5270892012558047913'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2011/04/szybkie-babeczki-mufiny.html' title='Szybkie babeczki (mufiny)'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-v1QSwyA6whM/TaGGiWxsLsI/AAAAAAAAAXg/CiE4kUf_d9U/s72-c/IMG_5999.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-6735892995442237195</id><published>2011-01-15T12:30:00.012Z</published><updated>2011-01-16T11:10:17.986Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Placek z powidłami nakryty bezą</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/TTLLnu0qDUI/AAAAAAAAAXU/NTwuNdgvr9k/s1600/IMG_5907.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 280px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/TTLLnu0qDUI/AAAAAAAAAXU/NTwuNdgvr9k/s320/IMG_5907.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5562732373200211266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiele wody upłynęło, masa tuszu drukarskiego w kominku spłonęła zanim znalazłam w chociaż jednej gazetce przepis godny mojej uwagi. Często celebryci małego i średniego kalibru prezentują "ulubione" dania na stronach brukowców i czytając ich przepisy mam wrażenie, że całymi dniami wysilają mózgownice nad przedstawieniem nam, prostym ludziom, jak najtrudniejszej, najmniej dla nas dostępnej i najmniej polskiej propozycji ich radosnej twórczości. Nic dziwnego, że ich życie osobiste jest tak skomplikowane, skoro nawet na talerzu nie potrafią odnaleźć się w prostocie. Jeśli komuś na co dzień imponuje wielkoświatowy harmider bez ładu i składu, restauracje o nazwach przypominających dziecięcy bełkot a oczy zaślepione są błyskiem fleszy, to trudno jest zrozumieć, że często można postawić znak równości pomiędzy wyrażeniem: "coś tylko dla mnie" i "coś dla każdego".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakże wielkie było moje wczorajsze zdziwienie, kiedy to znalazłam przepis dla każdego. Zaprezentowany został przez główną osobistość polskiej edycji amerykańskiego programu dla niewiast pragnących robić karierę jako manekiny do ciuchowych crash testów (czyt. tap madl). Było to bardzo łatwe do przygotowania ciasto pod oryginalnym tytułem:&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt; "Amerykańskie ciasto z powidłami"&lt;/span&gt;. Nie mam pojęcia dlaczego amerykańskie, nie pytajcie a ja nie wnikam, skoro powidła są typowym słowiańskim wyrobem. Pomimo, iż pomysł świetny, przepis został przez panią Dżoanę kompletnie skopany, może dlatego, że gotowanie nie jest mocną, albo nawet słabą, albo najlepiej żadną stroną modelki. Proporcje składników mokrych do suchych zostały całkowicie zachwiane niczym rozmiar biustu do wzrostu u większości modelek. Masa była bardzo mokra i nie mogłam odkleić od niej dłoni ani później oczyścić rąk z tej kleistej masy i trudno mi było podążać za przepisem nakazującym szybko zagnieść ciasto. Chyba, że właśnie trzeba bardzo szybko je zgnieść, nie patrzeć (najlepiej zamknąć oczy), szybko wrzucić do lodówki i zatrzasnąć drzwiczki.  Nawet czas pieczenia był z kosmosu. Bo gdybym wyciągnęła ciasto po 60 minutach to miałabym piękny kawałek asfaltu. Może pomyliło jej się z czasem opalania na plaży. Także wzięłam ciasto na warsztat i poprawiłam proporcje niczym chirurg plastyczny. Od siebie dodałam bezę na wierzchu, której przygotowanie zajmuje 5 minut, a nie cierpię jak białka jajek się marnują. Zapraszam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Składniki na prostokątną blachę:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;-&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; 70 dag (700g) mąki,&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- kostka masła prosto z lodówki (200g),&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 6 łyżek cukru,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 8 żółtek,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- opakowanie 30g proszku do pieczenia,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- mały jogurt naturalny (około 150g),&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- 2 słoiki powideł&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Beza:&lt;/span&gt; 3/4 szklanki cukru + białka z żółtek + szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Mąkę, proszek, żółtka, cukier, jogurt i masło zagnieść. Należy mieć pod ręką dodatkową ilość mąki, jeśli okazałoby się, że masa jest jeszcze za bardzo kleista i okleja nam palce. Wtedy dosypujemy po około 50g aż będzie si.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wstawić na 1h do lodówki. Jeśli mamy mało czasu to na 0,5h do zamrażarki. W tym czasie wysmarować blachę tłuszczem i obsypać bułką tartą lub jak kto lubi - mąką. Rozgrzać piekarnik - standardowa temperatura dla ciast, nie mam termostatu, ale tak gdzieś 180stopni C.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Połową ciasta wyłożyć spód blachy. Nie lubię wałkowania, więc wykładam rozpłaszczonymi ręcznie plastrami. Na to powidła i znowu warstwa ciasta. Nie musi idealnie zakrywać powideł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Ciasto wstawiamy na 20 min do rozgrzanego piekarnika. W tym czasie przygotowujemy bezę ubijając najpierw białka ze szczyptą soli i wsypujemy po trochu cukier ciągle ubijając. Wyciągamy cisto z piekarnika, bezę wykładamy na wierzch ciasta i wkładamy jeszcze na 15 minut do pieca skręcając nieco grzanie. Beza lubi odpocząć trochę w ciepłym piekarniku. Gotowe.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-6735892995442237195?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/6735892995442237195/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=6735892995442237195' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/6735892995442237195'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/6735892995442237195'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2011/01/placek-z-powidami-nakryty-beza.html' title='Placek z powidłami nakryty bezą'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/TTLLnu0qDUI/AAAAAAAAAXU/NTwuNdgvr9k/s72-c/IMG_5907.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-4724012975604094209</id><published>2010-04-23T15:44:00.009+01:00</published><updated>2010-04-25T19:29:07.533+01:00</updated><title type='text'>A'la risotto z porów i kurczaka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S9HLz-na7UI/AAAAAAAAAWc/ITFZEGONH8s/s320/por+001.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Minimalistyczne danie na jeden gar. Każdy z nas czasami takiego potrzebuje. W składnikach nie ma niczego, czego nie dostanie się w osiedlowym spożywczaku. Można się tam zaopatrzyć wracając do domu po dniu pracy na budowie lub w polu i przygotować obiad w czasie krótszym niż 30 minut. Z tego też względu jest to danie a 'la risotto, ponieważ oryginalne risotto ma wiele wad, których nie mogłam za nic zaakceptować jako zwolenniczka prostego gotowania. Risotto powstaje wolno i trochę za długo z perspektywy głodnego żołądka bo trzeba co jakiś czas dolewać bulionu i cały czas mieszać. Poza tym risotto nie można odgrzewać bo już tak dobrze nie smakuje, gdyż traci konsystencję i dlatego w restauracjach dosyć długo się na nie czeka ponieważ powinno (&lt;i&gt;sic!&lt;/i&gt;) być robione od podstaw. Same wady.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Najlepszym momentem na przygotowywanie dań z porów, czyli najlepsza pora na pora jest właśnie od kwietnia. Wtedy warzywa te są najświeższe, najbogatsze i nie znają chińskiego. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: bold;"&gt;Składniki na bardzo sycący obiad dla dwóch osób przygotowany w garnku o szerokości piłki siatkowej:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- mały por,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- pół n&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: bold;"&gt;atki koperku lub łyżka suszonego,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- połówka podwójnej piersi z kurczaka,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- mały jogurt naturalny,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 3/4 szklanki ryżu i dwa razy tyle wody,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- kostka bulionowa,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 3 ząbki czosnku,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- pieprz, sól i olej do smażenia&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Por kroimy w krążki zostawiając tylko te najtwardsze jego części. To znaczy, że kroję całą widoczną białą cześć i idę trochę dalej i skrajam również nieco zielonego. Dla koloru.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Kurczaka kroję byle jak i wrzucam na rozgrzany olej w garnku i intensywnie mieszam. Trochę soli i dużo, jeszcze więcej pieprzu. Jeśli dysponuję sosem sojowym - dolewam. Jeśli nie, to nie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jak kurczak będzie ścięty, czyli biały, dorzucam por.&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S9HOQ9OlJVI/AAAAAAAAAWk/ZCq6sxhXnJ0/s200/por+004.jpg" /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jak por "zwiędnie" wrzucam wyciśnięty czosnek i surowy ryż. Mieszam wszystko ze sobą i wlewam wodę. &lt;/li&gt;&lt;li&gt;Doprowadzam do wrzenia, zmniejszam ogień pod garnkiem i niechaj pyrka przez około 10 minut. Po tym czasie wyłączam ogień (już do końca nie będzie potrzebny) i zostawiam nieprzykryty gar na kolejne 5 minut. Ryż wchłonie wilgoć i będzie miękki i niesklejony. Bez przypalenia i bez tego niefajnego woreczka, do których w dzisiejszych czasach pakują co popadnie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wlewam jogurt i wsypuję świeży koperek. Gotowe. Ile to trwało? Chyba nawet nie 30 minut. &lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-4724012975604094209?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/4724012975604094209/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=4724012975604094209' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4724012975604094209'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4724012975604094209'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2010/04/ala-risotto-z-porow-i-kurczaka.html' title='A&apos;la risotto z porów i kurczaka'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S9HLz-na7UI/AAAAAAAAAWc/ITFZEGONH8s/s72-c/por+001.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-5642340571334079185</id><published>2010-04-20T13:28:00.010+01:00</published><updated>2010-04-25T19:26:41.864+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Serca drobiowe w sosie pomidorowym</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S89QmpidbuI/AAAAAAAAAWU/bo6n_PNSRcI/s1600/serca+002.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5462673497939341026" style="display: block; margin: 0px auto 10px; width: 320px; height: 240px; text-align: center;" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S89QmpidbuI/AAAAAAAAAWU/bo6n_PNSRcI/s320/serca+002.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Danie na 1 (słownie: jeden) gar. Krwistoczerwone, gęste, dobrze przyprawione chilli, czosnkiem i bazylią. Można by rzec, że jest to danie ku pokrzepieniu serc, ale dziwnie to zabrzmi, zważywszy na fakt, że głównym składnikiem są już nieodwołalnie martwe serca pięknych, niewinnych kurczątek. Jednak serce kucharza na pewno rości i krzepi widok pustoszejących zawartości talerzy gości i uczucie zaskoczenia, że komuś to rzeczywiście smakuje. Prawda jest taka, że dla kucharza największym wyzwaniem jest zrobienie czegoś z niczego. To tak trochę jak MacGajwer (nie czyt.:MacGyver), który przy pomocy sznurowadła zbuduje helikopter. Więc jeśli chcę zająć się czymś bardziej ambitnym w dziedzinie kulinarnej to wbrew pozorom zamiast sięgać po żabnicę albo homara, wybieram odpady zwane bardziej dyskretnie podrobami aby przemienić je w danie warte więcej niż cena wyjściowa składników. &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Niespodzianka dla tych, którzy za bardzo przyzwyczaili się do ryżu w torebkach: tak naprawdę ten wynalazek XXI wieku nie należy do zbytnio udanych. O zgrozo, czy teraz zburzyłam pękny świat tych, którzy uważają, że ryż w torebkach i kostki do toalet są domeną nowoczesnej pani domu (synonim kury domowej ery komputerów i ajpodów)? Że niby życie z nimi jest łatwiejsze? Hmmm, cóż... nie. Tak samo jak o kostce toaletowej, mogę opowiedzieć o ryżu w torebkach. W tym przypadku musimy umyć więcej garów o jedną sztukę (ból zrozumieją jedynie ci, co zmywają), mamy więcej śmieci (ból zrozumieją świadomi faktu, że plastik rozkłada się 500 lat) i wątpliwości czy już jest gotowy czy nie (ból zrozumie większość społeczeństwa)? No bo jak spróbujesz ryż przez torebkę? Trzeba uświadamiać ludzi XXI wieku, że kostka toaletowa nie zastąpi porządnego sprzątania ustępu, dżem nie pochodzi z obierania pączków, a ryż z torebki to niby pójście na skróty ale tylko pozornie. W proponowanych przeze mnie sposobie wodę i ryż dodaje się do tzw. gara głównego i jedynego. Zaufajcie - wyjdzie świetnie, cały czas ma się gotujący ryż pod kontrolą i można próbować do woli.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;Składniki na 2 osobowy obiad:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;-&lt;b&gt; 200 - 500 g serc drobiowych,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 2 średnie cebule,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- łyżka koncentratu pomidorowego,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- puszka pomidorów krojonych bez skórki lub przecieru pomidorowego,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 3 ząbki czosnku,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- puszka czerwonej fasoli,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 500 ml wody,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 2/3 szklanki ryżu &lt;/b&gt;(nie w torebkach - ot niespodzianka)&lt;b&gt;,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;strong&gt;- 1 marchewka starta przez małe oczka tarki,&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- ulubione ziele: bazylia lub oregano,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- płaska łyżeczka mielonego chilli &lt;/b&gt;(dla bojków mniej)&lt;b&gt;,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- sól, pieprz&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- olej do smażenia&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Serca myjemy, można odkroić nadmiar tłuszczu, ale nie trzeba. Kroimy na pół. &lt;/li&gt;&lt;li&gt;W garze podsmażamy cebulę pokrojoną w kostkę lub inaczej, ale koniecznie osoloną. Jak się zeszkli wrzucamy serca i dalej podsmażamy jeszcze chwilę, aż cebula się zarumieni. &lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wrzucamy przecier pomidorowy i pokrywamy nim wszystko w garnku mieszając. Dorzucamy chilli, ulubione suszone zioła, rozgnieciony czosnek i wlewamy pomidory, startą marchewkę i gotujemy na bardzo małym ogniu tak tylko, żeby nie pryskało przez około 5 - 10 minut. Wlewamy wodę i wsypujemy ryż. Teraz na małym ogniu niech sobie wolno pęcznieje. Jeśli zostawimy taki tyci, tyci płomyczek - będzie ok, możemy iść porobić coś innego przez jakieś 15 minut. Ryż nie musi być zupełnie miękki. Jeśli półtwardy lub półmiękki ryż zostawimy w garnku bez ogrzewania i tak napęcznieje. &lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na końcu dodajemy odsączoną z zalewy czerwoną fasolę. Ma się tylko przygrzać a nie ugotować. Na końcu trzeba sprawdzić stopień posolenia, bo na pewno będzie niewystarczające a pomidory uwielbiają sól, inaczej smakują źle. &lt;/li&gt;&lt;li&gt;Można podawać z sosem czosnkowym. Do boju.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-5642340571334079185?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/5642340571334079185/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=5642340571334079185' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/5642340571334079185'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/5642340571334079185'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2010/04/serca-drobiowe-w-sosie-pomidorowym.html' title='Serca drobiowe w sosie pomidorowym'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S89QmpidbuI/AAAAAAAAAWU/bo6n_PNSRcI/s72-c/serca+002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-4210586433094993274</id><published>2010-02-21T16:57:00.003Z</published><updated>2010-02-21T17:45:36.554Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Tiramisu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S4Fmz6uoVSI/AAAAAAAAAWE/0gylzSdWOW4/s1600-h/IMG_4918.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S4Fmz6uoVSI/AAAAAAAAAWE/0gylzSdWOW4/s320/IMG_4918.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5440742866964469026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu dowiedziałam się, że Tiramisu oznacza "unieś mnie". Jednak po zjedzeniu takiego deseru naprawdę trudno jest kogokolwiek podnosić, ale jak już to zdecydowanie lepiej jest być niesionym. Jest to bardzo sycący deser i już po jednym kawałku ma się wrażenie, że się zjadło całkiem obfity posiłek. Z jednej strony to dobrze. Można by pomyśleć, że zgadza się to z filozofią diety Atkinsa tudzież Kwaśniewskiego żeby zjadać małe, ale sycące porcje i tym samym nie rozpycha się żołądka. Tak czy owak zaprezentuję nieco odchudzoną wersję tego ciasta - bez bitej śmietany. Deser ten przy braku tego składnika jest nieco lejący i dlatego nie można go kroić tylko nakłada się niedbale do miseczek za pomocą dużej łyżki. Ale i tak jest pyszny i ja wolę go w takiej postaci. Przepis ten zdobyłam od koleżanki z liceum wieki temu i niedawno został odkurzony. Zdałam sobie sprawę, że jest to jednak najlepsze tiramisu i nie wymaga żadnych poprawek. Wspominam smaki tiramisu z wyjazdów za Wielką Wodę i przyznam szczerze, że żadna amerykańska restauracja (bo rodowici Amerykanie nie jedzą w domach bo można się czymś przecież zarazić od nieużywanego sprzętu kuchennego) nie jest w stanie dorównać temu smakowi. Chodzi tutaj też o konsystencję, gdyż w restauracjach raczej nie podaje się lejącego kremu. Tam ciasto musi być naszpikowane bitą śmietaną, żeby solidnie wyglądało. Pod tym względem lubię brytolskie desery, które im bardziej są niepoukładane tym lepiej smakują. A tak gwoli jasności to deser jest włoski a Włosi kochają przekładańce tak samo w kuchni jak i w życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Składniki na przeźroczystą misę wielkości blaszki do ciasta o średnicy 25mm:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 500g serka mascarpone,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 6 żółtek,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 4 białka,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 100g cukru pudru (około 7 łyżek),&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- dwa standardowe opakowania biszkoptów,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- szklanka mocnej kawy,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- tabliczka gorzkiej czekolady, a dla bardzo leniwych: kakao&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- solidny chlust alkoholu &lt;/span&gt;- jako rodowita Polka polecam wódkę, ale niektórzy wolą szlachetniejsze trunki jak rum albo likier amaretto, ale uwierzcie mi: to naprawdę nie ma żadnego znaczenia&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Zaparzamy mocną kawę i zostawiamy do ostygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Żółtka ucieramy w misce z cukrem przy pomocy miksera. Dodajemy powoli serek mascarpone cały czas używając miksera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W wysokiej misce obok ubijamy na sztywno białka ze malutką szczyptą soli. Zastąpi to bitą śmietanę. Dodajemy do masy kremowej i mieszamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Teraz najtrudniejsza część ze wszystkich: należy utrzeć na tarce gorzką czekoladę. Leniwi mogą sięgnąć do szafki po kakao.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Do ostudzonej kawy dolewamy alkohol. Nie wcześniej, bo zrobimy sobie łaźnię parową z alkoholu. Wkładamy na dwie sekundy biszkopt do kąpieli kawowej i układamy na dnie naczynia, w którym podamy deser. Układamy tak jeden obok drugiego i wykładamy dno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na biszkopty wylewamy połowę masy i posypujemy połową ilości gorzkiej czekolady lub kakao.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na to układamy kolejną warstwę moczonych w kawie i alkoholu biszkoptów i znowu wylewamy pozostałą część masy kremowej. Na wierzchu posypujemy resztą czekolady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Taki deser musi co najmniej 3 godziny odpocząć w lodówce zanim się za niego zabierzemy. Smacznego.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-4210586433094993274?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/4210586433094993274/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=4210586433094993274' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4210586433094993274'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4210586433094993274'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2010/02/tiramisu.html' title='Tiramisu'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S4Fmz6uoVSI/AAAAAAAAAWE/0gylzSdWOW4/s72-c/IMG_4918.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-3896177544983352672</id><published>2010-02-17T16:59:00.011Z</published><updated>2010-04-05T11:01:30.864+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Sos po bolońsku</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S7mwluBZJrI/AAAAAAAAAWM/m-k6uE7ascQ/s1600/spaghetti-bolognese.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S7mwluBZJrI/AAAAAAAAAWM/m-k6uE7ascQ/s320/spaghetti-bolognese.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456586585591588530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Sos ten ma wiele nazw i wiele zastosowań niczym dobrze znany i bardzo lubiany w naszej kulturze alkohol etylowy. Ot takie porównanie przyszło mi na myśl. I chociaż sos ma z nim niewiele wspólnego, to też niewiele jest narodów na świecie, które jak nasz znają tak wiele bezbłędnych sposobów użytkowania wspomnianego specyfiku. Wróćmy jednak lepiej do sosu. Niektórzy nazywają go bowiem sosem bolognese, inni sosem bolońskim a jeszcze inni po prostu sosem pomidorowym. Zastosowanie ma jako sos do makaronu ( nie tylko spaghetti, bo inne rodzaje makaronu też są na świecie) lub jako sos do lasagne, tudzież lazanii. Przyznam szczerze, że wiele wiosen musiało upłynąć w kalendarzu zanim znalazłam prosty i smaczny przepis dorównujący dobrym sosom z paczki (wbrew pozorom były dotąd moim faworytem) dlatego zazdroszczę tym, którzy teraz czytając tego blogga mają wszystko podane na talerzu. Oj jak bardzo zazdroszczę! Nie będę bezczelnie kłamać (choć mogłabym i jest to niezwykle kuszące), że sama misternie, przez wiele lat doszłam do tego, jak i jakie składniki należy wykorzystać do tego przepisu (oczywiście składniki tylko starannie wyselekcjonowane, zbierane wyłącznie boso przy pełni księżyca). Albo nie będę sypać informacjami z kapelusza, że były to tajemne wskazówki przekazywane z pokolenia na pokolenia w mojej rodzinie, która ma swoje korzenie w starożytnej Italii. Choć nie wiem jak fajnie by to brzmiało, okrutna i banalna prawda jest taka, że podpatrzyłam wszystko na filmiku prezentującym sekrety znanego, szkockiego szefa kuchni, któremu przekleństwa nie schodzą łatwo z ust. Swój chłop.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;Sos ten jest bardzo łatwy do przygotowania. Zajmuje mi to maksymalnie 30 minut przy jednoczesnym chodzeniu po domu i kłóceniu się z Markiem. Często późnym latem, kiedy pomidory są tanie i pełne smaku i witamin, przygotowuję ten sos (ale wtedy bez mięsa) i pakuję w tak zwane weki. Później tylko odwekowuję i mam gotowy obiad lub danie dla niezapowiedzianych albo i zapowiedzianych gości. I ponownie: w tym przepisie nie ma niczego, czego nie znajdziecie w zwykłym spożywczaku. Nawet jeśli nie ma tam wina lub nie lubicie posmaku wina w potrawach można je po prostu zastąpić wodą, którą raczej już większość Polaków ma w domostwie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Składniki na jeden bardzo sycący obiad dla dwóch bardzo głodnych osób:&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- dwie puszki pomidorów bez skórki,&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- czubata łyżka przecieru pomidorowego,&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 2 łyżeczki suszonego oregano,&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 1 duża lub 2 małe cebule pokrojone w kostkę lub byle jak,&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 1 marchewka starta na tarce przez drobne oczka &lt;/span&gt;&lt;span&gt;(mogą być grube oczka)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 2 szklanki czerwonego, półwytrawnego, taniego wina &lt;/span&gt;&lt;span&gt;(lub wody)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 1/3 szklanki mleka lub śmietany dla nieliczących kalorii&lt;/span&gt;,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 3 ząbki czosnku,&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 500 gram mięsa mielonego &lt;/span&gt;(może być mniej, zależy czy przygotowujemy obiad dla dziewczyn czy dla chłopaków)&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt; Na oleju podsmażamy cebulę i marchewkę. Cebula wystarczy, że się zeszkli. Można już trochę posolić na tym etapie - cebula szybciej puści sok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Dodajemy mięso mielone i podsmażamy. Wrzucamy przecier pomidorowy i mieszamy z mięsem. Następnie oregano i przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku (lub bardzo drobno pokrojone i roztarte nożem). Mieszamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Dolewamy wino i gotujemy, aż wyparuje większość. Jak zostanie trochę, wlewamy pomidory z puszki i zagotowujemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Nie trzeba już długo gotować. Ja zazwyczaj gotuję jeszcze 10 minut na bardzo małym ogniu żeby nie zachlapać kuchenki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na końcu należy doprawić potrawę według uznania: sól + pieprz. Jeśli akurat mam na stanie w kuchni to dodaję jeszcze trochę sosu sojowego. Jeśli nie mam to świat się nie zawali. Dolewam mleko lub śmietanę i gotowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jeszcze taka drobna uwaga na koniec: z jednej strony warto dodać na końcu słodką śmietanę, która dodatkowo nam sos zagęści, bo po dodaniu mleka sos nie staje się bardzo gęsty. Mi akurat to nie przeszkadza, że nie mogę widelca wsadzić na sztorc, ale wiem, że niektórzy lubią bardzo gęste sosy i mogliby poczuć się lekko zawiedzeni no a tego na pewno bym nie chciała...&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-3896177544983352672?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/3896177544983352672/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=3896177544983352672' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3896177544983352672'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3896177544983352672'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2010/02/sos-po-bolonsku.html' title='Sos po bolońsku'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S7mwluBZJrI/AAAAAAAAAWM/m-k6uE7ascQ/s72-c/spaghetti-bolognese.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-337015133325702034</id><published>2009-10-13T14:55:00.012+01:00</published><updated>2010-02-17T16:55:41.510Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Curry z kury</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S3wdnW8zAHI/AAAAAAAAAV0/7w2cBlO3zLM/s1600-h/luty+013.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S3wdnW8zAHI/AAAAAAAAAV0/7w2cBlO3zLM/s320/luty+013.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5439255011969400946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak naprawdę nie wiem jak się powinno robić takie prawdziwe, hinduskie curry, ale za to wiem jak bardzo łatwo i niezwykle szybko zrobić pyszne danie obiadowe z drobiu i gotowej przyprawy curry. Powiedzmy sobie wprost: czerpmy pomysły z kuchni całego świata ale niekoniecznie za wszelką cenę z identycznych składników, które są albo poza dostępem naszych rąk albo kieszeni. Powiem szczerze, że w poniedziałkowe popołudnie po pracy nawet mnie za bardzo nie interesuje jak wygląda takie oryginalne curry, bo myślę tylko o tym jak tutaj szybko zapomnieć w stresach najgorszego dnia tygodnia poprzez terapię konsumpcyjną. Niestety po łikendzie zazwyczaj rozpieszczającym podniebienie nie jestem w stanie zadowolić się czymkolwiek. Z drugiej jednak strony nie mam najmniejszego zamiaru przeszukiwać okoliczne supermarkety w poszukiwaniu mleczka kokosowego, pędów bambusa i innych takich składników zza siedmiu mórz. Przecież i tak rodzimy mieszkaniec tamtych krain magicznych słynących z przygotowywania curry  po rzuceniu okiem na misternie przez nas zgromadzone składniki oryginalnego przepisu stwierdziłby, że są one miernej jakości a prawdziwy smak mają tylko świeże warzywa. Więc na wstępie dajmy spokój portfelowi i skupmy się na rodzimych warzywach pełnych smaku i wartości odżywczych.  Wśród składników nie ma niczego, czego nie znajdziecie w zwykłym spożywczaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Składniki na dwa obiady dla dwóch osób lub jedno z szybkich dań dla kilku niezapowiedzianych gości - garnek 5 litrów:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 3 średnie cebule,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 2 średnie marchewki,&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- podwójna pierś z kurczaka*,&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- 3/4 szklanki sypkiego, nieugotowanego ryżu,&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- 2 łyżeczki pasty curry lub 2-3 łyżeczki sypkiej przyprawy curry**,&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- mała puszka kukurydzy&lt;/span&gt;,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 2 - 3 łyżki jogurtu naturalnego zwykłego albo greckiego lub bałkańskiego***,&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- 1 kostka rosołowa&lt;/span&gt;,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 1 litr wody&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;BARDZO, BARDZO DOBR&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;E RADY:&lt;br /&gt;* - jeśli pierś z kurczaka kupimy dzień wcześniej i w sumie wahamy się czy zamrozić czy nie bo jutro i tak będzie trzeba rozmrozić ale w sumie nie powinno się zostawiać nieprzetworzonego mięsiwa przez noc bo nie wiadomo co się stanie - w takiej sytuacji polecam pokrojenie filetu w kostkę wcześniej i skropienie sokiem z jednej cytryny - marynuje się całą noc a krótko przed smażeniem odlewamy powstałe płyny, bez płukania pod wodą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;**  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;- pasta curry występuje w kilku odmianach ostrości i aromatu (zielona lub czerwona), w sumie kolor nie jest tak istotny jak poziom ostrości i o tym powinno się porozmawiać ze sprzedawczynią przed zakupem. Jeśli kupimy średnio ostrą, to dla naszych polskich podniebień będzie i tak pieklenie ostre i polecam dodanie tylko jednej łyżeczki. Jeśli natomiast używamy łagodnej wersji pasty lub sproszkowanej curry to możliwe, że na koniec przygotowań trzeba będzie jeszcze doprawić pieprzem - a to już trzeba indywidualnie smakować.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*** - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;jogurt nie musi być gesty ale może, dla niepatrzących na kalorie polecam słodką śmietanę&lt;/span&gt;. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tak właśnie w prosty spo&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;sób zastępujemy mleczko kokosowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Cebulę kroimy w drobną kostkę lub jeśli ktoś nie ma cierpliwości (czyli jest zbyt wolny) obojętnie jak - na dłuższą metę to nie ma dużego znaczenia. Marchewkę kroimy w paski imitujące kształtem pędy bambusa: najpierw na kawałki długości środkowego palca, później na plastry ale wzdłuż, nie tradycyjnie w poprzek i później na paski znowu wzdłuż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Cebule i marchewkę podsmażamy w garnku na oleju tak długo, aż cebula się zeszkli. Na miękkość marchewki nie ma co zważać bo ona dojdzie do miękkości na końcu. Mi nawet wychodzi za miękka, a powinna być półmiękka bo taka jest smaczniejsza i zdrowsza. Nie sólmy potrawy. Wszystko zależy od stopnia słoności przyprawy curry i powinniśmy całe danie doprawić dopiero po dodaniu tej głównej przyprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Po zeszkleniu się cebuli, wrzucamy pokrojonego w kostkę kurczaka i podpiekamy ze wszystkich stron. Jak już woda z kurczaka wyparuje, dodajemy przyprawę curry i podsmażamy jeszcze chwilkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na to wszystko wylewamy litr wody i dodajemy kostkę rosołową. Po doprowadzeniu do wrzenia smakujemy i doprawiamy według indywidualnych upodobań co do pikanterii i słoności. Dobrze jeśli jest mocniej słone, bo zaraz dodamy ryż, który ma się w tym zagotować i wchłonąć sól.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jak wcześniej wspomniano: wsypujemy ryż i gotujemy do miękkości. Musimy pamiętać, że ugotowany ryż po czasie wchłonie jeszcze więcej wilgoci z dania czyniąc je bardziej gęstym. Na koniec dodajemy jogurt lub śmietanę, mieszamy i już. Gotowe.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S3weKkd2xsI/AAAAAAAAAV8/UlglXLvVLiM/s1600-h/luty+004.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S3weKkd2xsI/AAAAAAAAAV8/UlglXLvVLiM/s200/luty+004.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5439255616893142722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze opcja z czerwoną fasolą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-337015133325702034?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/337015133325702034/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=337015133325702034' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/337015133325702034'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/337015133325702034'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2009/10/curry-z-kury.html' title='Curry z kury'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/S3wdnW8zAHI/AAAAAAAAAV0/7w2cBlO3zLM/s72-c/luty+013.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-8199939384499836593</id><published>2009-10-04T11:09:00.018+01:00</published><updated>2009-10-06T06:14:58.346+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Ciasto czekoladowe z ... buraków</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/Ssh1No4PShI/AAAAAAAAAS8/Fy-ICSIrZFk/s1600-h/IMG_4775.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5388685831320848914" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 240px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/Ssh1No4PShI/AAAAAAAAAS8/Fy-ICSIrZFk/s320/IMG_4775.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Produkt zaskakujący konsumenta niczym szampon z rybich łusek albo guma do żucia o smaku wątróbki wieprzowej. Zapewne również przywołujący podobne skojarzenia gastronomiczne i wywołujący dziwny grymas na twarzy wielbicieli czekolady. Takie połączenie niedowierzania i niechęci przed nowością, czyli stanem innym niż przyjęty za pewnik. To tak, jakby powiedzieć mojemu dziadkowi, że wojna się już skończyła i naprawdę nie trzeba gromadzić zapasów na wypadek ewakuacji. Albo nasza mina w momencie jak wujek z Reichu mówi nam, że przecież normalnym obowiązkiem pielęgniarki jest troskliwe zajęcie się pacjentem bez konieczności wręczania jej korzyści różnorakiego rodzaju. Jednak bez zbędnych komentarzy i pomruków czasem warto spróbować czegoś innego. Ja spróbowałam, żyję i polecam dalej. Po raz pierwszy usłyszałam o tej nowince w amerykańskim programie o gotowaniu dietetycznym, gdzie cztery wesołe babeczki udowadniają grubym Amerykankom, że w sumie można nie tyjąc zjadać to, co się kocha tylko musi to być przyrządzone trochę inaczej. I jak się domyślamy, jedna z milionów Amerykanek kocha ciasta czekoladowe - ot niespodzianka! Przepis przerobiłam troszku na polskie realia sklepowe oraz uprościłam podpatrując od koleżanki z bloggera sąsiedniego (http://table-table.blogspot.com/2009/03/buraczane-ciasto-mocno-czekoladowe.html).Ciasto jest fajne, bo dzięki burakom nie jest suche. Najwięcej roboty jest przy tarciu czerwonego przyjaciela (proszę bez skojarzeń z komunistami rzecz jasna) potem to już bułka z masłem... Wszystko odbywa się w jednej misce. Proponuję najpierw robić taką właśnie małą wersję na blaszkę babkową lub małą tortową, a później jak już pojedziecie to można wszystkie składniki mnożyć przez dowolną ich wielokrotność i jechać na wielkie blacharstwo. Pozdro...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;Składn&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SsovObquVlI/AAAAAAAAATE/g0qsUROnb9M/s1600-h/IMG_4770.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389171829093848658" style="FLOAT: left; MARGIN: 0pt 10px 10px 0pt; WIDTH: 200px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 150px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SsovObquVlI/AAAAAAAAATE/g0qsUROnb9M/s200/IMG_4770.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;iki na blachę babkową długości kobiecego przedramienia (bez dłoni):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 2,5 tabliczki gorzkiej czekolady (250g),&lt;br /&gt;- 1,5 tabliczki białej czekolady &lt;/span&gt;(do polewy)&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;,&lt;br /&gt;- łyżka masła &lt;/span&gt;(do polewy)&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;- 3 jajka,&lt;br /&gt;- 200g cukru &lt;/span&gt;(niepełna szklanka)&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt; + opakowanie cukru waniliowego,&lt;br /&gt;- 100ml oleju &lt;/span&gt;(tak pół szklanki)&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;,&lt;br /&gt;- 100g mąki &lt;/span&gt;(też z pół szklanki) może być pszenna, może być pełnoziarnista&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;,&lt;br /&gt;- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej,&lt;br /&gt;- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;- 250g startego na drobnych oczkach, surowego buraka &lt;/span&gt;(to będą tak ze dwa buraki wielkości kobiecych pięści)&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;Można dodać bakalie, jak ktoś tam lubi. Oryginalnie w przepisie są zmielone migdały, których w osiedlowym nie znajdziesz - ja znalazłam w wersji płatków i dodałam, było oki&lt;/span&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Gorzką czekoladę można roztopić w - i tu mamy dwie opcje - kąpieli parowej (miska broń Boże nie plastikowa w garze z parującą wodą) lub po prostu od razu wsadzić do mikrofali na 2 minuty (lub więcej - trzeba samemu kontrolować czas). Roztopiona czekolada może trochę postać i odsapnąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W tym czasie nastawiamy piekarnik na 140 - 160 st.C i obieramy buraka w rękawiczkach i trzemy dzielnie na tarce o drobnych oczkach do szklanej miski (tylko niech komuś nie wpadnie do głowy robić tego na drewnianej desce lub do drewnianej miski). Jak już to mamy zrobione to 3/4 roboty za nami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W dość wysokim garnku ubijamy mikserem jajka z cukrem (waniliowym też). Powolnym strumykiem wlewamy olej ciągle ubijając.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Bierzemy plastikową łyżkę (tylko nie drewnianą) i mieszamy ciasto wsypując powoli mąkę z proszkiem i sodą. Jeśli mamy grudki można użyć jeszcze miksera, ale później już lepiej nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Do masy dodać przetarte buraki i masę czekoladową. Dobrze wymieszać łyżką, wylać na wysmarowaną tłuszczem i wysypaną bułką tartą blachę. Wstawiamy na jakieś 50 minut do piekarnika i sprawdzamy patyczkiem czy jest dobre. Długo jest wilgotne, dopiero pod koniec pieczenia staje się zwarte, także bez strachu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na przestudzone ciasto możemy przygotować polewę z białej czekolady: czyli tak, jak wcześniej rozpuszczamy białą czekoladę w misce (najpierw bez masła bo topi się szybciej niż czeko czeko) i dodajemy masło. Mieszamy wszystko razem i obsmarowujemy ciasto byle jak. No i jest.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-8199939384499836593?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/8199939384499836593/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=8199939384499836593' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/8199939384499836593'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/8199939384499836593'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2009/10/ciasto-czekoladowe-z-burakow.html' title='Ciasto czekoladowe z ... buraków'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/Ssh1No4PShI/AAAAAAAAAS8/Fy-ICSIrZFk/s72-c/IMG_4775.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-1333858287965952403</id><published>2009-07-28T16:38:00.016+01:00</published><updated>2009-07-29T20:54:42.456+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Zapiekane owoce z kruszonką</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/Sm8clfub5SI/AAAAAAAAASU/9Ugo5xQLNC0/s1600-h/Obraz+019.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/Sm8clfub5SI/AAAAAAAAASU/9Ugo5xQLNC0/s320/Obraz+019.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363537111718552866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest dobry sposób na takie niedzielne ssanie w żołądku, kiedy bardzo się chce popołudniowych słodkości, no ale przecież znowu sobie obiecało się, że tym razem na pewno ograniczę słodycze. A zwłaszcza po takim sycącym niedzielnym obiedzie i po takiej ilości fast (tudzież junk - czyt.dżank) foodów spożytych poprzedniego wieczoru do wódeczki/piwka ze znajomymi.  Tak, tak, dobrze to znamy.  Chwilkę ze sobą powalczymy, robimy po raz kolejny przegląd tych samych szafek, jakby przez ostatnie 5 minut miało się coś tam samo z siebie wylęgnąć lub może to, co chwilkę temu nie było zbyt atrakcyjne, teraz kusi kubki smakowe nadzieją na jakąkolwiek słodycz z braku laku. Tak więc dobrze wiemy wszyscy jak to się skończy. Magicznym zaklęciem wypowiedzianym w myślach: zacznę od poniedziałku po czym następuje atak na jakąkolwiek słodką ofiarę. Także mamy dwie niedzielne opcje: albo przygotujemy się zawczasu do czegoś nieco zdrowszego, ale nadal słodkiego, albo nie. Ja mogę tylko zaproponować z mojej strony coś bardzo prostego i szybkiego na przykładzie zapiekanego rabarbaru. Pomysł zaczerpnięto ze szkocko - brytolskiej kuchni pewnego niegłupiego, lubiącego mówić prosto z mostu i nazywać rzeczy po imieniu pana. Kto wie o kim mowa - ten wie. Brytyjskie ciasta są właśnie robione w ten deseń, że gotowe nie jest krojone i układane na talerzyk, tylko zagarniane sporą łychą z naczynia żaroodpornego i rzucane na talerz bądź miskę. Dekorację zawsze może stanowić jeszcze większa łycha bitej śmietany tudzież lodów waniliowych.  Deser polecam na ciepło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na jedno naczynie żaroodporne wielkości 1,5 piłki siatkowej:&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SnCj-8NyrkI/AAAAAAAAASc/QmHRVPuMrX4/s1600-h/Obraz+013.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SnCj-8NyrkI/AAAAAAAAASc/QmHRVPuMrX4/s200/Obraz+013.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363967457909452354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- około 800g rabarbaru,&lt;br /&gt;- 200g cukru &lt;/span&gt;jeśli ktoś ma trzcinowy to proszę bardzo, ja nie miałam&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 150g rozmiażdżonych orzechów &lt;/span&gt;najlepiej laskowych&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- 100g mąki pszennej,&lt;br /&gt;- 50 - 70g masła,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 50g płatków owsianych&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SnCj-8NyrkI/AAAAAAAAASc/QmHRVPuMrX4/s1600-h/Obraz+013.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Na wstępie należy rozgrzać piekarnik do 190 st.C. Rabarbar dobrze umyć, osuszyć i pokroić w około 2cm - kawałki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Rabarbar oprószyć 150g cukru (większość), dodać ze 20g masła (tak &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SnCkr_xn83I/AAAAAAAAASk/BcPxTv4QUcQ/s1600-h/Obraz+014.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SnCkr_xn83I/AAAAAAAAASk/BcPxTv4QUcQ/s200/Obraz+014.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363968231959163762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;ze 2 łyżki) i naczynie żaroodporne, w którym będziemy później zapiekać, stawiamy na ogniu na kuchence, ale nie rozkręcamy palnika na maksa bo naczynie pęknie. Bez szaleństw. Kto się boi o swoje cenne naczynie, niechaj wykona ten manewr w innym garnku, ale bedzie więcej do zmywania. Trzeba spróbować czy owoce nie są bardzo kwaśne i czy nei trzeba dodać więcej cukru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W tak zwanym międzyczasie przygotowujemy kruszonkę w osobnej misce. Zagniatamy pozostałe 50g masła z 50g cukru, 50g płatków owsianych (dla zdrowotności), 100g mąki i ile wlezie orzechów laskowych zmiażdżonych w moździerzu lub uderzając młotkiem w zawinięte ręczniku biedne orzechy. Można dodać cynamonu, cukru &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SnClc1rxq5I/AAAAAAAAASs/DhGd2zYNWvM/s1600-h/Obraz+015.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SnClc1rxq5I/AAAAAAAAASs/DhGd2zYNWvM/s200/Obraz+015.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363969071063870354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;waniliowego i takich tam dupereli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na miękkie, podgotowane owoce kładziemy kruszonkę i zapiekamy przez 20minut w 190st.C. Już.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Uwaga: nie wszystkie owoce należy obgotować przed nałożeniem&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SnCmMt0QPYI/AAAAAAAAAS0/wCH81bVMWGY/s1600-h/Obraz+017.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SnCmMt0QPYI/AAAAAAAAAS0/wCH81bVMWGY/s200/Obraz+017.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363969893585665410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; kruszonki. Jabłka, gruszki - si. Wiśnie, śliwki, morele - niet. Ale koniecznie należy te ostatnie wypestkować po to, żeby po prostu nie było żadnych niespodzianek i ubytków w uzębieniu. A'propos: uwaga na łupiny od orzechów, radzę dwa razy sprawdzić, bo efekt fortepianu na zębach murowany.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-1333858287965952403?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/1333858287965952403/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=1333858287965952403' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/1333858287965952403'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/1333858287965952403'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2009/07/zapiekane-owoce-z-kruszonka.html' title='Zapiekane owoce z kruszonką'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/Sm8clfub5SI/AAAAAAAAASU/9Ugo5xQLNC0/s72-c/Obraz+019.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-7109939318105060176</id><published>2009-04-14T14:59:00.010+01:00</published><updated>2009-07-27T18:15:48.104+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Potrawy na sposób chiński</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/Sm3T_VhhEVI/AAAAAAAAASE/m6xBrStGJTk/s1600-h/IMG_2563.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/Sm3T_VhhEVI/AAAAAAAAASE/m6xBrStGJTk/s320/IMG_2563.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363175816331071826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/Sm3TwuCrnqI/AAAAAAAAAR8/9FJXCiBvfIQ/s1600-h/IMG_2550.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/Sm3TwuCrnqI/AAAAAAAAAR8/9FJXCiBvfIQ/s320/IMG_2550.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363175565214588578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te niesamowicie proste i zdrowe dania obiadowe na sposób chiński zostały zainspirowane domową kolacją przygotowaną pewnego zimowego wieczoru przez rasowych Chińczyków. Przysłano ich chyba właśnie po to, żeby uświadomić niektórych Polaków jak prosta jest ich skośna, żółta, rodzima kuchnia. Ten naród chodzi na skróty w każdej możliwej dziedzinie. U nich tak jak na jednej ręce można policzyć do dziesięciu, tak szybko można przygotować zdrowy obiad lub kolację (no bo przecież zaraz trzeba biec do roboty przy wyklejaniu paciorków). Wystarczy, że spożywcze wyposażenie kuchni obejmuje kawałek mięsa oraz kilka warzyw. Ci wspomniani wcześniej chińscy imigranci uświadomili mi jedną ciekawą kwestię dotyczącą chińskiej kuchni, która jest mitem o nich jak przykładowo to, że Polacy najczęściej jedzą schabowego z ziemniakami i impreza bez wódki nigdy się nie odbędzie.... yyy...  no to akurat jest prawdą. Zły przykład. Chodzi o to, że Chińczycy normalnie nie jedzą ryżu, a już na pewno nie w postaci białej papki zwanej u nas ryżem wylanym z parującej plastikowej torebki wyciągniętej z brei wodnej. Ryż w Chinach to jedzenie biedaków, kiedy już naprawdę nie ma co jeść i trzeba się czymś zapchać, zatem przygotowanie ryżu na kolację dla Chińczyka jest wielkim Faux pas (czytaj:fo pa). U nas życie wygląda nieco inaczej - wszyscy jesteśmy biedakami więc wcinajmy ryż, hej!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;obiad dla dwóch osób:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- podwójna pierś z kurczaka,&lt;br /&gt;- sos sojowy,&lt;br /&gt;- warzywa &lt;/span&gt;posiadane w lodówce lub zakitrane, zapuszkowane w szafkach&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;(marchew,&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;  &lt;/span&gt;kilka pieczarek, oliwki, kiełki fasoli, kukurydza, czerwona fasola)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- sałata lodowa zamiast ryżu&lt;br /&gt;- można wykorzystać słodki sos chilli z poprzedniego wpisu lub kupić gotowy&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Krojenie warzyw jest tutaj typową chińską, ręczną robotą, bo trzeba to wszystko pokroić najlepiej w cienkie paski. Dlatego też marchew kroimy na plastry a później na cienkie paski wzdłuż plastrów. Pieczarki w talarki, a resztę wyciągamy z puszek i odsączamy z zalewy.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Kurczaka kroimy na cienkie, podłużne plasterki - takie kęsy na jeden raz (no do dwóch razy). Wrzucamy na rozgrzany olej i kropimy sosem sojowym. Oprószamy pieprzem, nie solą, bo sos sojowy już jest słony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Dorzucamy marchew i ewentualne pieczarki. Podsmażamy kilka minut - marchew nie ma być zupełnie miękka. Dorzucamy pozostałe warzywa z puszki. One mają się tylko zagrzać, więc już nie musimy ich dusić. Wszystko zalewamy słodkim sosem chilli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Gotowe. Wyrzucamy warzywa z mięsem na pokrojoną sałatę lodową i żeby było ciekawiej jemy to wszystko pałeczkami. Nawet nie macie pojęcia ile witamin i błonnika jest w takim daniu. Ale nic to, nie chce mi się dawać wykładu na ten temat.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-7109939318105060176?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/7109939318105060176/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=7109939318105060176' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/7109939318105060176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/7109939318105060176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2009/04/potrawy-na-sposob-chinski.html' title='Potrawy na sposób chiński'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/Sm3T_VhhEVI/AAAAAAAAASE/m6xBrStGJTk/s72-c/IMG_2563.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-1078274908382309866</id><published>2009-03-29T19:18:00.008+01:00</published><updated>2009-04-14T14:59:34.575+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Słodko - kwaśny sos chilli</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/Sc_TkBa_QCI/AAAAAAAAARc/n7tWWUA_TUg/s1600-h/IMG_2539.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/Sc_TkBa_QCI/AAAAAAAAARc/n7tWWUA_TUg/s320/IMG_2539.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5318702300758229026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chilli brzmi dosyć groźnie, zwłaszcza w naszej kulturze. Natychmiast kojarzy się z wypalającą wnętrzności substancją, a spożycie potraw nią przybranych jest wyczynem większym niż przejście po rozżarzonych węglach i bliskim wsadzeniu sobie igły w oko. Otóż nie każdy u nas wie, że ową ostrość można sobie dawkować przy pomocy pestek. To tam głównie znajduje się kapsycyna, winna złej sławy wszystkich papryczek chilli. Bo Polak jak dostanie do ręki taką małą papryczkę, to przecież nie będzie jej jeszcze patroszył, no bo co wtedy z niej zostanie? Tyle kasy i jeszcze tyle wyrzucić? Bez sensu. Jednak warto nieco się dowiedzieć i zmienić swoje przekonanie co do tego południowoamerykańskiego owocu i nie omijać potraw z chilli wielkim łukiem. Chilli pozbawiona pestek niemal całkowicie traci swoją ostrość. Pochodzi ona wtedy jedynie z włókienek. Także pikanterią w tym przypadku można łatwo sterować. Warto wiedzieć, że to właśnie z chilli wyodrębniono po raz pierwszy witaminę, którą nazwano nota bene C (a to niespodzianka) oraz że składniki tego diabelskiego owocu przyczynia się do walki z chorobami serca, a kapsycyna spowalnia mutację komórek odpowiedzialną za powstawanie nowotworów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słodko - kwaśny sos chilli warto jest trzymać pod ręką, w lodówce, gdzie spokojnie wytrzyma przez czas od kilku do kilkunastu tygodni. Można go stosować do praktycznie każdej potrawy obiadowej po to, aby podkreślić smak lub, w przypadku kulinarnej porażki, całkowicie go zmienić w zależności od dodanej ilości. Jeśli nie wiemy jak łatwo przyprawić potrawę, oto jest sos pod ręką. Wystarczy dodać sól tak, jak zwykle, no i uzupełnić płyny sosem chilli w ulubionej ilości. W tym miejscu mamy drugą możliwość dawkowania ostrości w zależności jak ostry wyszedł nam sos na początku.  Zatem porzućcie swój strach niewierni i kroczcie ku nieznanemu. Widać, że ten sos nigdy się nie zmarnuje, nieważne jak zrobiony na wstępie - zawsze jest dobrze. Ja stosuję sos chilli do potraw a'la chińskich (patrz: następny wpis).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na około 1 litr sosu&lt;/span&gt; (zawsze można zrobić odpowiednio mniej):&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 8 dużych papryczek chilli,&lt;br /&gt;- 240 ml wody,&lt;br /&gt;- 240 ml octu z czerwonego wina,&lt;br /&gt;- 300 gram cukru&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Rozciąć papryczki i wyjąć pestki. Ja zawsze zostawiam kilka na papryczkę. Po części z wyboru, ale też raczej z lenistwa. Radzę nie oczyszczać papryczek misternie ze wszystkich pestek, bo sos naprawdę nie będzie w ogóle ostry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Tak przygotowane papryczki pociąć na cienkie plasterki i wrzucić do garnka wielkości piłki siatkowej. Koniecznie, żeby w wyposażeniu garnka była przykrywka bo parujący, gotujący i później stygnący sos jest trochędrażniący, ale nie z powodu swojej ostrości, ale z powodu parujacego octu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Dolewamy i dorzucamy pozostałe składniki, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na bardzo małym ogniu, pod przykrywką przez około 25 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Ostudzony sos (studzony w garku przykrytym przykrywką) warto jest rozmiksować, żeby maksymalnie rozdrobić papryczki. Nie jest to absolutnie koniecznie, bo można papryczki już na samym początku pokroić maksymalnie drobno, ale naprawdę dobrze jest to zrobić choćby przy pomocy sitka i łyżki (gotowy sos przeprasować przez oczka sita).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Gotowy sos przelewam do czystej butelki po winie lub jakiejś fajnej po piwie - takiej z korkiem na metalowym zamknięciu, najlepiej przeźroczystej. Taki sos jest również bardzo dobrym pomysłem na orginalny prezent dla kucharzących smakoszy.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-1078274908382309866?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/1078274908382309866/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=1078274908382309866' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/1078274908382309866'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/1078274908382309866'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2009/03/sodki-sos-chilli.html' title='Słodko - kwaśny sos chilli'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/Sc_TkBa_QCI/AAAAAAAAARc/n7tWWUA_TUg/s72-c/IMG_2539.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-7277155125071015036</id><published>2009-02-08T17:38:00.007Z</published><updated>2009-02-08T20:11:36.017Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Sernik złotą rosą zwany</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SY87M7S3dpI/AAAAAAAAARE/acoxpz2V9gk/s1600-h/20090208137.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SY87M7S3dpI/AAAAAAAAARE/acoxpz2V9gk/s320/20090208137.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300520379699656338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznam, że deser ten wygląda bardzo spektakularnie, ale tylko po tym jak wspomni się jego nazwę. Bo w przeciwnym wypadku, w innych okolicznościach widok żółtych, gęstych kropel na wierzchu ciasta wcale nie świadczy o jego pierwszej świeżości. No cóż, czasami dobra historia dorobiona do okoliczności może zmienić całkowicie punkt widzenia. Czasami, ale nie w tym przypadku - na szczęście. To jest dosyć zaskakujące, ale tutaj krople przypominające wypocony olej zwane kroplami rosy oznaczają pomyślne zakończenie misji wypieku ciasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Składniki na dużą blachę prostokątną:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);font-size:130%;" &gt;Kruche ciasto na spód:&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;- 3 szklanki mąki,&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;- 4 jajka &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;(do spodu będą potrzebne żółtka, ale białka przydadzą się również na samym końcu)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 0, 0);"&gt;,&lt;br /&gt;- kostka 250g margaryny lub masła &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;(lepiej smakuje z masłem, ale kostki masła są już tylko dwustugramowe)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 0, 0);"&gt;,&lt;br /&gt;- 1 opakowania proszku do pieczenia (ok. 20 gram),&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;- 1 szklanka cukru,&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;- 1 cukier waniliowy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 0);font-size:130%;" &gt;Masa twarogowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 0);"&gt;- 1kg &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 0);"&gt;zmielonego twarogu,&lt;br /&gt;- 3 jajka,&lt;br /&gt;- 1 szklanka cukru,&lt;br /&gt;- 1 budyń śmietankowy &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 0);"&gt;(lub waniliowy)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 0);"&gt; na 750ml mleka,&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(102, 51, 0);"&gt;&lt;br /&gt;- sok z połowy cytryny,&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(102, 51, 0);"&gt;&lt;br /&gt;- 1 cukier waniliowy,&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(102, 51, 0);"&gt;&lt;br /&gt;- pół szklanki oleju,&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(102, 51, 0);"&gt;&lt;br /&gt;- 1,5 szklanki mleka&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Na wstępie należy przygotować kruche ciasto na spód, masą twarogową zajmiemy się później. Należy oddzielić żółtka od białek, białka schować do lodówki, a żółtka połączyć z resztą składników i zagnieść, koniecznie czystymi, rękami. To będzie jedyny element w tej technologii, kiedy trzeba umazać sobie ręce. Jak wszystkie składniki się połączą należy wyłożyć ciastem dno i boki blachy, która wcześniej została wysmarowana tłuszczem i wysypana bułką tartą. Można do tego użyć wałka, ale ja długo i nie śpiesząc się oblepiam blachę rekami. Jak już są brudne to i tak są brudne. Nie należy spodu piec w piekarniku. Przynajmniej jeszcze nie, musi poczekać na masę twarogową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Teraz jest dobry moment, aby włączyć i nastawić piekarnik na 200 stopni Celsjusza. Ta część przygotowań polegająca na wytworzeniu masy twarogowej jest najprostsza i możne być przeprowadzona zaledwie przy pomocy miksera. Najpierw należy ubić jajka z cukrem i dodać twaróg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Następnie należy dodać pozostałe składniki z wyjątkiem mleka i budyniu no i nie pozostaje nic innego jak tylko dobrze zmiksować. Na końcu dodać to, co zostało, czyli budyń i mleko. Białka niech nadal czekają w lodówce na właściwy moment. Masa jest płynna i to mnie za każdym razem przeraża, że może jest za płynna, ale tak ma być. Także spoko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Masę twarogową wylewamy na kruchy spód i wszystko wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 st.C. Całkowity proces pieczenia trwa około godziny. Ale to nie koniec pracy, trzeba wykonać jeszcze kilka dodatkowych czynności, wypowiedzieć parę zaklęć, także nie należy na długo odchodzić od piekarnika. Po 20 minutach od włożenia tego cuda trzeba skręcić grzanie i doprowadzić wnętrze piekarnika mniej więcej do 170 stopni. Mamy teraz 25 minut na przygotowanie piany z pozostawionych białek, także szczypta soli w dłoń i do dzieła. Jak piana się ubije na sztywno, należy jeszcze sięgnąć do szafki po dodatkowe, wcześniej nie wspomniane pół szklanki cukru i powoli dosypywać, ciągle ubijając do białek.  Powstaje coś na podobę bezy.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SY87m1FdFeI/AAAAAAAAARM/ibk4277kyu4/s1600-h/20090208142.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SY87m1FdFeI/AAAAAAAAARM/ibk4277kyu4/s200/20090208142.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300520824709387746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Masę ubitych białek z cukrem należy wyłożyć na wierzch ciasta na 15 minut przed końcem pieczenia. Po upływie godziny od momentu włożenia ciasta do piekarnika należy wyłączyć piekarnik. Ja jeszcze dla bezpieczeństwa zostawiam je w cieple piekarnika i uchylam drzwiczki. Bezy to lubią.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-7277155125071015036?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/7277155125071015036/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=7277155125071015036' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/7277155125071015036'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/7277155125071015036'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2009/02/sernik-zota-rosa-zwany.html' title='Sernik złotą rosą zwany'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SY87M7S3dpI/AAAAAAAAARE/acoxpz2V9gk/s72-c/20090208137.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-4489575382167514782</id><published>2008-12-30T10:58:00.004Z</published><updated>2009-01-11T21:03:42.872Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadanie'/><title type='text'>Zawijasy z ciasta francuskiego</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SVn_BNBc3tI/AAAAAAAAAQ4/RDtk6Z6MeGQ/s1600-h/Obraz+009.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SVn_BNBc3tI/AAAAAAAAAQ4/RDtk6Z6MeGQ/s320/Obraz+009.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5285536033836687058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, to jest bardzo dobry pomysł zarówno na śniadanie, jak i na przystawkę tudzież przekąskę dla spodziewanych i niespodziewanych gości. Naprawdę, przepis jest bardzo prosty niczym kwadratura koła i lewa narta Małysza : należy posiadać opakowanie gotowego ciasta francuskiego i cokolwiek w lodówce. Najlepiej jeśli część z tego cokolwiek stanowi ser. Można by zaryzykować stwierdzenie, że wszystko z serem smakuje lepiej. Ostatnio widziałam nawet przepis na deser z serem (parmezanem) zapiekanym na gruszkach gotowanych w czerwonym winie z cukrem. Się dzieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;dla dwóch do trzech osób:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- opakowanie ciasta francuskiego,&lt;br /&gt;- 3 łyżki ostrej musztardy,&lt;br /&gt;- kilka plastrów sera,&lt;br /&gt;- kilka plastrów szynki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Rozgrzać piekarnik do około 180 stopni C - tak jak podano na opakowaniu ciasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Rozmrożone ciasto rozłożyć i posmarować cienko musztardą prawie na całej powierzchni, zostawiając jedynie pasek gołego ciasta, który będzie spoiwem na samym wierzchu rulonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na posmarowanym cieście wyłożyć plastry sera i na nie nałożyć plastry szynki. Można posypać pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Ciasto zwinąć w rulon i ostrym nożem odkrajać zawijasy o grubości 1 - 1,5 cm. Piec na wyłożonej papierem do pieczenia blasze przez około 25 min. Rozkładając ciastka na blasze należy zostawić dwu centymetrowe odstępy zapobiegające ich sklejeniu się w trakcie pieczenia. Uwaga: do wyłożenia blachy nie należy stosować folii aluminiowej - ja popełniłam ten błąd za was.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-4489575382167514782?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/4489575382167514782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=4489575382167514782' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4489575382167514782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4489575382167514782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/12/zawijasy-z-ciasta-francuskiego.html' title='Zawijasy z ciasta francuskiego'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SVn_BNBc3tI/AAAAAAAAAQ4/RDtk6Z6MeGQ/s72-c/Obraz+009.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-769852207424948290</id><published>2008-12-29T12:06:00.003Z</published><updated>2008-12-29T12:29:35.374Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Pierogi podsmażane wraz z cebulą i grzybami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SVi-t3un-8I/AAAAAAAAAQw/TP4IOJwGtK8/s1600-h/Obraz+007.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SVi-t3un-8I/AAAAAAAAAQw/TP4IOJwGtK8/s320/Obraz+007.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5285183857982176194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem warto zrobić obiad z półproduktów jakimi w tym wypadku są pierogi, najlepiej ruskie. Oczywiście mogą być swojskie, ale na to przepis podam jak mnie najdzie ochota na zajęcia praktyczno - techniczne. Jeśli przyjdzie taki dzień, a zawsze przychodzi, kiedy nie mamy ochoty ani czasu na wielogodzinne zabawy w kuchni, pierogi to jest to co można znaleźć w pierwszym lepszym spożywczaku i zająć się ich przygotowaniem tak, aby nawet największy smakosz swojskiej kuchni nie zakręcił nosem. Przyznam szczerze, że kiedyś pierogi kojarzyły mi się jedynie z daniem ociekającym słoną, gorącą wodą jednak na szczęście znalazłam sposób aby więcej tak nie było. Na początku nie chciałam tego przepisu umieszczać na blogu, bo wydawał mi się zbyt prosty nawet na najprostsze gotowanie, ale dzisiaj stwierdziłam, że taki przepis, a bardziej pomysł, może naprawdę przydać się każdemu na leniwy, poniedziałkowy obiad dla dwojga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na dwie leniwe osoby:&lt;br /&gt;- paczka pierogów ruskich,&lt;br /&gt;- 3 cebule,&lt;br /&gt;- kilka pieczarek &lt;/span&gt;(ten składnik można nawet pominąć)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- sól, pieprz, olej&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Pierogi obgotowujemy według przepisu, że do wrzątku z solą wrzucamy zamrożoną kulę z paczki. Jeśli los nie skąpił nam szczęścia, to mamy pierogi swojskie, zdobyte od ciotek, które ewentualnie wystarczy rozmrozić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Cebulę kroimy byle jak, podobnie jak pieczarki. Pieczarki wrzucamy do osobnego garnka + sól + pieprz i wstawiamy najpierw na mały ogień, później na większy, aż do całkowitego odparowania z nich wody. Na końcu można dodać do nich łyżkę masła, bo wszystko z masłem smakuje lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Cebulę wrzucamy na patelnię z olejem + sól + pieprz i do tego odcedzone pierogi. Smażymy, aż cebula będzie złota a pierogi przypieczone tu i ówdzie. W ostatnim etapie dodajemy pieczarki. Ja jeszcze wszystko na końcu oprószam pieprzem. Już.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-769852207424948290?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/769852207424948290/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=769852207424948290' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/769852207424948290'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/769852207424948290'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/12/pierogi-podsmaane-wraz-z-cebul-i.html' title='Pierogi podsmażane wraz z cebulą i grzybami'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SVi-t3un-8I/AAAAAAAAAQw/TP4IOJwGtK8/s72-c/Obraz+007.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-432574508132261689</id><published>2008-12-10T19:07:00.007Z</published><updated>2010-01-15T20:17:28.190Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Lasagne = lazania</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SUAXqubNO9I/AAAAAAAAAQg/VH0U8Nkx-gk/s1600-h/IMG_2509.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SUAXqubNO9I/AAAAAAAAAQg/VH0U8Nkx-gk/s320/IMG_2509.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5278244786062310354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kilka dni temu odkurzyłam ten przepis zdobyty ukradkiem od znajomych z Gdańska. Któż to wie skąd on tam przywędrował, można by domniemywać nawet, że ma on kanadyjskie korzenie i nie zdziwiłoby mnie to wcale. Powiem szczerze, że nic w nim nigdy nie zmieniałam, nie ulepszałam z obawy przed utratą którejś nuty smakowej i zmarnowaniu 30 minut pracy i godziny tęsknoty za przyjemnością.  Także nie wiem co by się stało gdybym do sosu pomidorowego nie dodała tej łyżki ketchupu tudzież 2 łyżek koncentratu pomidorowego. Nie będę próbować sprawdzać, tak na wszelki wypadek. Muszę uciąć w tym miejscu swoje rozważania z powodu ślinotoku, który bardzo skutecznie mnie rozprasza. Tutaj zresztą nie ma co za dużo się rozgadywać, warto wiedzieć, że odgrzewana smakuje najlepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na duże naczynie żaroodporne &lt;/span&gt;(moje jest wielkości 1,5 piłki siatkowej i bardziej szerokie niż głębokie, dlatego wchodzą do niego zaledwie 2 warstwy, ale za to duże warstwy)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;sos pomidorowy - &lt;span style="font-size:100%;"&gt;najważniejszy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;(jakby boloński)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 500g mięsa mielonego &lt;/span&gt;wieprzowo - wołowego lub tylko wołowego&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- 2 cebule,&lt;br /&gt;- 2 puszki pomidorów krojonych &lt;/span&gt;lub niekrojonych lub świeżych ale to już trzeba pokroić i obrać skórkę&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- 2 łyżki koncentratu pomidorowego + 1 łyżka ketchupu,&lt;br /&gt;- 6 ząbków czosnku - &lt;/span&gt;nie ma się czego bać, naprawdę - śmiało&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- sól, pieprz, olej do smażenia&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SUAZOyWT9SI/AAAAAAAAAQo/OwDIEpURl4U/s1600-h/IMG_2515.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SUAZOyWT9SI/AAAAAAAAAQo/OwDIEpURl4U/s200/IMG_2515.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5278246505102439714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;sos beszamelowy&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;- 0,5 l mleka,&lt;br /&gt;- 2 łyżki masła,&lt;br /&gt;- 2 łyżki mąki pszennej&lt;br /&gt;- szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;- dodatkowo, ale niekoniecznie: sok z 0,5 cytryny&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;ponadto&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;- 8 prostokątów makaronu lasagne,&lt;br /&gt;- 350g sera&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Włączamy piekarnik aby się nagrzał tak do 200 st.C. Kroimy cebulę obojętnie jak i podsmażamy na oleju. Jak się zeszkli, dorzucamy mielone. Ważne, żeby mielone było dobrej jakości, żeby się ścinało na brązowo jak na prawdziwe mięso przystało, a nie pozostało wiecznie czerwone niczym rdza na bagażniku Skody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Podsmażamy mięso tak długo, aż większość płynu z mięsa odparuje i dodajemy pomidory z puszek oraz koncentrat pomidorowy, ketchup oraz zmiażdżone ząbki czosnku. Teraz jest idealny moment, żeby przyprawić sos. Potrzeba do tego bardzo dużo soli no i sporo pieprzu - jak dla mnie. Najlepiej próbować po każdym przyprawieniu i posoleniu. Wiadomo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W tak zwanym międzyczasie należy przygotować sos beszamelowy. Chwilkę dosłownie podsmażamy mąkę na maśle i zaraz wlewamy mleko. Nie należy sosu gotować, tylko doprowadzić do pierwszego momentu kiedy już widać, że chce wrzeć. Podobno sosu tego nie można zepsuć, ale stwierdzam, że jest to możliwe jeśli przypali się mleko. Aby zapobiec takiej katastrofie należy sos mieszać tzw. rózgą albo trzepaczką, jak zwał - tak zwał, ważne żeby mieszać aż sos zgęstnieje. Jeśli bardzo długo nie gęstnieje, nawet po lekkim ostygnięciu, należy dodać jeszcze łyżeczkę mąki i ponownie zagotować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Ser należy zetrzeć na tarce z dużymi oczkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Teraz można układać warstwy z tych wszystkich dobroci. Na dno naczynia wylewamy cienką warstwę sosu pomidorowego (czyli właśnie tego sosu z mięsem) i na nią układamy płaty makaronu (nieugotowanego oczywiście). Tworzymy warstwę surowego, twardego makaronu - w wolne przestrzenie należy dołożyć połamany makaron, jeśli cały płat się nie mieści. Następnie wylewamy następną warstwę sosu pomidorowego (znowu tego sosu z mięsem), na to słuszną ilość sosu beszamelowego uwieńczonego startym serem. Następnie zaczynamy od nowa: sos pomidorowy, sos beszamelowy i ser. Na wierzchu ostatniej warstwy musi znaleźć się sos pomidorowy z beszamelowym i serem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pieczemy około 40 - 50 minut. Gotowe.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-432574508132261689?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/432574508132261689/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=432574508132261689' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/432574508132261689'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/432574508132261689'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/12/lasagne-lazania.html' title='Lasagne = lazania'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SUAXqubNO9I/AAAAAAAAAQg/VH0U8Nkx-gk/s72-c/IMG_2509.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-5830294592328971092</id><published>2008-11-26T18:47:00.004Z</published><updated>2008-11-26T21:46:05.784Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Pieczeń z karkówki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SS2dH5qGCSI/AAAAAAAAAQY/8B13gaCcSMc/s1600-h/Obraz+013.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SS2dH5qGCSI/AAAAAAAAAQY/8B13gaCcSMc/s320/Obraz+013.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273043497782741282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest soczysty, konkretny i aromatyczny kawał mięsiwa. Marzenie rasowych posiadaczy zerowej grupy krwi i im podobnych mięsożerców: na ciepło jako danie główne do ziemniaków polanych sosem z soków, które wyciekły w trakcie pieczenia, na zimno - jako wędlina do kanapek. Właśnie, co do tego ostatniego: to danie może stać się dumą gospodyni (tudzież wyrazem samodzielności tej drugiej płci), gdy przed oczyma współtowarzyszy niedoli w pracy zabłyśnie kanapka ze swojską wędliną. Przynajmniej o jej składzie wiemy co najmniej o połowę więcej niż o składzie kupnych wędlin połyskujących kolorami tęczy w świetle lad sklepowych niczym kropla benzyny w kałuży deszczówki. No gdybyśmy chcieli wiedzieć nieco więcej o naszej wędlinie, to musielibyśmy zaobserwować proces ćwiartowania mięsa, co niekoniecznie jest zapowiedzią romantycznej kolacji przy naszej pieczeni. A wszystko możemy wiedzieć jedynie gdy sami wykarmimy i wychowamy świnkę, a później ją poćwiartujemy. Także na dzień dzisiejszy zadowalam się pięćdziesięcioma procentami informacji. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że przygotowanie tej wspaniałości trwa maksymalnie 10 minut. Kupujemy mięso po drodze z pracy, namaszczamy zaraz po wejściu do mieszkania, nawet bez zdejmowania kurtki (później będzie na to czas) i w momencie kiedy wypuszczamy naczynie żaroodporne w otchłaniach nagrzanego piekarnika nastaje czas błogiego w kuchni nicnierobienia. Czekanie jest katorgą, ale wtedy już można się zająć czymkolwiek innym, a później spijać tylko soki o smaku sukcesu.....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;porcja dla 2 osób na ciepły obiad i chłodne śniadanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 500g mięsa &lt;/span&gt;na pieczeń (karkówka, łopatka, szynka)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- 3 - 4 łyżki musztardy,&lt;br /&gt;- suszone zioła &lt;/span&gt;(np. majeranek lub zioła prowansalskie)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- sól, pieprz zmielony&lt;/span&gt;,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- łyżka oleju&lt;/span&gt; (tłuszczu)&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Włączamy piekarnik. Tak gdzieś na 200 - 220 stopni C.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Kawał mięsiwa namaszczamy solą i bardzo, bardzo obficie pieprzem (prawie nim panierujemy) - ze wszystkich stron.  Warto tego dokonać&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;w tym samym naczyniu żaroodpornym, w którym będziemy piec bo nie warto brudzić zbyt wielu przyborów kuchennych.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; Bo po co.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wierzch niedoszłej pieczeni smarujemy obficie musztardą. Najwygodniej jest to zrobić za pomocą noża.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Warstwę musztardy obsypujemy suszonymi ziołami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na dno naczynia żaroodpornego wlewamy trochę oleju. Dla mięsa na dobry początek, zanim z jego środka wypłynie ten właściwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Przykrywamy naczynie wieczkiem lub jeśli nie posiadamy oryginalnego - folią aluminiową i wstawiamy do piekarnika na dwie godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Po godzinie należy zajrzeć dyskretnie do mięsa, nakłuć w kilku miejscach ostrym nożem i podlać wodą. Tylko nie zimną - ja tak załatwiłam dwa naczynia żaroodporne, które nagle doznały szoku i ze złości pękły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jakieś 20 minut przed zakończeniem pieczenia należy zdjąć przykrywkę, żeby skórka nieco przyschła - aczkolwiek niekoniecznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-5830294592328971092?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/5830294592328971092/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=5830294592328971092' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/5830294592328971092'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/5830294592328971092'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/11/piecze-z-karkwki.html' title='Pieczeń z karkówki'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SS2dH5qGCSI/AAAAAAAAAQY/8B13gaCcSMc/s72-c/Obraz+013.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-932250295438789615</id><published>2008-11-12T19:10:00.009Z</published><updated>2008-11-12T20:58:34.854Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Zapiekanka z kurczęciem, fasolą i selerem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SRs-uJavmII/AAAAAAAAAQI/pg8WOVorBg8/s1600-h/Obraz+006.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SRs-uJavmII/AAAAAAAAAQI/pg8WOVorBg8/s320/Obraz+006.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5267873151662921858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nikt nie lubi marnować jedzenia, więc jeśli został nam seler naciowy z poprzedniej, poniżej przedstawionej zapiekanki, nie ma nic lepszego niż spróbować zrobić inną, równie dobrą. Takie jest sedno wszystkich zapiekanek na świecie - jeśli nie chcesz marnować jakiegoś produktu, zrób zapiekankę. Oczywiście w niektórych, częściach świata (ciekawe czemu często w tych najbardziej turystycznych) marnotrawstwem nie jest: żonglerka świeżymi rybami (Indie), wojna na pomidory (Hiszpania), zamawianie w knajpach większych porcji niż jest się w stanie zjeść (USA), obrzucanie jajkami (Polska - najmniej turystyczna). Kto powie teraz, że zapiekanki nie są pożyteczne dla środowiska?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na 3 obiady dla 2 osób = naczynie żaroodporne wielkości 1,5 piłki siatkowej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 500 g piersi z kurczęcia &lt;/span&gt;(1 większa, podwójna)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- 2 cebule,&lt;br /&gt;- 3-4 łodygi selera naciowego &lt;/span&gt;(mi został z poprzedniej zapiekanki z serem)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- puszka pomidorów w zalewie,&lt;br /&gt;- puszka czerwonej fasoli,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- można jeszcze dorzucić puszkę kukurydzy konserwowej, aczkolwiek niekoniecznie&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- sól, pieprz, papryka ostra &lt;/span&gt;(bardzo ostra)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;: po 1/4 łyżeczki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bardzo dobrym pomysłem do tej zapiekanki i wartym zachodu jest przygotowanie luźnego, płynnego ciasta, które podczas pieczenia ładnie się zarumieni, a robi się to tak:&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- ~100 g mąki pszennej&lt;br /&gt;- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;- 1/2 łyżeczki soli + szczypta pieprzu,&lt;br /&gt;- 1 jajko,&lt;br /&gt;- 1/2 szklanki mleka,&lt;br /&gt;- 2 łyżki stołowe oleju,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;- można dodać dowolne ulubione zioła: np. rozmaryn&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;lub szałwię dla odmiany i takie tam podobne&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Na początek wstawiamy piekarnik, niech się grzeje nawet do 200 st.C.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pokrojoną byle jak cebulę wrzucamy na rozgrzaną patelnię, jak się zeszkli, wrzucamy pokrojonego w kostkę kurczaka. Solimy, oprószamy pieprzem. Jest jeszcze inna szkoła smażenia - odwrotna: najpierw wrzuca się kurczaka na rozgrzany olej, jak się zarumieni wrzuca się cebulę i dusi. W każdym bądź razie, jakby nie było, jak cebula się zeszkli należy wrzucić do duszenia pokrojony w plastry seler naciowy. Obojętnie w jakiej kolejności to wszystko razem będziemy wrzucać - seler naciowy ma być taki półmiękki, mięso nie ma być surowe, a cebula ma być uduszona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W czasie, kiedy tam na patelni dzieją się cuda, można przejść do sporządzania lekkiego rozczynu mącznego do polania wierzchu zapiekanki. A robi się to tak: wszystkie składniki mieszamy ze sobą na gładką masę. Gotowe. Mistrzostwo świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Do farszu dodajemy następne składniki jak popadnie: pomidory z zalewą, fasolę czerwoną bez zalewy, paprykę mieloną, sól, pieprz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Farsz wyrzucamy na wysmarowane masłem naczynia żaroodporne, na wierzch wylewamy masę. Wrzucamy do nagrzanego piekarnika i zmywamy naczynia. Należy zapiekać jakieś 20 - 30 minut, ale najlepiej jest patrzeć czy ciasto już zaczyna się rumienić - ale nie za bardzo.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SRtCKAuM6_I/AAAAAAAAAQQ/mMhJjxZpdfE/s1600-h/Obraz+010.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SRtCKAuM6_I/AAAAAAAAAQQ/mMhJjxZpdfE/s200/Obraz+010.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5267876928899836914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-932250295438789615?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/932250295438789615/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=932250295438789615' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/932250295438789615'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/932250295438789615'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/11/zapiekanka-z-kurczciem-fasol-i-selerem.html' title='Zapiekanka z kurczęciem, fasolą i selerem'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SRs-uJavmII/AAAAAAAAAQI/pg8WOVorBg8/s72-c/Obraz+006.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-7749377269196179865</id><published>2008-10-27T16:08:00.003Z</published><updated>2008-10-27T16:53:40.833Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Zapiekanka z serem i selerem.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SQXpyfIO3wI/AAAAAAAAAPw/KkBSD16FutI/s1600-h/IMG_2465.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SQXpyfIO3wI/AAAAAAAAAPw/KkBSD16FutI/s320/IMG_2465.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5261868793211051778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zapiekanki to potrawy, które odgrzewane dnia następnego mają więcej smaku i aromatu niż w dniu ich przygotowania. Gdzie i kiedy powstała pierwsza w historii zapiekanka nie wiedzą nawet najstarsi górale, a to dlatego że dzisiaj wiodą one prym w wszystkich kuchniach świata. Od zawsze bowiem był to najlepszy sposób wykorzystania resztek z wczorajszego obiadu. Pikantne zapiekanki z bakłażanów to domena Greków i Hiszpanów. Brytole uwielbiają podpieczony drób pod warstwą ugotowanych i utłuczonych ziemniaków. A kto zgadanie jak zwie się najsłynniejsza zapiekanka świata wywodząca się z kuchni włoskiej? Podpowiem, że w nazwie posiada dwa znaki hiszpańskiego bohatera zwanego Zorro i przyczyniła się do otyłości Amerykanów. W kuchni polskiej zapiekanki były początkowo domeną arystokracji bo znane były jedynie pod postacią sufletów oraz wykwintnych farszów miesnych lub rybnych zawijanych w ciasto francuskie. Co za nuda. Szkoda, że w naszym kraju dopiero nasze pokolenie uczy się jak naprawdę zrobić tanią, pyszną i łatwą do przygotowania i do podania zapiekankę. Prosto z pieca na stół w tych samych żeliwnych, szklanych tudzież kamionkowych naczyniach, w których tworzyły się w piecu. Próbował ktoś może zapiekankę z żeliwnego kociołka zapieczoną tuż nad ogniskiem? Ja też niestety nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 0, 0);"&gt;na 4 głodne osoby lub na 3 obiady dla dwóch osób:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- składniki sosu beszamelowego: &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;1 litr mleka, 4 łyżki stołowe masła i 6 łyżek stołowych mąki&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 0, 0);"&gt;,&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 0, 0);"&gt;- 1/2 - 3/4 opakowania makaronu&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt; np. rurki lub kolanka,&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 0, 0);"&gt;- 4 łodygi selera naciowego,&lt;br /&gt;- 150 gram sera pleśniowego &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;lub zwykłego, ale polecam pleśniowy dowolego rodzaju&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;,&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;- łyżka oliwy, sól, pieprz, tłuszcz do naczynia żaroodpornego&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Włączamy piekarnik i nagrzewamy do 180 st.C, wstawiamy osoloną wodę na makaron. Makaron gotujemy na półmiekko czy też al'dente - jak zwał, tak zwał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Przygotowujemy sos beszamelowy: w garnku rozpuszczamy masło i dodajemy mąkę. Jak się chwilę podsmaży - niekoniecznie zarumieni (lepiej nie) dolewamy po trochu mleko i przygotowujemy gęsty sos. Tak naprawdę nie jest istotne czy mleko dodamy całe od razu, czy porcjami czekając aż każda zgęsnieje, czy może będziemy dodawać gorące mleko. Ten sos zawsze się udaje, no chyba że sie nie uda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pokrojony w plastry seler naciowy podduszamy na łyżce oliwy + sól + pieprz. Nie ma być całkowicie miękki, tylko taki półmiękki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Spróbujcie ser, czy jest bardzo słony. Od tego zależy jak mocno posolicie sos beszamelowy. Uwieżcie mi, sos beszamelowy &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;musi&lt;/span&gt; być posolony, bo inaczej danie będzie bez smaku i to jest kluczowe dla tego dania, bo sos ten zajmuje główną jego część.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Seler, sos i makaron należy dodać do sosu beszamelowego i wylać na wysmarowaną &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SQXx3ZF1wZI/AAAAAAAAAP4/GJ0-yLCqzS4/s1600-h/IMG_2461.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SQXx3ZF1wZI/AAAAAAAAAP4/GJ0-yLCqzS4/s200/IMG_2461.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5261877673582772626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;masłem formę żaroodporną. Wierzch można posypać serem, ale to już najlepiej zwykłym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: right;"&gt;Zapiekać 20 min w 180 st C. Wierzch ma być przyrumieniony jak na pierwszym zdjęciu. Po wyjęciu z piekarnika, przed podaniem posypać pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-7749377269196179865?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/7749377269196179865/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=7749377269196179865' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/7749377269196179865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/7749377269196179865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/10/zapiekanka-z-serem-i-selerem.html' title='Zapiekanka z serem i selerem.'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SQXpyfIO3wI/AAAAAAAAAPw/KkBSD16FutI/s72-c/IMG_2465.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-3192019040932649186</id><published>2008-09-30T17:17:00.006+01:00</published><updated>2008-10-07T07:35:44.460+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Krucha kruszonka z owocami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SOJSacxd_sI/AAAAAAAAAPg/4sHz40028KQ/s1600-h/Obraz+003.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5251850729821175490" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: pointer; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SOJSacxd_sI/AAAAAAAAAPg/4sHz40028KQ/s320/Obraz+003.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zawsze najbardziej z kruchego ciasta lubi się kruszonkę. Czasem bierze się kawałek placka właśnie dlatego, że kruszonka wygląda niezwykle apetycznie. Kusi podniebienie zapowiedzią charakterystycznej, jedynej w swoim rodzaju chrupkości i jednocześnie słodkości. Chyba większość, jak nie wszyscy, w dzieciństwie wyjadała najpierw kruszonkę, a pozostałość traktowała jako dodatek, którego nie warto ruszać. Teraz to niby tak nie wypada, że zjada się tylko część smakołyku misternie przygotowanego przez gospodynię, a resztę zostawia niedojedzone. Uchodzi to za brak taktu i tak dalej i tak dalej, ale jeśli zrobi to dziecko, czyli: wyje wierzch ciasta, spód zostawi i wytknie palec w kierunku następnego kawałka oznaczający żądanie obsługi i na pytanie dorosłego o pozostałość poprzedniego kawałka odpowie: "tego nie lubię", spotkamy się jedynie z gromkim śmiechem zgromadzonych przy stole. Oczywiście w takim przypadku ten gorszy fragment placka przypada zazwyczaj mamie lub babci, czasem gospodyni jeśli stopień pokrewieństwa z maluchem jest duży. Jemu bez dodatkowych pytań podana zostaje następna porcja kruszonki, podczas gdy osobie dorosłej w analogicznej sytuacji - zabójcze spojrzenie gospodyni i jej pamięć tego wydarzenia po wsze czasy. Otóż rozwiązaniem takiej sytuacji jest niedopuszczenie do jej powstania. Mianowicie należy przygotować ciasto całkowicie z kruszonki. Taki wypiek jest nie tylko prosty, ale i bezkonfliktowy. Z podanych składników przygotowuję się kruszonkę (palcami) i 2/3 wyrzuca na spód blachy, na to owoce (im bardziej mokre, tym lepsze - ja zrobiłam ze śliwkami) i na to pozostałą część kruszonki. Czy można łatwiej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;na blachę tortową (czyt. okrągłą, ale ja mam owalną) o wielkości 1,5 - 2 piłek siatkowych:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 kostka masła &lt;/span&gt;(miękkiego)&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;,&lt;br /&gt;- 1 szklanka mąki ziemniaczanej,&lt;br /&gt;- 2 czubate szklanki mąki pszennej &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;(znaczy zwykłej, nie ziemniaczanej)&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;,&lt;br /&gt;- 1 jajo,&lt;br /&gt;- 1/2 szklanki cukru,&lt;br /&gt;- 1 cukier waniliowy &lt;/span&gt;lub kilka kropli aromatu lub jak ktoś ma: ekstraktu waniliowego&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;,&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;- szczypta soli&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Włączyć piekarnik. Temperatura optymalna do włożenia ciasta jest wtedy, gdy to urządzenie osiągnie 180 st.C.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wszystkie składniki przecierać palcami formułując kruszonkę. 2/3 jej ilości wsypać na wysmarowaną masłem i wysypaną mąką lub bułką tartą blachę lub naczynie żaroodporne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na warstwie kruszonki należy wyłożyć owoce. Nie nadają się suszone owoce, bo ciasto będzie suche jak pieprz. Najlepsze są soczyste, bo w trakcie pieczenia wypływa z nich sok i po pieczeniu, jak ciasto już stygnie, wsiąka w kruszonkę na spodzie. Ilość owoców musi być minimum dwukrotnie większa jak kruszonki. Jeżeli owoce są kwaśne (np. często zdarza się to przy jabłkach) należy posypać je jeszcze dodatkowo cukrem. I jeszcze jabłka lub gruszki można posypać cynamonem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pozostałą część kruszonki wysypujemy na wierzch owoców. Ja czasami wykorzystuję do tego wypieku tak dużo owoców, że kruszonka całkowicie ich nie pokrywa. No i nie musi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;40 - 45 min w 180 - 200 st.C i gotowe. Najlepiej, jeżeli to możliwe, ciasto powinno odstać i nieco ostygnąć, bo dopiero jak jest zimne, jest zwarte, a ciepłe może się rozpadać.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-3192019040932649186?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/3192019040932649186/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=3192019040932649186' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3192019040932649186'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3192019040932649186'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/09/krucha-kruszonka-z-owocami.html' title='Krucha kruszonka z owocami'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SOJSacxd_sI/AAAAAAAAAPg/4sHz40028KQ/s72-c/Obraz+003.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-2856549029966589340</id><published>2008-08-08T19:59:00.004+01:00</published><updated>2008-08-09T07:59:03.066+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Leczo</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SJ0_DN0KM8I/AAAAAAAAAKQ/a-JPcCqEEFk/s1600-h/IMG_1448.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SJ0_DN0KM8I/AAAAAAAAAKQ/a-JPcCqEEFk/s320/IMG_1448.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5232407666554975170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten przysmak kuchni węgierskiej jest niezwykle szybkim i prostym sposobem na pobudzenie kubków smakowych i rozjuszenie ślinianek. Idealne w środku lata, kiedy pomidory i papryki są tanie i nabrzmiałe od wszystkich tych dobroci wytworzonych przez naturalne promienie słoneczne.  Obok witamin i likopenu jarzyny te zawierają samą słodycz lata, dzięki czemu wyjątkowo rozpieszczają podniebienie o tej porze roku. To samo danie przygotowane zimą kosztowałoby trzy razy drożej. Dlatego polecam przygotowanie kilku porcji w postaci zapraw w słoikach po ogórkach. Są to nieocenione skarby w zimowe, ciemne, zimne popołudnia. Więc tak, to jest ten czas, kiedy należy wziąć się za leczo. Już sam dźwięk pobudza ślinianki do działania, niechaj zatem najpierw popracują zręczne dłonie. Krojenie bowiem to jest najtrudniejsza część pracy. A z tego wszystkiego najbardziej skomplikowane jest obieranie sparzonych pomidorów... katorga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na duży gar wystarczający na dwa obiady dla dwóch osób i słoiczek zaprawy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 5 średnich pomidorów.&lt;br /&gt;- 3 papryki &lt;/span&gt;(np.: 2 czerwone i 1 zielona)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- 3 średnie cebule,&lt;br /&gt;- 1 - 2 laski kiełbasy &lt;/span&gt;+ mogą być parówki - ja lubię z parówkami&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;oczywiście drobiowymi&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- 2 łyżeczki mielonej papryki słodkiej,&lt;br /&gt;- 0,5 łyżeczki mielonej papryki ostrej,&lt;br /&gt;- 2 łyżki przecieru pomidorowego&lt;br /&gt;- sól, olej &lt;/span&gt;do smażenia&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Są dwie szkoły smażenia mięsa i cebuli. Jedni twierdzą, że najpierw należy zeszklić cebulę, a później dorzucić mięso, inni na odwrót. Ja robię na odwrót: wolę najpierw przyrumienić kiełbasę (jeśli mamy parówki to ich nie smażymy, one wrzucane są na samym końcu), a później zarzucić ją cebulą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jak cebula się zeszkli, wrzucam pokrojoną w paski, lub jak kto woli w kostkę, paprykę i zazwyczaj nie czekam zbyt długo bo mi się nie chce i zaraz po niej wrzucam pokrojone byle jak pomidory (bez skórki).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Z głównych dodatków to właściwie wszystko. Znam jeszcze wersję z pieczarkami, ale ja wybrałam czystą formę. Teraz czas na przyprawy. Wrzucamy w/w przyprawy jak leci: papryki mielone, sól (tak łyżeczkę na początek, ale nie szaleć proszę i często próbować), przecier pomidorowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Gar przykrywamy przykrywką i dajemy składnikom trochę prywatności, żeby zmiękły i się nieco skurczyły. Tak z pół godziny, ale nie za długo. Nie lubię i nie polecam lecza w postaci zupy, kiedy wszystkie składniki są kompletnie zmasakrowane, także proszę nie przesadzać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na samym końcu dajemy pokrojone na dość spore kawałki paróweczki. Niechaj trochę się zagrzeją od towarzystwa i gotowe.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-2856549029966589340?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/2856549029966589340/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=2856549029966589340' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/2856549029966589340'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/2856549029966589340'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/08/leczo.html' title='Leczo'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Qa54OP64_Uo/SJ0_DN0KM8I/AAAAAAAAAKQ/a-JPcCqEEFk/s72-c/IMG_1448.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-8872248552019312667</id><published>2008-07-25T21:05:00.006+01:00</published><updated>2008-07-25T22:03:32.276+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Rybna zapiekanka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SIo8uedFkuI/AAAAAAAAAKI/iCbTgtnL9xg/s1600-h/IMG_1446.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SIo8uedFkuI/AAAAAAAAAKI/iCbTgtnL9xg/s320/IMG_1446.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5227057086663594722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jest wiele sposobów na to, jak dobrze przyrządzić rybę no i tyle samo metod jak zrobić to źle. Jedyne co się u mnie do tej pory sprawdziło to odpowiednie przyprawienie ryby, co oznacza kąpiel w soku z cytryny + curry no i pieprz i sól. Ostatnio postanowiłam zająć się zapiekanymi obiadami, które wymagają minimum energii, ale za to sporo cierpliwości. Zapiekanka to trochę inna wersja tego tradycyjnego obiadu,  gdzie wszystkie komponenty nakłada się na talerz osobno: przykładowo w tym przypadku ryż z sosem, rybę i warzywa. W zapiekankach wszystkie składniki są wkomponowane w jednolitą masę. Jednak w odczuwaniu smaku zapiekanki i tradycyjnego podania istnieje znacząca różnica. To nie jest taki typ różnicy jak pomiędzy szminką tradycyjną (tą z zakrętką), a najnowszym osiągnięciem technologii kosmicznej, jakim jest szminka wysuwana jednym ruchem przy pomocy kciuka. Cenę od razu podnosimy trzykrotnie, bo toż to prawdziwy cud techniki. Umożliwia ona bowiem nowoczesnej kobiecie pracującej pomalowanie ust w trakcie prowadzenia samochodu zarówno przez równiny Serengeti, jak i na autostradzie na trasie  Hamburg - Berlin. Również każda pani domu XXI wieku musi bezwzględnie mieć możliwość, a daje ją nowoczesna szminka, umalowania ust jedną ręką podczas utrzymywania niemowlaka do karmienia drugą. Czy w którymś z w/w przypadków próbował ktoś wykorzystać szminkę tradycyjną? Kto próbował, ten wie. Podsumowując ten przykład: tu liczy się oprawa, ale wnętrze nic się nie zmienia. W zapiekance zapoznanie składników wcześniej ze sobą, wymieszanie, rozgrzanie umożliwia lepszą kompozycję aromatów i tym samym smaków. Bo jaka jest różnica pomiędzy smakiem ryżu nałożonego wprost z torebki z wody a ryżu, który zaabsorbował soki i przyprawy? Pracy jest tyle samo co w wersji tradycyjnej, tylko kolejność czynności nieco się zmienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Porcja dla trzech osób, naczynie żaroodporne wielkości 1,5 piłki do siatki&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 2 paczki ugotowanego ryżu: &lt;/span&gt;300g&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- od 500 - 1000g ryby &lt;/span&gt;mrożonej lub świeżej&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;jeśli ktoś takową posiada&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- 1 cytryna&lt;br /&gt;- 2 łyżeczki curry&lt;br /&gt;- garść startego sera &lt;/span&gt;do wykończenia, może to być sos beszamelowy lub śmietana lub nic&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- warzywa &lt;/span&gt;jakie mamy pod ręką - ja miałam puszkę kukurydzy i puszkę fasoli czerwonej, pasowałyby jakieś warzywa zielone i czerwone: np. fasola szparagowa i marchew,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- sól i pieprz&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt; Na początek dobrze jest włączyć piekarnik - niech się nagrzewa. Rybę polewamy sokiem z całej cytryny, można dodać też skórkę, dodajemy sól, pieprz i curry. Wrzucamy na patelnię i chwilkę smażymy, żeby odparować płyny. Jak używam ryby mrożonej to niestety dużo wycieka z niej wody, którą muszę zebrać i wylać. Smażenie ryby nie jest konieczne, ja ją chwilę podgrzewam na kuchence w tym samym naczyniu, w którym będę wszystko zapiekać. Wielkość kawałków ryby naprawdę nie ma znaczenia. Ja zrobiłam drobną kostkę i trochę żałuję, następnym razem zostawię większe kawałki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wrzucamy ugotowany ryż i warzywa, mieszamy, doprawiamy pieprzem i solą jeśli jest taka potrzeba i na wierzch sypiemy ser lub wlewamy sos beszamelowy lub śmietanę lub nic - jak kto woli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Naczynie wstawiamy do piekarnika na 40 - 60 min i nic kompletnie już nie robimy. Gotowe.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-8872248552019312667?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/8872248552019312667/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=8872248552019312667' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/8872248552019312667'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/8872248552019312667'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/07/rybna-zapiekanka.html' title='Rybna zapiekanka'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SIo8uedFkuI/AAAAAAAAAKI/iCbTgtnL9xg/s72-c/IMG_1446.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-4970259193049117885</id><published>2008-07-05T08:31:00.012+01:00</published><updated>2008-07-05T09:07:11.079+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Pierś z kurczaka a'la pizza</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SG8k8uEI2-I/AAAAAAAAAJ4/BlXUKeIllvo/s1600-h/IMG_1432.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SG8k8uEI2-I/AAAAAAAAAJ4/BlXUKeIllvo/s320/IMG_1432.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5219431118721833954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda jest niewątpliwie taka, że danie ma bardzo mało wspólnego z pizzą. Jedynie co to może wygląd i fakt, że składniki układane są warstwowo. Pomidorów to nawet nie widziało, ale sama nazwa i sposób przygotowania tego przepisu bardzo mnie zaciekawiły. Już kilkukrotnie delektowałam się tym daniem w porze obiadowej, bo nie wymaga stania przy kuchence i pilnowania potrawy. Całą pracy wykonuje piekarnik. Składników jest mało, bo tylko 5 w mojej podstawowej wersji i takiej się trzymam, bo jest póki co najlepsza. Rezygnuję też z różnorodności przypraw: jedynie sól i pieprz. W daniu jest bowiem ser, który ma wyrazisty smak i to mi wystarczy. Doskonałe na obiad w ciągu tygodnia po ciężkim, przepracowanym dniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na 2 głodne osoby i naczynie żaroodporne o szerokości jednej i pół piłki siatkowej i głębokości pow&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;iedzmy&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;palca wskazującego&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 2 podwójne piersi z kurczaka &lt;/span&gt;lub jedna duża, wyrośnięta, filetujemy na cienkie plastry,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 25 dag pieczarek &lt;/span&gt;szatkujemy na drobne kawałki&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- 20 dag żółtego sera &lt;/span&gt;ścieramy na tarce o dużych oczkach&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- 1 cebula, &lt;/span&gt;nieduża, kroimy w talarki,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;-200 ml kwaśnej śmietany &lt;/span&gt;(9 - 18%), otwieramy opakowanie,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- sól, pieprz, 2 łyżki oleju&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Rozpoczynamy pracę od włączenia piekarnika. Piersi z kurczaka muszą być cienkie, bo inaczej za długo będą się piekły, a tego na pewno nie chcemy. Cierpliwość podobno jest cnotą. Podobno. Tak czy siak, filetujemy je na cienkie plasterki i układamy na spodzie, płasko w żaroodpornym naczyniu  wysmarowanym olejem. Piersi z kurczaka będą stanowiły spód naszego dania. Solimy, oprószamy pieprzem, a jak jest pod ręką cytryna, można skropić. Cytryna idealnie pasuje do kurczaka. Ale jak nie mamy, to nie i tak będzie dobre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na kurczaka kładziemy krążki cebuli i na to posiekane drobno pieczarki. Pieczarki solimy i oprószamy pieprzem, dużo pieprzu, bo zarówno ja, jak i pieczarki bardzo go lubimy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na pieczarki kładziemy starty ser i na serze robimy kleksy śmietany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wszystko zapiekamy w nagrzanym piekarniku około 60 min, ale to jest max. Najlepiej ocenić gotowość dania po stanie wierzchu - ser musi się zarumienić. Najdłużej trwa wyparowywanie wody z pieczarek, nie chcemy zupy i też dlatego nie powinno się dodawać za dużo pieczarek bo jeszcze dłużej będziemy czekać, a czekanie w tym przypadku jest torturą.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SG8qudIQAlI/AAAAAAAAAKA/t2_X2vsbITA/s1600-h/IMG_1435.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SG8qudIQAlI/AAAAAAAAAKA/t2_X2vsbITA/s200/IMG_1435.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5219437470727275090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-4970259193049117885?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/4970259193049117885/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=4970259193049117885' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4970259193049117885'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4970259193049117885'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/07/pier-z-kurczaka-ala-pizza.html' title='Pierś z kurczaka a&apos;la pizza'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SG8k8uEI2-I/AAAAAAAAAJ4/BlXUKeIllvo/s72-c/IMG_1432.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-8009034305220872603</id><published>2008-06-21T08:13:00.013+01:00</published><updated>2008-06-21T12:47:53.832+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Mufinki z musli</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SFyw7EfPfXI/AAAAAAAAAI4/yFR3cnRF17Y/s1600-h/IMG_1343.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SFyw7EfPfXI/AAAAAAAAAI4/yFR3cnRF17Y/s320/IMG_1343.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5214236997451742578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem jak zapisać poprawnie mufinki ani musli. To są wyrazy zupełnie nie z naszej rodzimej mowy. Można jest zrobić trochę na podobę naszej mowy i zapisać po prostu po polskiemu. Wydaje mi się, że wszyscy wiedzą o co chodzi. Bo gdybym chciała napisać stricte po polsku,  mogłabym określić te babeczki jako a'la nasze Magdalenki, tylko że to nie jest do końca prawda. Nawet nie do początku. Nasze Magdalenki są takie lekkie, biszkoptowe i zazwyczaj cytrynowe, a mufinki to coś zupełnie odwrotnego: ciężkie i z różnymi, dowolnymi dodatkami. Mogłabym oczywiście napisać babeczki, ale chodzi też o jak największe zawężenie znaczenia babeczek, bo nie każde babeczki to mufinki (zgodnie z wcześniejszym opisem), ale każde mufinki to babeczki. Z kolei musli pochodzi z niemieckiego, ale z polską pisownią, bez tamtejszych liter. Mogłam tutaj napisać płatki owsiane, żeby było bardziej po polsku, ale to nie jest znowu to, o co chodzi. Musli jest określeniem w tym przypadku bardziej ogólnym niż same płatki owsiane, bo to mieszanka różnych rodzajów płatków i do tego jeszcze suszonych owoców. Także w rezultacie mamy tutaj mix kulturowy, można wnet powiedzieć że to kuchnia typu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;fusion&lt;/span&gt;, bo to amerykański specjał z niemieckimi dodatkami w polskim wydaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydaje się na pierwszy rzut oka, że jest dużo dodatków, ale wszystkie są łatwo dostępne. Nie trzeba odwiedzać bardziej wyrafinowanych sklepów, niż ten osiedlowy. I co jeszcze fajnego jest w tych mufinkach to to, że wprost nie należy ciasta dobrze wymieszać (na gładką masę). Należy to zrobić od niechcenia. Nawet widziałam tą operację przeprowadzaną za pomocą drewnianej pałeczki do jedzenia chińszczyzny. To jest dopiero &lt;span style="font-style: italic;"&gt;fusion mix&lt;/span&gt; i jeszcze można dodać fakt pieczenia tych mufinek w blasze zaprojektowanej przez Szwedów (szwedzka firma meblowa), ale made in England.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;na 12 mały&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ch &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;babeczek:&lt;br /&gt;- 225g mąki &lt;/span&gt;(można zmieszać: trochę pszennej i trochę żytniej),&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/span&gt;,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- szczypta soli,&lt;br /&gt;- 100g musli &lt;/span&gt;(najlepsze jest to prażone, tzw. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;crunchy&lt;/span&gt;)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 185g rodzynków &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;(jeśli jest ich mało w musli, dla mnie jest zawsze mało),&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- 115g &lt;/span&gt;(ok.4 łyżek) &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;cukru &lt;/span&gt;(jeśli jest pod ręką to brązowy, jeśli nie, to nie) (proponuję jeszcze zamiast cukru miód)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- 250ml jogurtu &lt;/span&gt;naturalnego&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 2 jajka,&lt;br /&gt;- 90g masła &lt;/span&gt;stopionego&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Rozpoczynamy pracę od przygotowań sprzętu: rozgrzać piekarnik do 210 stopni C i należy przygotować formę do babeczek. UWAGA: jeśli nie posiadamy takowej formy, zawsze możemy wykorzystać zwykłą keksówkę i zrobić mega mufina - też dobre. Jeśli jednak posiadamy wspomnianą formędo babeczek, mamy trzy opcje przygotowania jej na spotkanie z ciastem: wyłożyć otwory kupnymi papierkami do mufinek, wysmarować otwory masłem lub wyciąć kwadraty z papieru do pieczenia i wyłożyć nimi otwory.&lt;br /&gt;Oto opcja trzy: łapiemy kwadrat za rogi, składamy i upychamy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SFzhcAE0jLI/AAAAAAAAAJA/2g3tnJveFFw/s1600-h/IMG_1337.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 105px; height: 140px;" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SFzhcAE0jLI/AAAAAAAAAJA/2g3tnJveFFw/s200/IMG_1337.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5214290339760999602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SFzieEa1tgI/AAAAAAAAAJQ/rbAV3KhhLs4/s1600-h/IMG_1327.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 163px; height: 122px;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SFzieEa1tgI/AAAAAAAAAJQ/rbAV3KhhLs4/s200/IMG_1327.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5214291474798458370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;To była najtrudniesza część pracy. Zasada robienia mufinek to wlać płynne składniki do suchych i wymieszać byle jak. Także do mąki, proszku, soli, musli, rodzynków i cukru wlewamy zmieszane ze sobą jajka, jogurt i stopione masło. Jeśli mamy miód zamiast cukru, zaliczamy go do płynnych składników i dobrze jest go stopić razem z masłem, żeby się najpierw ze sobą połączyły i nieco przestygły. Gotową masę przekładamy do foremek i pieczemy około 20 minut.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SFzmX2CHwWI/AAAAAAAAAJY/q3AdodJGmkA/s1600-h/IMG_1331.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SFzmX2CHwWI/AAAAAAAAAJY/q3AdodJGmkA/s200/IMG_1331.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5214295765903982946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SFzm15FC2nI/AAAAAAAAAJg/0kP_h_zvvfY/s1600-h/IMG_1334.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SFzm15FC2nI/AAAAAAAAAJg/0kP_h_zvvfY/s200/IMG_1334.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5214296282117626482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SFzntxQ9mEI/AAAAAAAAAJo/bv2tWldZapk/s1600-h/IMG_1335.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SFzntxQ9mEI/AAAAAAAAAJo/bv2tWldZapk/s200/IMG_1335.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5214297242092804162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-8009034305220872603?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/8009034305220872603/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=8009034305220872603' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/8009034305220872603'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/8009034305220872603'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/06/mufinki-z-musli.html' title='Mufinki z musli'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SFyw7EfPfXI/AAAAAAAAAI4/yFR3cnRF17Y/s72-c/IMG_1343.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-7543009197472335157</id><published>2008-05-29T21:01:00.006+01:00</published><updated>2008-05-29T21:48:39.602+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Zupa pomidorowa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SD8MDepR6hI/AAAAAAAAAIw/oQ5K11TezaI/s1600-h/IMG_0843.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SD8MDepR6hI/AAAAAAAAAIw/oQ5K11TezaI/s320/IMG_0843.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5205892948168927762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zupy zostały chyba nieco zapomniane. Myślę, że stało się to głównie w tych domach, które podążają łapczywie za nowinkami kulinarnymi serwowanymi zarówno w tv, jak i w kolorowych pismach dla pań. Zupy traktowane są trochę jak gorszy brat (taki ten nieuk) dań ze sporym kawałem mięsiwa umiejscowionego w centrum uwagi zawartości talerza. Przyznam, że jeśli już widzę gotującą sławę i akurat proponuje nam super-zupę, to jeszcze nigdy nie zdarzyło się, abym miała chociaż połowę wymienianych przez nią składników u siebie w lodówce lub na półce w sklepie osiedlowym. To jest tak trochę jak ze sztuką dla sztuki. A może to jest tak, że generalnie każdy myśli, że taką zupę to wszyscy potrafią zrobić, w takim razie należy pokazać taką zupę, której nikt nie zrobi. Brak złotego środka. Trud ugotowania dobrej zupy nie polega na zastosowaniu jak najdziwniejszych i nieznanych dodatków. Trud ugotowania dobrej zupy polega na takim połączeniu podstawowych składników, aby bez innych dodatków smakowała równie dobrze. Proponuję czystą formę z odrobiną wariacji w postaci doznań akustycznych uzyskanych dzięki chrupkości dodanej kukurydzy. Ja to lubię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja zupa jest bardzo pomidorowa - w pełnym znaczeniu tego słowa. Zawiera pomidory z puszki (jakże wielkim dobrodziejstwem jest możliwość zastąpienia ich świeżą, sezonową i pełnowartościową formą), koncentrat pomidorowy, przyprawy i mięso + makaron. Likopen tutaj aż prosi się o przyswojenie. Samo zdrowie. I jeszcze najlepsze jest to, że cała sztuka przygotowania tej zupy polega na przygotowaniu wywaru z mięsa i praktycznie za 5 min. można już jeść. Tylko kurcze znowu najdłużej się będzie gotował ten makaron...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na 2,5 litra zupy (dla 2 głodnych osób):&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kawałek mięsa&lt;/span&gt; (pałka z kurczaka) lub trochę kości, na których można przygotować wywar z dodatkiem soli, pieprzu, liścia laurowego&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 2,5l wody&lt;br /&gt;- 1 duży koncentrat pomidorowy &lt;/span&gt;(taki ze 160g)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 1 puszka pomidorów &lt;/span&gt;nieważne czy krojone czy nie, i tak się rozpadną bo to przecież jest zupa, jeśli jest taka możliwość to bierzemy oczywiście pomidory świeże, sezonowe, dojrzewające na słońcu, bo mają najlepszy smak i najwięcej korzystnych składników&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- mała puszka kukurydzy konserwowej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie &lt;/span&gt;- tradycyjnie&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- mała garść makaronu &lt;/span&gt;inaczej zrobimy spaghetti zamiast zupy, mi to już się kilkakrotnie udało&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Mięso (np. z kurczaka, ja tak robię) zalewamy wodą i gotujemy na wolnym ogniu przez około godziny, może mniej, tak, żeby mięso było miękkie. Proponuję do wywaru dodać warzywa jeśli mamy akurat w lodówce - marchew pokrojona w dowolne kawałki, może być i seler. Jeśli mamy te warzywa, to jest to dodatkowy bonus do smaku - ja nie zawsze je mam i robię bez nich, ale polecam. Dodajemy liść laurowy (1 - 2 sztuki) i  ziele angielskie (2-3 kulki - duże, żeby można je było łatwo wyłowić). To już są przyprawy do zup znane od wiek wieków, jakże moglibyśmy przerwać tą tradycję?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wywar solimy i dodajemy sporo pieprzu. I jeszcze trochę. To już prawie gotowe. Otwieramy puszki: pomidory i kukurydza oraz słoik/puszkę z koncentratem pomidorowym. Wszystko razem gotujemy jeszcze chwilę, rozdrabniamy w tym czasie pomidory na wielkość jaką preferujemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Następnie wrzucamy makaron i gotujemy do miękkości. Makaron trochę nam zupę zagęści, bez żadnej mąki, śmietany i innych zabielaczy - czysta forma. Proste jak 1,2,3.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-7543009197472335157?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/7543009197472335157/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=7543009197472335157' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/7543009197472335157'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/7543009197472335157'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/05/zupa-pomidorowa.html' title='Zupa pomidorowa'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SD8MDepR6hI/AAAAAAAAAIw/oQ5K11TezaI/s72-c/IMG_0843.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-6078552220433404329</id><published>2008-05-07T15:55:00.019+01:00</published><updated>2008-05-12T18:17:58.941+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Duszone z sosem grzybowym</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SCHD1H2k0lI/AAAAAAAAAIg/bPhTTudrpaE/s1600-h/IMG_1318.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5197650762370699858" style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SCHD1H2k0lI/AAAAAAAAAIg/bPhTTudrpaE/s320/IMG_1318.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Znam dwie takie osoby, które nie uznają innych przypraw w potrawach poza pieprzem i solą. Oczywiście same nie gotują, bo jak mogłoby być inaczej. Jednakże mam mieszane uczucia jeśli chodzi o wykazywanie nietolerancji w stosunku do wszelakich ziół i takich osób nie mogę bezwzględnie przekreślać jako swoich gości. Początkowo tak było, mówiłam: nie to nie. Uznawałam takie gusta jako przejaw całkowitego braku smaku i było mi żal tego ich życia w ubóstwie kulinarnym. Miałam nawet nadzieję, że może się któregoś dnia nawrócą i zrozumieją swój błąd. W końcu zdałam sobie sprawę, że to jest tak, jakby namawiać mnicha do zejścia z drogi celibatu, wiary i medytacji. Nie można uszczęśliwiać ludzi na siłę. Może oni dostrzegają w tym układzie, w jakim są, w tej prostocie rzeczy, aspekty których my nie widzimy i nie doświadczamy na codzień, przyzwyczajeniami do nieustannego rozmachu. Może rzeczywiście powinniśmy na chwilę zwolnić tempa i spróbować potraw w ich czystej formie. Może nie warto zakłócać wyrazistości smaku mięsiwa w połączeniu z ostrym aromatem grzybowym. Niech żyje czysta forma: mięso + pieczarki + sos + sól + pieprz. Potrawę tę dedykuję Łukaszowi i Cycowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;na dwie osoby:&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- dwa kotlety &lt;/strong&gt;mogą być wołowe, mogą być wieprzowe z dowolnej części ciała - ja wzięłam karkówkę, czasami biorę łopatkę,&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- dwie garście pieczarek&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- sól + pieprz&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- sos grzybowy w proszku&lt;/strong&gt; lub po prostu mąka do zagęszczenia&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Kotlety solimy i oprószamy pieprzem, wkałdamy na rozgrzany olej na patelni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Obsmażamy z obu stron na złoty kolor i póżniej już tylko dolewamy nieco wody i dusimy pod przykryciem. Jak woda odparuje, dolewamy znowu - aż miesiwo będzie miękie i kruche. Niektórzy stosują do tego bulion, inni wino czerwone. Ja wybieram po prostu wodę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Proces ten trwa tak mniej więcej dwa odcinnki "Mody na sukces" - trzeba co jakiś czas zwlec się z fotela i dolać wodę. Jak już mięso będzie takie, jak wspomniano w powyższym punkcie i woda po raz ostatni odparuje, wrzucamy pokrojone w dowolny sposób pieczarki i smażymy akdługo, jak nam to odpowiada - zazwyczaj wystarczy kilka minut, kiedy to i z pieczarek woda odparuje i same trochę się podpieką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na sam koniec robimy sos: wlewamy rozrobiony z wodą sos z paczki lub dolewamy wody i zagęszczamy roztworem mąki (1 łyżka mąki). Już.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-6078552220433404329?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/6078552220433404329/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=6078552220433404329' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/6078552220433404329'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/6078552220433404329'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/05/duszone-z-sosem-grzybowym.html' title='Duszone z sosem grzybowym'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SCHD1H2k0lI/AAAAAAAAAIg/bPhTTudrpaE/s72-c/IMG_1318.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-845958430298775500</id><published>2008-04-22T19:11:00.007+01:00</published><updated>2008-04-23T21:02:16.406+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Kurczak skąpany w winie.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SA-L3d_1hVI/AAAAAAAAAIQ/9_2f7gpZ56o/s1600-h/IMG_0839.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SA-L3d_1hVI/AAAAAAAAAIQ/9_2f7gpZ56o/s320/IMG_0839.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5192522680442914130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Często oglądam programy kulinarne i ostatnio zauważyłam taką tendencję , że o ile w kuchni amerykańskiej i angielskiej  prezentowane przepisy na dania stały się prostsze i bardziej dostępne dla zwykłego, szarego widza o tyle i jeszcze więcej rozmyślnych utrudnień w kuchni pokazują kucharze z rodzimych stron. Gdy oglądam te ostatnie (częściej przez przypadek niż z wyboru), pozostaje mi tylko wyrazić swoją frustrację w postaci gestów zbliżania palca wskazującego do czoła i retorycznych pytań kierowanych do odbiornika telewizyjnego: Czy Pan "Bierzemy Gahnek i khoimy piethuszka" został przysłany przez Francuzów w tajnej misji, mającej na celu skuteczne zniechęcenie Polaków do próbowania  swoich sił w kuchni?  A czy Pan "Okraszający Kuchnię"specjalnie zaprasza gości, którzy nie potrafią ani kroić, ani mieszać żeby pokazać, że jednak gotowanie nie jest dla wszystkich? Jak będziemy dalej oglądać takie sztuczki magiczne z produktami z półek tak bardzo górnych, że dla większości nieosiągalnych, to dojdziemy do takiego etapu na jakim teraz są Amerykanie, że nawet po gotową kawę rano idą do supermarketu, a ekskluzywne komplety garnków podarowane w prezencie ślubnym leżą w szafkach nierozdziewiczone. Oni teraz chcą naprawiać te błędy, które nasi zaczynają popełniać. Coraz więcej jest programów pokazujących prostotę i frajdę z gotowania i udowadniających, że to naprawdę jest dla każdego. Ostatnio nawet usłyszałam, że Pan "Piekielna Kuchnia" szerzy hasło: Kobiety, wracajcie do garów. A czemu nie? Daniem, które właśnie chciałabym zaprezentować (trochę przeze mnie udoskonalone, czyt.: przełożone z angielskiego podejścia kuchennego do polskiego) przekonał on do gotowania młodą kobitę lekarkę (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;sic!&lt;/span&gt;), która od 10lat niczego nie ugotowała...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na 2 osoby:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 3 udka z kurczaka &lt;/span&gt;podzielone na podudzie i pałkę lub mogą być same pałki,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- małe cebulki &lt;/span&gt;tak z 8 sztuk - jak kto lubi - będą tylko obrane i w całości,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- całe pieczarki &lt;/span&gt;3 garście - jak kto lubi,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 3/4 wina czerwonego, wytrawnego &lt;/span&gt;takiego tańszego - wino do gotowania nie powinno być z tych drogich bo to marnotrawstwo kasy, 1/4 pozostałego wina wypijam,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- mąka do posypania kurczaka, sól, pieprz i olej do smażenia&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Udka z kurczaka przyprawiamy solą, pieprzem i obsypujemy mąką i obsmażamy na patelni na złoty kolor. Nic trudnego. Możemy obsmażać wszystkie składniki w tym samym naczyniu, w którym będziemy później wszystko zapiekać w piekarniku - będzie mniej do zmywania. Teraz można zacząć nagrzewać piekarnik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Udka odkładamy na bok na jakiś talerz i na pozostałym tłuszczu i przypalonych resztkach&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SA-UOd_1hWI/AAAAAAAAAIY/T8BwB49eKOs/s1600-h/IMG_0831.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SA-UOd_1hWI/AAAAAAAAAIY/T8BwB49eKOs/s200/IMG_0831.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5192531871672927586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; smażymy najpierw chwilę cebulkę i później jak zacznie się rumienić dorzucamy pieczarki. Te przysmażone resztki kurczaka to cały smak. Od siebie dodałam jeszcze marchewkę pokrojoną w dość duże kawałki, bo akurat mi została w lodówce. Wrzuciłam razem z pieczarkami. Przyprawiamy solą i pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jak i pieczarki nieco zbrązowieją, wszystko razem wrzucamy do naczynia żaroodpornego, zalewamy winem i wkładamy do nagrzanego piekarnika na 45 - 60 minut. Bez przykrycia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na końcu zaklepuję jeszcze sos mąką, bo wolę gęste sosy, ale to już zależy od upodobań, bo możemy to jeść z ziemniakami lub z czym tam kto chce.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-845958430298775500?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/845958430298775500/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=845958430298775500' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/845958430298775500'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/845958430298775500'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/04/kurczak-skpany-w-winie.html' title='Kurczak skąpany w winie.'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SA-L3d_1hVI/AAAAAAAAAIQ/9_2f7gpZ56o/s72-c/IMG_0839.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-2460366157326617131</id><published>2008-03-24T08:08:00.004Z</published><updated>2008-03-24T09:22:11.952Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Kolorowy torcik śmietankowy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R-djihj52fI/AAAAAAAAAIA/1KKNR247-IY/s1600-h/IMG_0822.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R-djihj52fI/AAAAAAAAAIA/1KKNR247-IY/s320/IMG_0822.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5181219341088709106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Okazało się niedawno, że jestem jedną z niewielu osób w swoim gronie, którzy nie zdawali sobie sprawy jak łatwo można przyrządzić torcik śmietankowy. Widywałam go wielokrotnie na różnych spotkaniach rodzinnych u ciotek klotek, ale myślałam że w tym jest tyle robocizny, że zabieranie się za niego to już wielkie przegięcie. No cóż, a chodzi o to, że jak już wpadnie do głowy myśl, że może ewentualnie coś takiego warto by było przygotować na jutro, to natychmiast przy okazji zalewania wrzątkiem torebki herbaty, nadal trzymając czajnik w prawej ręce, wyciągamy z szafki dwie miski a z szuflady dwie torebki galaretki. Zębami odrywamy róg z torebki każdej galaretki i zawartość przesypujemy do poszczególnych misek i zgrabnym ruchem wlewamy po połowie ilości wrzątku przewidzianego w przepisie. 1/3 roboty wykonana. Zostawiamy resztę do jutra. Jeszcze taka uwaga: owoce mogą być sezonowe: truskawki, wiśnie i takie tam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na tortownicę 30 cm:&lt;br /&gt;- 1 galaretka zielona&lt;br /&gt;- 1 galaretka czerwona&lt;br /&gt;- 2 galaretki jasne&lt;br /&gt;- puszka ananasów &lt;/span&gt;(najlepiej już pokrojonych)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- puszka brzoskwiń&lt;br /&gt;- 0,5 litra śmietany kremówki 30%&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Muszę koniecznie spróbować wersję bez śmietany, a zamiast niej można by wziąć jogurt, albo serek homogenizowany, albo pół na pół jogurt z serkiem. Tak, to może być bardzo dobry pomysł an zredukowanie zbędnych kalorii. Chociaż tutaj śmietana jest i tak rozcieńczana wodą na połowę i jeszcze dochodzą owoce i galaretki także nie jest tak źle.&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Galaretkę zieloną i czerwoną rozpuszczamy w połowie wody określonej w przepisie w oddzielnych naczyniach najlepiej poprzedniego dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Obie jasne galaretki rozpuszczamy w ilości wody przeznaczonej w przepisie na torebce na jedno opakowanie. Nie musimy specjalnie czekać aż przestygnie, bo jak wrzucimy  zimniejsze owoce, to sama sie schłodzi. Tylko nie wrzucajmy ich od razu do wrzątku - to by była katastrofa. Najlepiej przygotujmy owoce czekając na galaretkę, aż choć trochę się schłodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Odsączone z syropu owoce  z puszki powinny być pokrojone. Skoro brzoskwini raczej nie dostaniemy pokrojonych, musimy niestety włożyć minimum wysiłku i je pokroić samemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Do jasnych, rozpuszczonych galaretek i owoców dodajemy lekko spienioną mikserem śmietanę, nie musi być ubita i skrojone byle jak galaretki z poprzedniego dnia: czerwoną i zieloną. Gotowe&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-2460366157326617131?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/2460366157326617131/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=2460366157326617131' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/2460366157326617131'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/2460366157326617131'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/03/kolorowy-torcik-mietankowy.html' title='Kolorowy torcik śmietankowy'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R-djihj52fI/AAAAAAAAAIA/1KKNR247-IY/s72-c/IMG_0822.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-3646196051831541633</id><published>2008-03-24T07:51:00.007Z</published><updated>2008-03-24T09:20:59.192Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Krem makowy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R-dfiRj52eI/AAAAAAAAAH4/7zwFlLbYhk4/s1600-h/IMG_0819.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R-dfiRj52eI/AAAAAAAAAH4/7zwFlLbYhk4/s320/IMG_0819.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5181214938747230690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mak sam w sobie nie ma nic szczególnego do zaoferowania podniebieniu. Ale odpowiednio rozpracowany i w doborowym towarzystwie może ujawnić swoje ukryte zdolności dobrego kompana. Krem makowy jest specyficznym deserem dla specyficznych ludzi, którzy mają dosyć suchego, świątecznego makowca, a nie chcieliby przez to tak od razu przekreślać maku jako dodatku. Nie powiem, że ci, którzy dotąd nie cierpieli maku i spróbują kremu, to natychmiast go pokochają. To jest deser dla tych, którzy są skłonni dać makowi  jeszcze jedną szansę na wykazanie się w trochę innym przebraniu niż suchy biszkopt. Ponadto nadaje się wyłącznie na takie okazje, gdzie niekoniecznie musimy świecić zębami.To jest deser, który raczej serwuje się osobom w zaufanym gronie. Dodam jeszcze, że dużym plusem jest fakt, że jest bardzo sycący i wystarczy zjeść dwie łyżki (nawet mniejszą porcję niż na załączonym zdjęciu) żeby uwolnić endorfiny i poczuć zadowolenie. Coś na zasadzie diety Atkinsa: mało, ale konkretnie i nie rozciągasz żołądka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;porcja do napełnienia około 10 salaterek po dwie łyżki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 szklanka śmietany kremówki 30%,&lt;br /&gt;- 2 żółtka,&lt;br /&gt;- 4 łyżki cukru pudru,&lt;br /&gt;- 1 cukier waniliowy,&lt;br /&gt;- 1 szklanka gotowej, kupnej masy makowej &lt;/span&gt;(taka już obgotowana, zmielona i z bakaliami)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- 2 płaskie łyżeczki żelatyny&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;- ja jeszcze dodatkowo dodałam skórkę pomarańczową, można dodać namoczone w rumie rodzynki i ozdobić startą, gorzką czekoladą i nawet jeszcze wiórkami migdałowymi, ale ja ze względu na cenę tego ostatniego dodatku z niego rezygnuję&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Żółtka + cukier puder = kogel-mogel&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Śmietanę z cukrem waniliowym ubijamy mikserem. Dodajemy do żółtek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Żelatynę rozpuszczamy w kilku łyżkach wrzątku - jak najmniej. Dodajemy do powyższego. Wrzucamy masę makową, mieszamy i rozkładamy do pucharków i odstawiamy do lodówki. Gotowe.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-3646196051831541633?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/3646196051831541633/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=3646196051831541633' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3646196051831541633'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3646196051831541633'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/03/krem-makowy.html' title='Krem makowy'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R-dfiRj52eI/AAAAAAAAAH4/7zwFlLbYhk4/s72-c/IMG_0819.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-4916366029236728502</id><published>2008-03-24T07:26:00.006Z</published><updated>2008-03-24T09:12:15.545Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Cynamonek</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R-dZcBj52dI/AAAAAAAAAHw/bRle9n0tIRk/s1600-h/IMG_0827.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R-dZcBj52dI/AAAAAAAAAHw/bRle9n0tIRk/s320/IMG_0827.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5181208234303281618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To jest chyba już najprostszy wypiek, jaki dotąd udało mi się przyuważyć. Placek ten piekę zazwyczaj wtedy, kiedy wymagane jest, aby na stole pojawiło się więcej niż jedna potrawa, np. na święta. W tym okresie powinno się teoretycznie przygotować kilka ciast, ale kto powiedział, że trzeba przy tym spędzić pół dnia w kuchni.&lt;br /&gt;Cynamonek pochodzi z księgi przepisów pewnej miłej lidzbarskiej rodzinki, którą to księgę nie omieszkałam przejrzeć, gdy nadarzyła się ku temu okazja. Dowiedziałam się przy tym od latorośli autorki, iż ciasta tego nie można zepsuć. Chociaż przyznam szczerze na podstawie swojego doświadczenia, że jest taka opcja w momencie, gdy zadecydujemy, że ciasto zmieści się w formie keksowej o długości około 20 cm. Otóż może i surowe się zmieści, ale gotowe już nie...&lt;br /&gt;To jest placek dla lubiących smak i aromat przypraw korzennych, a w szczególności cynamonu i cechuje go naturalnie prostota, ale i dobry smak ciasta idealnego do popołudniowej kawy. Podkreślam, że składniki są proste, łatwo dostępne i niedrogie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na długą formę keksową: dłuższą niż 25 cm lub na małą tortową:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 2,5 szklanki mąki pszennej,&lt;br /&gt;- 2 jaja,&lt;br /&gt;- 1 szklanka cukru,&lt;br /&gt;- 3 łyżki dżemu,&lt;br /&gt;- 1 szklanka mleka,&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka sody,&lt;br /&gt;- 3 łyżeczki cynamonu &lt;/span&gt;lub przyprawy do pierników&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 1/2 kostki margaryny &lt;/span&gt;(125g)&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Wszystkie składniki mieszamy ze sobą, najpierw bez margaryny, którą należy rozpuścić i nieco schłodzić. Najlepiej włożyć na 40s do mikrofalówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Margarynę dodajemy do ciasta i dobrze mieszamy: tłuczkiem lub dużą łyżką, lub czymkolwiek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wkładamy do nienagrzanego piekarnika na 45-60 min. Docelowo piekarnik ma się nagrzać do 225 st.C.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Polewa - opcja dodatkowa:&lt;/span&gt;  5 łyżek cukru pudru + łyżka wrzątku + łyżeczka masła. Można wzbogacić o  skórkę cytrynową, a szczególnie warto o aromat migdałowy.  Ja dodaję to i to.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-4916366029236728502?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/4916366029236728502/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=4916366029236728502' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4916366029236728502'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4916366029236728502'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/03/cynamonek.html' title='Cynamonek'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R-dZcBj52dI/AAAAAAAAAHw/bRle9n0tIRk/s72-c/IMG_0827.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-4213925486321310910</id><published>2008-03-10T19:12:00.009Z</published><updated>2008-03-10T19:40:52.705Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Makaron z sosem a'la carbonara</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R9WN0LYr23I/AAAAAAAAAHo/UwdgFgCP2HU/s1600-h/IMG_0804.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R9WN0LYr23I/AAAAAAAAAHo/UwdgFgCP2HU/s320/IMG_0804.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5176199274281294706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Podobno sos carbonara jest jednym z najprostszych sosów do spaghetti. No ja dzisiaj stwierdziłam, że można go zrobić szybciej i prościej no i przy tym zdrowiej. Gdy podziękujemy za ser to nie dość, że odchodzą kalorie, to jeszcze robocizna związana z wytwarzaniem jego tartej wersji. O żółtkach też zapominamy, a śmietana wcale nie musi być kremówka (słodka). Zamiast wędzonego boczku bierzemy wędzonego kurczaka, a jeśli chodzi o makaron to są dwa wyjścia: albo bierzemy spaghetti albo nie. Smak tej potrawy jest bardzo, bardzo ciekawy. Jednak po tych wszystkich ulepszeniach nie można jej już nazwać spaghetti carbonara, dlatego niech to będzie po prostu makaron a'la carbonara. Obiecuję, że zadowoli nawet najbardziej wybredne włoskie, francuskie i nawet polskie podniebienie. Składniki do tego albo każdy ma, albo bez problemu mieć może. Wystarczy krótki spacer do najbliższego spożywczaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na dwie głodne osoby:&lt;br /&gt;- pół dużej paczki makaronu &lt;/span&gt;najlepiej do tego pasują wstążki, albo jakaś taka "lekka" jego wersja, może być już ten makaron spaghetti, ale nie musi oczywiście,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- jedna noga wędzonego kurczaka &lt;/span&gt;można wziąć dwie oczywiście&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 500 ml śmietany sałatkowej 12 - 18%&lt;br /&gt;- 4-5 dorodnych cebul&lt;br /&gt;- sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Krok pierwszy: woda na makaron + sól.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Cebulę kroimy byle jak, wrzucamy na patelnię z rozgrzanym olejem i dusimy, i podsmażamy, i co nie wszystko aż zacznie się podpiekać. Dodajemy sól i pieprz, dużo pieprzu. W tym czasie ogołacamy nogę kurczęcia z mięsiwa i wrzucamy makaron do gotującej się wody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na usmażoną cebulę wrzucamy pokrojone drobno wędzone mięso kurczaka i tylko chwilkę podsmażamy mieszając. Nie solić - mięso wędzone jest słone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wlewamy całą śmietanę. Chwilkę podgrzewamy i wrzucamy odcedzony makaron. Jeszcze 2 minuty i gotowe.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-4213925486321310910?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/4213925486321310910/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=4213925486321310910' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4213925486321310910'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4213925486321310910'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/03/makaron-z-sosem-ala-carbonara.html' title='Makaron z sosem a&apos;la carbonara'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R9WN0LYr23I/AAAAAAAAAHo/UwdgFgCP2HU/s72-c/IMG_0804.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-7610094202608297215</id><published>2008-03-10T18:17:00.006Z</published><updated>2008-03-10T19:38:48.889Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Kasza z warzywami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R9WHubYr21I/AAAAAAAAAHc/--tqwAHWueg/s1600-h/IMG_0802.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R9WHubYr21I/AAAAAAAAAHc/--tqwAHWueg/s320/IMG_0802.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5176192578427280210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To jest danie dla tych, którzy uważają, że od cebuli w obiedzie lepsze jest tylko więcej cebuli. I otóż właśnie ten warunek jest konieczny i wystarczający do spełnienia, aby można było to danie uważać za dobre i zaproponować na obiad, kiedy nie ma nic ciekawego do jedzenia w planach. Ot, taki sponton. I wcale tym warunkiem nie będzie kasza: jeżeli uważasz, że nie lubisz kaszy- to tylko tak Ci się wydaje. Bo, póki co, uważam, że najlepszą kaszą do obiadu jest kasza jęczmienna. I jeśli ktoś odważy się spróbować jej w daniu takim jak to, też tak będzie uważał. To jest danie bezmięsne, zrobione głównie po to, żeby udowodnić pewnemu permanentnemu zimniako- i mięsożercy, że zdrowe i smaczne, bezmięsne danie to określenia, które mogą stać koło siebie w jednym zdaniu i nawet oznaczają prawdę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podstawą smaku i aromatu jest właśnie cebula i pieczarki - reszta warzyw jest obojętna jako składniki. Ja akurat miałam w lodówce marchew i puszkę kukurydzy. Jeszcze warto dodać bulion grzybowy, jeśli ktoś takowy posiada, ale to nie jest naprawdę konieczne. To jest taki mały bonus. Jedziemy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na 2 niedowierzające osoby:&lt;br /&gt;- 2 torebki po ok.100g kaszy jęczmiennej &lt;/span&gt;tej błyskawicznej, co się jak ryż gotuje,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 5 dorodnych cebul,&lt;br /&gt;- 3 garście pieczarek &lt;/span&gt;wbrew temu co się powszechnie uważa, najwięcej aromatu i smaku mają pieczarki już takie zbrązowiałe, a nie te jędrne białe jak papier,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 1 sos grzybowy w proszku, &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;powyższy zestaw jest obowiązkowy, poniższe to już wedle upodobania&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 2 duże dorodne marchwie,&lt;br /&gt;- puszka kukurydzy&lt;br /&gt;- sól i pieprz&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Nastawiamy wodę do kaszy. Można kaszę wrzucić już do zimnej wody - nic się nie stanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Cebulę kroimy byle jak i wrzucamy na patelnię z olejem + sól + pieprz + dużo pieprzu. Smażymy tak długo, aż zacznie się lekko podpiekać - wtedy uwalnia najlepszy smak. Czekając na cebulę, kroimy marchew i otwieramy puszkę z kukurydzą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Dorzucamy pokrojoną wedle uznania marchew (paski, tudzież talarki albo półtalarki) i pokrojone jakoś pieczarki + sól + pieprz. Dusimy warzywa przez 5 min, aż pieczarki puszczą sok.  Marchew nie ma być miękka, ona  ma  pozostać  chrupiąca, ma stawiać opór  widelcowi, później zębom. Taka też jest zdrowsza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jak pieczarki puszczą sok, zdejmujemy przykrywkę z patelni i smażymy warzywa tak długo, aż sok z pieczarek odparuje i pieczarki się zaczną podsmażać. Do tego dodajemy rozrobiony uprzednio w zimnej wodzie sos w proszku i wrzucamy kukurydzę. Kukurydza nie ma się smażyć, ona tylko ma się zagrzać. Chrupiące warzywa wzbogacają doznania kulinarne w trakcie konsumpcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Do gotowego sosu wrzucamy kaszę i chwilę mieszamy i doprawiamy jeszcze pieprzem, dużo pieprzu. I to jest to...&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-7610094202608297215?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/7610094202608297215/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=7610094202608297215' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/7610094202608297215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/7610094202608297215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/03/kasza-z-warzywami.html' title='Kasza z warzywami'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R9WHubYr21I/AAAAAAAAAHc/--tqwAHWueg/s72-c/IMG_0802.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-2831554520936894509</id><published>2008-02-25T18:53:00.016Z</published><updated>2008-03-10T18:11:49.047Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadanie'/><title type='text'>Chleb - po prostu, chleb</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R8R20RhgJfI/AAAAAAAAAGo/NX-_XobIDAA/s1600-h/IMG_0796.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R8R20RhgJfI/AAAAAAAAAGo/NX-_XobIDAA/s320/IMG_0796.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5171388912557368818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dzisiejszej lekcji omówimy produkcję chleba. Otóż, przyszło nam żyć w takich czasach, że niewiele osób wie, jak łatwo jest przygotować ten powszedni specjał. Ja przyznam, sama zaliczałam się do tego grona osób i żyłam w błogiej nieświadomości, sądząc, że do pieczenia chleba należy poczynić odpowiednie przygotowania i poszukać w księgach magicznych tajemne składniki. Mianowicie powód, dla którego ten obrządek owiany był tajemnicą jest wyjątkowo błahy: lenistwo. Łatwiej jest kupić chleb w pierwszym lepszym spożywczaku, niż samemu dodać dwa do dwóch. A tą śmiałą wyliczankę sponsorują następujące składniki: woda i mąka oraz drożdże i sól. Czyż to nie eksplozja prostoty? I nie chcę nic słyszeć o maszynkach do pieczenia chleba. Co to za wytwór, chyba amerykański. Na poziomie drapaczki do pleców, którą użyje się raz, może dwa, dla najwytrwalszych trzy. Reakcja znajomych jest zawsze pozytywna, bo przecież coś takiego powinno ułatwiać życie, bo można to wykorzystać do codziennych czynności.  Rzeczywistość jest jednak inna i sami się tego nie dowiemy póki nie spróbujemy. Szkoda słów, zapraszam do kuchni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na bochenek pieczony w blasze keksowej o dł. 25cm:&lt;br /&gt;- 500g mąki pszennej + 150g maki żytniej &lt;/span&gt;&lt;span&gt;- zawsze można użyć tylko mąki pszennej,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 1 op (7g) drożdży instant &lt;/span&gt;- jedyne uzasadnione użycie wytworu naszej cywilizacji,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 400 ml zimnej wody,&lt;br /&gt;- 1,5 łyżeczki soli &lt;/span&gt;- uwierzcie, właśnie tyle, bo inaczej będzie mdły,&lt;br /&gt;- warto dodać jeszcze 2 łyżki oliwy, można dodać otręby pszenne, ziarna słonecznika, nawet podsmażoną cebulę na w/w oliwie... niechaj ciasto na chleb będzie waszym narzędziem do osiągnięcia rozkoszy kulinarnej.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Z podanych składników zagnieść ciasto. Ja nie używam raczej rąk, bo zawsze większość ciasta na nich mi zostaje. Wyrabiam je niedbale, nożem.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(102, 0, 0);"&gt; (UWAGA: zmiana taktyki - patrz: komentarz do tego posta zamieszczony przez samego piekarza)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Drugim etapem, bardzo ważnym, jest pozostawienie ciasta do wyrośnięcia, na jakieś 30 min. Można przykryć szmatką, żeby na wierzchu nie utworzyła się sucha skorupa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Po tych 30 minutach wracam do kuchni, wyrabiam jeszcze raz to ciasto tym samym nożem w tej samej misce i przekładam do wysmarowanej wyłącznie masłem - blaszki. W tym czasie piekarnik już mi się nagrzewa, a ciasto stawiam blisko piekarnika do wyrośnięcia ostatecznego - jakieś 50 - 60 minut. Stawiam nawet na piekarniku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Po tym czasie, odrywam się od telewizora i wkładam wyrośnięte już ciasto do piekarnika na 45 minut i ani minuty dłużej - jak już to krócej, tak już po 30 minutach można zacząć obserwować, czy nie jest już przypadkiem dobre. Co ważne, wiem z autopsji, nie należy czekać aż skorupka na wierzchu będzie brązowa tak, jak przy plackach - to wielki, bardzo wielki błąd. Wierzch ciasta powinien się co najwyżej zażółcić lekko, nadal pozostając bladym plażowiczem. Taka brązowa skórka jest nie do ukrojenia... Słowo honoru.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-2831554520936894509?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/2831554520936894509/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=2831554520936894509' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/2831554520936894509'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/2831554520936894509'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/02/chleb-po-prostu-chleb.html' title='Chleb - po prostu, chleb'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R8R20RhgJfI/AAAAAAAAAGo/NX-_XobIDAA/s72-c/IMG_0796.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-3212954291948368746</id><published>2008-02-10T10:11:00.000Z</published><updated>2008-02-10T10:21:46.307Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Sos czosnkowy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R67O2xhgJeI/AAAAAAAAAGg/ObYyzKZDPtw/s1600-h/IMG_0791.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R67O2xhgJeI/AAAAAAAAAGg/ObYyzKZDPtw/s320/IMG_0791.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5165293263042651618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ci, którzy już próbowali wiedzą, jak trudno jest zrobić naprawdę dobry sos czosnkowy. Minęło sporo czasu, aż wreszcie znalazłam ten właściwy przepis na ten konkretny smak, którego zakosztowałam kilka lat temu w steak housie Majero w Grudziądzu. Wiele frytek tam się już zjadło przez ten czas i wiele osób bezskutecznie wypytało. Wreszcie wiem, mam i dam przepis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na około 200 ml sosu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- połowę (100ml) stanowi jogurt naturalny&lt;br /&gt;- druga połowa to majonez&lt;br /&gt;- 2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;- koperek &lt;/span&gt;(może być suszony)&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Wszystkie składniki oczywiście mieszamy ze sobą, w tym nie ma żadnej filozofii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Moim zdaniem dwa ząbki w zupełności wystarczą. Zależy to oczywiście od upodobań, ale ja już wielokrotnie przesadziłam z tym dodatkiem i zostaję przy dwóch.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Sosu nie należy już solić, jedyne co można to dodać trochę pieprzu lub mielonej chilli. Od soli won.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-3212954291948368746?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/3212954291948368746/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=3212954291948368746' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3212954291948368746'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3212954291948368746'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/02/sos-czosnkowy.html' title='Sos czosnkowy'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R67O2xhgJeI/AAAAAAAAAGg/ObYyzKZDPtw/s72-c/IMG_0791.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-4084143582687360640</id><published>2008-01-04T16:59:00.000Z</published><updated>2008-01-04T17:54:52.684Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Krokiety z grzybami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R35nSDivNJI/AAAAAAAAAGY/5r9AwyYYHV0/s1600-h/IMG_0737.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R35nSDivNJI/AAAAAAAAAGY/5r9AwyYYHV0/s320/IMG_0737.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5151668583644738706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się, czy robienie krokietów można uznać za proste. Wiele razy podchodziłam do tej czynności i za każdym napotykałam trudności w postaci: za dużo farszu - wylewa się bokami, staram się uratować krokieta, odejmuję farszu, nadal jest jednak go za dużo, naleśnik staje się cały śliski i ciągle się otwiera... Albo: za gruby naleśnik - trudno się go zwija, a później cały pęka i farsz wychodzi z niego jak błoto z pomiędzy palców gołych stóp Wojciecha Cejrowskiego. W związku z tym myślę, że można by podać kilka wskazówek, dzięki którym robienie krokietów stanie się choć trochę prostsze. &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na około 20 sztuk krokietów:&lt;br /&gt;- farsz: &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;        kilogram  pieczarek lub, przy odrobinie szczęścia, obgotowanych grzybów leśnych&lt;br /&gt;        4 duże cebule, sól + pieprz + rozmaryn&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- ciasto naleśnikowe:&lt;br /&gt;       &lt;/span&gt;2 szklanki mąki pszennej&lt;br /&gt;        1 szklanka wody&lt;br /&gt;        1 szklanka mleka&lt;br /&gt;        3 jajka&lt;br /&gt;        2 łyżki oleju&lt;br /&gt;        szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 2 jajka + sól i bułka tarta &lt;/span&gt;do obtoczenia krokietów&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Jeśli chodzi o trudność przy przygotowywaniu farszu to jest śmiech na sali. Wszystko razem przysmażamy. Koniec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Przygotowując ciasto naleśnikowe należy pamiętać, aby miało konsystencję gęstej śmietany, także jeśli jest za gęste dolewamy mleka, a jak za rzadkie - dodajemy mąki - śpiewka znana od zawsze i zawsze musi być wspominana ilekroć ktoś podaje przepis na ciasto naleśnikowe. Ponieważ jednak ciasto na krokiety musi być elastyczne i nie powinno się łamać przy zwijaniu, w przepisie zwiększono ilość jajek. Tak, to one są sekretem elastyczności ciasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy tym należy jeszcze podkreślić, że podczas smażenia naleśniki &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;muszą&lt;/span&gt; być bardzo cienkie - jak liść, bo inaczej będą pękać i będziemy niesłusznie narzekać na niedostatek jajek w cieście, bo wcześniej o tym  przeczytaliśmy i to jest bezsprzecznie powód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na gotowe naleśniki nakładamy gotowy farsz na dole okręgu i najpierw zawijamy brzegi do środka, a później zwijamy naleśnik w rulon. Układamy sobie po kilka takich rulonów na talerzu, końcówką naleśnika do dołu, żeby się nie otworzył. Moczymy w jajku i obtaczamy niezgrabnie w bułce tartej i kładziemy na patelni na rozgrzanym tłuszczu również końcówką naleśnika do dołu, żeby rulon się zamknął w ten sposób. Rumienimy z jednej strony, później z drugiej i zdejmujemy na talerz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jak już mamy kopczyk takich rumianych ruloników, pozostają nam dwie opcje: jemy i częstujemy, albo studzimy, zamrażamy i jemy później odsmażone, ale też niczego sobie krokiety.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-4084143582687360640?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/4084143582687360640/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=4084143582687360640' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4084143582687360640'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4084143582687360640'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/01/krokiety-z-grzybami.html' title='Krokiety z grzybami'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R35nSDivNJI/AAAAAAAAAGY/5r9AwyYYHV0/s72-c/IMG_0737.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-8047500031401302534</id><published>2008-01-04T16:14:00.001Z</published><updated>2008-01-04T16:56:10.646Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatka'/><title type='text'>Sałatka warstwowa Danki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R35dQzivNII/AAAAAAAAAGQ/8mTI1vaCxeE/s1600-h/IMG_0725.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R35dQzivNII/AAAAAAAAAGQ/8mTI1vaCxeE/s320/IMG_0725.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5151657567053624450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Danka to dziewczyna z Suwalszczyzny, u której udało mi się ostatnio poznać trendy kuchni podlaskiej. I tak oto mamy przepis na sałatkę warstwową. Okazuje się bowiem, że w tamtych rejonach panuje swoista moda na tę efektowną przystawkę, bo m.in. na imprezie sylwestrowej, gdzie każdy miał przynieść jakąś potrawę, znalazło się kilka bardzo podobnych. To nie jest tak, że nie spotkałam się poprzednio z tym typem sałatki, chodzi o to, że każda, z którą się zetknęłam w tym regionie była przyrządzona z gyrosem drobiowym. Oczywiście słowo gyros z reguły nie należy stawiać obok określenia drobiowy, ale w tym momencie nie będę tego tematu poruszała. W każdym razie przysmażony kurczak z przyprawami charakterystycznymi dla potrawy gyros rzucony na dno sałatki warstwowej to dobry pomysł. Prostota tego dania polega na tym, że nie trzeba mieszać i zawiera niedrogie składniki. Minus to tylko to, że trzeba kroić, ale sałatki raczej tak mają. Próbowałam w Gdańsku sałatkę warstwową, która zawierała na wierzchu pokrojone w bardzo drobną kostkę pomidory obrane ze skórki bez gniazd nasiennych. Tam to dopiero krojenie było pracochłonne, dlatego takie dania raczej odpadają w przedbiegach. Uważam, że ta sałatka warstwowa jest jedną z prostszych sałatek tego rodzaju, które do tego są smaczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ilość składników zależy od wielkości miski - oczywiście przeźroczystej. Podam ilości, które akurat przypadkowo, brałam na miskę dwulitrową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zaczynając od spodu:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; podwójna pierś z kurczaka + przyprawa do gyrosa &lt;/span&gt;usmażone na oleju&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;warstewka majonezu &lt;/span&gt;(~4 łyżki)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;3/4 puszki kukurydzy &lt;/span&gt;można użyć całą, bo co później z resztą zrobić&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4 małe cebule &lt;/span&gt;mogą być białe, mogą być czerwone.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;Oryginalnie bierze się jedną średnią, ale surową, pokrojoną w bardzo drobną kostkę, ale ponieważ ja nie lubię surowej cebuli, podsmażam ją lekko na patelni z pozostałym olejem po smażeniu kurczaka.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;7 małych ogórków kiszonych &lt;/span&gt;pokrojonych w plasterki&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;warstewka ketchupu &lt;/span&gt;(~4 łyżki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;6 jaj ugotowanych &lt;/span&gt;(na twardo oczywiście)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;warstewka majonezu &lt;/span&gt;(~4 łyżki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1/2 główki kapusty pekińskiej &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;maźnięcie ketchupem &lt;/span&gt;do ozdoby bardziej niż do smaku&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;W skrócie wygląda to od góry tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ketchup&lt;br /&gt;-------------------&lt;br /&gt;kapusta pekińska&lt;br /&gt;-------------------&lt;br /&gt;majonez&lt;br /&gt;-------------------&lt;br /&gt;jajka&lt;br /&gt;-------------------&lt;br /&gt;ketchup&lt;br /&gt;-------------------&lt;br /&gt;ogórek kiszony&lt;br /&gt;-------------------&lt;br /&gt;cebula&lt;br /&gt;-------------------&lt;br /&gt;kukurydza&lt;br /&gt;-------------------&lt;br /&gt;majonez&lt;br /&gt;-------------------&lt;br /&gt;kurczak smażony&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-8047500031401302534?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/8047500031401302534/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=8047500031401302534' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/8047500031401302534'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/8047500031401302534'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2008/01/saatka-warstwowa-danki.html' title='Sałatka warstwowa Danki'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R35dQzivNII/AAAAAAAAAGQ/8mTI1vaCxeE/s72-c/IMG_0725.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-7257288678609693299</id><published>2007-12-25T17:39:00.001Z</published><updated>2008-01-28T20:33:38.897Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Ciastka korzenne</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R3FBVTivNGI/AAAAAAAAAGA/ai9QRrRIe8k/s1600-h/IMG_0458.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5147967683340219490" style="FLOAT: left; MARGIN: 0pt 10px 10px 0pt; CURSOR: pointer" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R3FBVTivNGI/AAAAAAAAAGA/ai9QRrRIe8k/s320/IMG_0458.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo lubię smak przypraw korzennych w deserach. Ostry i wyrazisty aromat jest tym, czego zawsze szukam w potrawach. No i jeszcze oczywiście zwracam uwagę na aspekty dietetyczne i ekonomiczne, a tak się w tym przypadku szczęśliwie składa, że potrawy z dodatkiem przypraw korzennych ułatwiają, przyśpieszają trawienie i jeszcze do tego można je dłużej przechowywać niż standardowe wypieki, ze względu na właściwości konserwujące tych przypraw. Cóż to za niezwykły zbieg faktów przemawiających za serwowaniem sobie takich pyszności na podwieczorek...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;na kopiasty talerz pełen ciastek:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- kostka miękkiej margaryny,&lt;br /&gt;- szklanka cukru,&lt;br /&gt;- 2 jaja,&lt;br /&gt;- 2 cukry waniliowe,&lt;br /&gt;- 1 opakowanie przyprawy do pierników,&lt;br /&gt;- 2 - 3 szklanki mąki,&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;- posiekane orzechy &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:+0;"&gt;(laskowe są najlepsze)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:+0;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Wszystkie powyższe składniki oprócz orzechów wyrabiamy w misce. Ilość dodanej mąki zależy od wyczucia wyrabiającego ciasto. Chodzi o to, żeby nie było za mokre i nie przyklejało się za bardzo do ścianek miski ani do rąk. Jeśli ktoś ma wątpliwości i brakuje mu wyczucia, proponuję od razu wsypać3 szklanki mąki. Pojawiają się wtedy dwie opcje: albo ciastka wyjdą, albo nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Następnie wkładamy ciasto na 30 min do lodówki, żeby nieco stwardniało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Formujemy ręcznie kulki wielkości orzecha włoskiego, ale nie takiego mizernego,&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R3FFdDivNHI/AAAAAAAAAGI/ETrYwjjIc0E/s1600-h/IMG_0456.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5147972214530716786" style="FLOAT: right; MARGIN: 0pt 0pt 10px 10px; CURSOR: pointer" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R3FFdDivNHI/AAAAAAAAAGI/ETrYwjjIc0E/s200/IMG_0456.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; miastowego i nie też takiego hodowanego na hormonach. To ma być taki przeciętny, wiejski orzeszek. Obtaczamy go niedbale w posiekanych (najlepiej rozbitych w moździerzu) orzechach laskowych lub nie obtaczamy, jeśli nie mamy i układamy na wysmarowanej masłem blasze w odstępach półtora do dwu centymetrowych. O tak jak na obrazku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pieczemy w średnio nagrzanym piekarniku, tylko nie wiem jak długo. Mi wychodziło po 15 minut na porcję ciastek. Radzę je mieć na oku bo łatwo się przypalają, a wtedy później trudno jest wytłumaczyć młodemu bratankowi, czemu lepiej, żeby nie brał z talerza tych, z czarnym dołem...&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-7257288678609693299?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/7257288678609693299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=7257288678609693299' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/7257288678609693299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/7257288678609693299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/12/ciastka-korzenne.html' title='Ciastka korzenne'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R3FBVTivNGI/AAAAAAAAAGA/ai9QRrRIe8k/s72-c/IMG_0458.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-3892941185048482806</id><published>2007-12-25T16:49:00.000Z</published><updated>2008-01-28T20:36:49.455Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Piernik na miodzie pitnym</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R3E1wjivNFI/AAAAAAAAAF4/1mWR7Hkwslw/s1600-h/IMG_0463.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5147954957352121426" style="FLOAT: left; MARGIN: 0pt 10px 10px 0pt; CURSOR: pointer" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R3E1wjivNFI/AAAAAAAAAF4/1mWR7Hkwslw/s320/IMG_0463.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center" align="justify"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center" align="justify"&gt;Ostatnio chciałam zrobić ciasto z dyni, które u nas nie jest &lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center" align="justify"&gt;jeszcze takie popularne, a jest bardzo proste w przygotowaniu. Przede wszystkim niezbędne są do jego wypieku przyprawy korzenne, których zestaw można zdobyć w XXI wieku bardzo łatwo. W XVIII - wiecznej Polsce wypieki na bazie tego rodzaju przypraw były symbolem dobrobytu, gdyż bardzo trudno było je zdobyć i przez to były drogie. Dzisiaj taki zestaw pod nazwą "Przyprawa do pierników" mogę kupić w pierwszym lepszym sklepie osiedlowym za 1,50 PLN. W skład tej tajemnej mieszanki wchodzą:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;cynamon&lt;/span&gt; oczywiście (najstarsza przyprawa świata, używana podobno do namaszczania Arki Noego),&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;ziele angielskie&lt;/span&gt; (które odkryto na Karaibach przez Krzysia Kolumba),&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;goździki&lt;/span&gt; (kurcze,drzewo goździkowca dojrzewa 20 lat!sic!),&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;kolendra&lt;/span&gt; (najpierw był to lek stosowany przez Hipokratesa),&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;imbir&lt;/span&gt; (który uprawiany był początkowo wyłącznie w tropikach Azji)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;Co ciekawe, wszystkie te przyprawy z osobna mają właściwości lecznicze, m.in. regulują trawienie przyśpieszając przemianę materii, dawno dawno temu były lekami stosowanymi wyłącznie przez znachorów. Więc czym jest mieszanka tych specyfików? Toż to istny proszek magiczny, niczym sproszkowany róg jednorożca...&lt;br /&gt;Tak więc zakupiłam ową przyprawę do pierników z myślą o cieście z dyni i znalazłam na odwrocie opakowania rewelacyjny przepis na piernik miodowy. Robi się go bardzo łatwo i szybko - trzeba tylko mieszać i dodawać kolejno składniki i do pieca. Ciasto z dyni opiszę kiedy indziej, a tym czasem pora na semafora....&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;na blachę prostokątną:&lt;br /&gt;- 3 jaja,&lt;br /&gt;- 1 szklanka cukru,&lt;br /&gt;- 1 szklanka miodu pitnego,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:+0;"&gt;tak naprawdę przy wypiekach nie ma to specjalnego znaczenia jaki rodzaj miodu pitnego użyjemy, ale koneserom mogę podpowiedzieć, po wstępnej konsultacji, że najlepszy jest taki, który ma jeszcze dużo miodu w miodzie a mało procentów, które i tak wyparują, czyli &lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;półtorak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;- 2,5 szklanki mąki,&lt;br /&gt;- 0,75 szklanki oleju roślinnego,&lt;br /&gt;- 1 szklanka naparu z kawy,&lt;br /&gt;- 2 łyżeczki sody oczyszczonej,&lt;br /&gt;- 1 opakowanie przyprawy do pierników&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Żółtka ucieramy z cukrem i dodajemy najpierw mód pitny, później ciepłą kawę i następnie olej. Białka z jajek trzeba będzie ubić na sztywno z dodatkiem soli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Do już ciekawie pachnącej płynnej masy dodajemy mąkę wymieszaną z sodą oczyszczoną i przyprawą do pierników. Na końcu dodajemy pianę z białek. Ja pianę dodaję "byle jak", to znaczy, że nie mieszam dokładnie z ciastem, tylko wykonuję kilka ruchów w prawo i 3 ruchy w lewo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Ciasto wlewamy do wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą, tudzież mąką blachy i wrzucamy na około 50 minut do nagrzanego piekarnika do max. 190 st.C.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-3892941185048482806?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/3892941185048482806/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=3892941185048482806' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3892941185048482806'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3892941185048482806'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/12/piernik-na-miodzie-pitnym.html' title='Piernik na miodzie pitnym'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R3E1wjivNFI/AAAAAAAAAF4/1mWR7Hkwslw/s72-c/IMG_0463.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-2448704581767353788</id><published>2007-12-17T20:14:00.001Z</published><updated>2007-12-18T19:06:25.392Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Pizza na cieście francuskim</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R2gaATivNEI/AAAAAAAAAFw/LuTxBHNp1PM/s1600-h/IMG_0445.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R2gaATivNEI/AAAAAAAAAFw/LuTxBHNp1PM/s320/IMG_0445.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5145391166819087426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znam tylko kilka osób, które nie lubią jeść pizzy. Znam jeszcze mniej takich, którzy lubią ją robić. I nie znam nikogo kto to naprawdę potrafi. To ciasto jest sekretem dobrej pizzy i tym samym również moim przekleństwem. Co tu ukrywać, no zwyczajnie jesteśmy do siebie na nie, przynajmniej na dzień dzisiejszy. Nie będę przybliżać jakości spodów mrożonych bo nie warto marnować energii na przyciskanie klawiszy. Wolę opisać, jaki znalazłam patent na ciasto do pizzy. To zwyczajnie gotowe, mrożone ciasto francuskie. Nie powiem, że zastąpi spód z ulubionej pizzerii w mieście, ale może stać się całkiem niezłą alternatywą, kiedy mamy ochotę na pizzę, a z kasą w portfelu krucho. Przygotowanie takiej pizzy nie zajmuje więcej niż 30 minut i gotową, gorącą (co nie zawsze się zdarza) pizzą można się delektować w czasie zbliżonym do czekania na dostawę do domu. Warto jest trzymać ciasto francuskie w zamrażalniku na chwilę taką jak niedzielny, nudny wieczór przed telewizorem. A wieczory teraz są szczególnie długie no i dlatego też zdjęcia wychodzą ciemniejsze...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na jedną zgrabną pizzę:&lt;br /&gt;- opakowanie mrożonego ciasta francuskiego &lt;/span&gt;(najlepsze są te w rulonikach)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- 3 łyżki koncentratu pomidorowego,&lt;br /&gt;- 3 małe cebule,&lt;br /&gt;- ser &lt;/span&gt;(ja lubię zwykły w plastrach i mozzarellę),&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- to co aktualnie znajdziemy w lodówce: &lt;/span&gt;u mnie była salami&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- przyprawy: &lt;/span&gt;sól, pieprz, oregano&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Rozmrażamy ciasto i w międzyczasie podsmażamy cebulkę pokrojoną w krążki. Ja układam pokrojoną cebulę na blasze i wkładam do piekarnika po to, aby nie musieć stać przy patelni i mieć mniej do zmywania. Solimy i oprószamy cebulę pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Rozmrożone ciasto oprószamy pieprzem i oregano, smarujemy koncentratem pomidorowym, wysypujemy cebulę, kładziemy salami i sery.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;20 minut do piekarnika 200 stopni C i jedziemy, jedziemyyy....&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-2448704581767353788?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/2448704581767353788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=2448704581767353788' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/2448704581767353788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/2448704581767353788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/12/pizza-na-ciecie-francuskim.html' title='Pizza na cieście francuskim'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R2gaATivNEI/AAAAAAAAAFw/LuTxBHNp1PM/s72-c/IMG_0445.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-729557968340536065</id><published>2007-12-02T15:48:00.000Z</published><updated>2007-12-02T17:51:57.569Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Ciasto chlebowe</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R1LvdiN9gfI/AAAAAAAAAFg/u3oPm89SSO8/s1600-R/02.12.07+003.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R1LvdiN9gfI/AAAAAAAAAFg/AXrMSkQ5HPM/s320/02.12.07+003.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5139433415463764466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Ciasto z chleba, czyli tak rozpowszechniony w Ameryce &lt;span style="font-style: italic;"&gt;bread pudding&lt;/span&gt; to przysmak pochodzący już z trzynastowiecznej Anglii. Jakoś po angielsku brzmi to bardziej wykwintnie niż w rodzimym języku. Również Amerykanie się tym specjałem bardzo chętnie zajadają. Jak pracowałam w piekarni w Stanach, często się o niego wypytywali, kiedy będzie i że jest świetny. A ja wtedy mówiłam sobie w myślach: -Ludzie, przecież to jest tak proste i tanie danie, nie możecie sobie sami zrobić w domu? Sam koszt paliwa, żeby przyjechać po nie do marketu jest większy. I przy przygotowaniach brudzi się dosłownie garnek, łyżkę i nóż. Nie bez znaczenia bowiem, jest fakt, iż trzynastowieczni Anglicy pierwotnie nazwali ten wypiek "ciastem biedaka" &lt;span style="font-style: italic;"&gt;('poor man's pudding'). &lt;/span&gt;Szkoda im bowiem było czerstwego chleba, z którym coś trzeba było zrobić i jeszcze nieźle na tym zarobić. Taki był też tok myślenia prowadzących piekarnię w Stanach. Jeśli dla chleba kończyła sie data ważności - zbierało się bochenki i nastawał dzień  robienia ciasta chlebowego.  No i w sumie bardzo dobrze, bo gdybym prowadziła piekarnię,  sama bym tak robiła.  Wyrzucać chleb? To przecież grzech marnotrawstwa. Także jeśli macie gdzieś w szafce chleb, który już nie będziecie jedli na śniadanie ani na kolację i nie jest spleśniały to proponuję spróbować zrobić z nim coś takiego. Proszę nie spodziewać się cudów nad Wisłą, to nie będzie arcydzieło sztuki kulinarnej wart czterogwiazdkowej restauracji, bo to przecież tylko stary chleb. Ale na ciepło w zimowy wieczór naprawdę warto spróbować - wtedy nie ma nic lepszego do kawy lub do grzańca. Wystarczy dodać do tego dodatki takie jakie lubimy i nadać wypiekowi swojego charakteru. Moim są rum i rodzynki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na prostokątną blachę:&lt;br /&gt;- 1 - 1,5 bochenka czerstwego pieczywa &lt;/span&gt;(najlepsze jest pszenne, ja biorę mieszaninę),&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 4 jaja,&lt;br /&gt;- 0,5 - 0,75 litra pełnotłustego mleka,&lt;br /&gt;- 1,5 szklanki cukru &lt;/span&gt;(w amerykańskim przepisie jest brązowy, ale w moim biały)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;br /&gt;- 1 szklanka rodzynek,&lt;br /&gt;- przyprawy jak kto lubi&lt;br /&gt;moje:&lt;/span&gt;1 łyżeczka cynamonu, cukier waniliowy, 0,5 szklanki rumu&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;można też:&lt;/span&gt; imbir, kardamon, orzechy, a zamiast tych wszystkich osobnych przypraw dodać po prostu dodać gotową mieszankę przypraw do piernika&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Zanim cokolwiek zacznę: moczę rodzynki w rumie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Ilość mleka zależy od ilości pieczywa. Do większego garnka lub miski wrzucam pokrojony w kostkę (taką kostkę zwaną "mniej więcej") i zalewam to zimnym mlekiem. Chodzi o to, żeby chleb nim nasiąkł, ale nie pływał. Późnej biorę taką rozdrabniarkę którą wygrałam na festynie zakładowym dla pracowników. To jest taki ręczny robot kuchenny, który może służyć do rozdrabniania jarzyn w zupie. Tylko do tego go tak naprawdę używam: do rozdrabniania chleba namoczonego w mleku na gładką masę. Można użyć miksera, bo przecież to jest miękkie lub porozcierać rękoma na masę zwaną "mniej więcej" lub "jakkolwiek". To nie ma znaczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Do masy chlebowej dodaję jaja i mieszam dużą łyżką. Dodaję cukier, cukier waniliowy, rodzynki razem z rumem i przyprawy. Mieszam wszystko łyżką i wylewam na wysmarowaną tłuszczem blachę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Czas pieczenia: 1,5h, piekarnik nagrzany do 150 st.C lub nienagrzany. Powinno zbrązowieć. Dużo nie wyrośnie, bo nie zawiera proszku do pieczenia. I dlatego też można podawać na ciepło - nawet lepiej tak smakuje. Można podawać z lukrem lub innymi takimi tam. Jest to typ wypieku, który ma dużo wilgoci w sobie, dlatego nazywa się pudding, więc nie przestraszmy się, że może wyszedł nam zakalec - tak ma być.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-729557968340536065?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/729557968340536065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=729557968340536065' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/729557968340536065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/729557968340536065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/12/ciasto-chlebowe.html' title='Ciasto chlebowe'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R1LvdiN9gfI/AAAAAAAAAFg/AXrMSkQ5HPM/s72-c/02.12.07+003.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-6567942059426973540</id><published>2007-11-25T18:36:00.001Z</published><updated>2008-01-28T20:37:32.224Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Placki ziemniaczane</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R0nBopoi5WI/AAAAAAAAAFQ/POcTNhDz03g/s1600-h/IMG_0429.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5136849754107602274" style="FLOAT: right; MARGIN: 0pt 0pt 10px 10px; CURSOR: pointer" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R0nBopoi5WI/AAAAAAAAAFQ/POcTNhDz03g/s320/IMG_0429.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;Oto swojskie danie na sobotę, przygotowania zajmują zaledwie pół godziny i później zostaje już to mniej przyjemne dla mnie zadanie jakim jest smażenie. Ubrania, włosy, kot, Marek wszystko przechodzi zapachem smażonego tłuszczu. Dlatego właśnie warto maksymalnie skrócić czas tego procesu. Warto jest wlać dużo oleju do smażenia, tyle aby można było ten rodzaj obróbki określić smażeniem w głębokim tłuszczu. Jest kilka zalet takiego sposobu smażenia nad smażeniem w cienkiej warstwie. Mianowicie jedzenie smażone w głębokim tłuszczu nie absorbuje jego tak dużo, ponieważ czas obróbki jest znacznie krótszy. Można też po zakończeniu smażenia postąpić jak to w telewizorze pokazują często w programach kulinarnych - odsączyć potrawę na papierowych ręcznikach. Ja jednak jestem na to zbyt leniwa i od razu zjadam te złociste, chrupiące kotleciki - z cukrem lub bez cukru, co za różnica, to co naprawdę piękne jest też dobre bez ozdóbek i odzienia....&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;Oto wersja podstawowa placów ziemniaczanych, wspaniała jak widać na zdjęciu. Wszelkie inne dodatki, które mogą zmienić smak to: podsmażone grzyby i warzywa dodane do surowej masy ziemniaczanej (wersja wytrawna) lub rodzynki i inne takie tam (wersja na słodko). Znacie może placek po węgiersku, czyli placek ziemniaczany z gulaszem? Oczywiście kuchnia węgierska nie zna placka po węgiersku - co za niespodzianka. Podobnie jak kuchnia grecka nie ma pojęcia o istnieniu ryby po grecku lub kuchnia meksykańska chilli con carne. W związku z powyższym polecam "czystą formę":&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;Dla 4 osób:&lt;br /&gt;- 6 średnich ziemniaków &lt;/span&gt;(szczególnie pyszne są młode)&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;,&lt;br /&gt;- 1 duża cebula,&lt;br /&gt;- 2 jajka,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;- około 10 dag mąki, czyli tak około 5 łyżek,&lt;br /&gt;- 1 płaska łyżeczka soli &lt;/span&gt;(może zdrowiej jednak trochę mniej),&lt;br /&gt;-dla wersji pikantnej można dodać również pieprz&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Ziemniaki i cebulę ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Niektórzy wolą na dużych oczkach, ale ja do nich nie należę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wbijamy 2 jajka i mieszamy, solimy i dodajemy mąkę i mieszamy.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R0nGBZoi5XI/AAAAAAAAAFY/YYohp7Y5358/s1600-h/IMG_0434.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5136854577355875698" style="FLOAT: right; MARGIN: 0pt 0pt 10px 10px; CURSOR: pointer" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R0nGBZoi5XI/AAAAAAAAAFY/YYohp7Y5358/s200/IMG_0434.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Smażymy na rozgrzanym tłuszczu na złoty kolor.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Proste jak 1,2,3 i zajmuje to w sumie jakieś 40 minut, po których można już jeść pierwszą trójkę placków:&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-6567942059426973540?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/6567942059426973540/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=6567942059426973540' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/6567942059426973540'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/6567942059426973540'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/11/placki-ziemniaczane.html' title='Placki ziemniaczane'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/R0nBopoi5WI/AAAAAAAAAFQ/POcTNhDz03g/s72-c/IMG_0429.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-8259797499269710679</id><published>2007-10-27T13:36:00.000+01:00</published><updated>2008-01-18T19:12:16.605Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Ciasto  czekoladowe - Murzynek.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RyYofLHzE7I/AAAAAAAAAFI/MfAIMjmDfok/s1600-h/IMG_0418.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RyYofLHzE7I/AAAAAAAAAFI/MfAIMjmDfok/s320/IMG_0418.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5126829741834441650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ostatnio w pracy znajoma dumnie opowiadała jak zrobiła ciasto poczwórnie czekoladowe z przepisu Nigelli Lawson. Brzmiało to naprawdę pysznie i postanowiłam, że takie muszę też spróbować. Tak się złożyło, że wczoraj też natknęłam się na tenże właśnie odcinek programu kulinarnego. I co? Proszę Was - przecież mamy nasze polskie, jeszcze prostsze ciasto, które też można przystroić dodatkową porcją czekolady na wierzchu i nazwać poczwórnym - to przecież nasz murzynek. Powinnam zrobić teraz taką amerykańską minę z szeroko otwartymi oczami i zaintonować odpowiednio amerykańskie -Heloooooo! My przecież też to znamy i to mamy. I też nie przypominam sobie, żeby prostota jego przygotowywania polegała na tym, że wszystkie składniki miksujemy w robocie kuchennym jak ciasto Nigelli, bo takowy raczej powszechnie nie występuje w polskich domach. W przeciwieństwie do domów amerykańskich, gdzie sprzętów i gadżetów jest raczej dużo, tylko że one się nie zużywają, tylko gromadzą kurz. Prostota naszego polskiego murzynka polega na tym, że składników jest mało, są tanie i łatwo dostępne i można go robić przy użyciu miksera lub bez (tylko pianę z białek się wtedy długo ubija). I właśnie dlatego przepis na niego przekazywany jest z pokolenia na pokolenie. Pamiętam, że moja babcia go robiła, a ja dzisiaj dodaję do niego nieco więcej czekolady i czynię z niego ciasto poczwórnie czekoladowe w polskim wydaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na okrągłą blachę o średnicy ~30 cm:&lt;br /&gt;- kostka margaryny&lt;br /&gt;- 2 szklanki cukru&lt;br /&gt;- 1 szklanka wody&lt;br /&gt;- 3 łyżki kakao &lt;/span&gt;(czarne, gorzkie)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- 2 szklanki mąki + 2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;- 4 jaja&lt;br /&gt;- tabliczka gorzkiej czekolady&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;W garnku rozpuszczamy margarynę, cukier, wodę i kakao. Nie powinno się zagotować. Jak się rozpuści - zostawiamy do ostygnięcia, bo w przeciwnym przypadku jajka by zmieniły swoją postać. 10 łyżek zostawiamy do polewy - ja często o tym zapominam, dlatego warto to zrobić na początku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Do ostygniętej masy dodajemy mąkę z proszkiem do pieczenia i żółtka - miksujemy lub mieszamy razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na końcu dodajemy ubite na sztywno białka i połamaną w kostki czekoladę. Warto takie kostki położyć na wierzch ciasta jak już będzie w blasze, one same opadną w trakcie pieczenia, a jeśli pomieszamy od razu, to opadną na dno i tam już zostaną. Trochę czekolady można zetrzeć na tarce i zostawić do posypania ciasta. Ja z tabliczki ścieram trochę czekolady obieraczką do jarzyn lub jeśli chce mieć wiórki to kroję trochę ostrym nożem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Ciasto wkładamy do nienagrzanego piekarnika i pieczemy około godziny. Trudno jest podawać czas pieczenia, bo każdy ma inny piekarnik, więc należy zacząć sprawdzać po godzinie czy ciasto jest surowe w środku nakłuwając wykałaczką lub surowym makaronem spaghetti lub drutem do dziergania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Polewa czekoladowa: do 10 łyżek zostawionej mikstury dodajemy łyżkę masła lub margaryny, łyżkę kakao i łyżkę cukru i rozgrzewamy. Są dwie opcje: wylewamy polewę na zimne ciasto lub ciepłe ciasto. Ostatni przypadek dotyczy sytuacji jeśli chcemy , aby polewa wsiąkła w ciasto. Jak polewa zacznie gęstnieć, posypujemy czekoladą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze tylko przedstawię opcję dla zapominalskich:&lt;br /&gt;jeżeli Komuś przypomniało się o zostawieniu 10 łyżek mieszanki już po dodaniu mąki, może (musi) skorzystać z opcji polewa 2: tabliczka gorzkiej czekolady + czubata łyżka masła rozpuścić w misce ustawionej na garnku z gotującą się wodą - dno miski nie może dotykać wrzątku, miska ogrzewana jest parą. Taką polewą smarujemy ciasto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Proszę - ciasto poczwórnie czekoladowe, czyli murzynek...&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-8259797499269710679?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/8259797499269710679/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=8259797499269710679' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/8259797499269710679'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/8259797499269710679'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/10/ciasto-czekoladowe-murzynek.html' title='Ciasto  czekoladowe - Murzynek.'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RyYofLHzE7I/AAAAAAAAAFI/MfAIMjmDfok/s72-c/IMG_0418.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-1759098625252028447</id><published>2007-10-16T19:32:00.002+01:00</published><updated>2008-03-10T18:13:52.563Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Cytrynowy kurczak z cytrynowym makaronem.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RxUHg7-7hGI/AAAAAAAAAE4/z7wa-tzS36I/s1600-h/IMG_0404.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RxUHg7-7hGI/AAAAAAAAAE4/z7wa-tzS36I/s320/IMG_0404.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5122008413642654818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas przygotowywania to zaledwie 20 minut. Liczba składników: 4 - 5. Smak niecodzienny. Co tu dużo mówić, wstawiamy wodę na makaron i jedziemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na 2 osoby:&lt;br /&gt;- pół paczki makaronu spaghetti&lt;br /&gt;- pół piersi z kurczaka&lt;br /&gt;- 1 op. 200 ml kwaśnej śmietany&lt;br /&gt;- trochę startego żółtego sera (ok. 10 dag)&lt;br /&gt;- sok i starta skórka z 2 cytryn&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Kurczaka kroimy w kostkę, wkładamy do miseczki z sokiem z cytryny + otarta lub obrana i drobno pokrojona skórka z cytryn. Ja wolę opcję z obieraniem cytryny za pomocą takiego specjalnego zestera do cytrusów, smak takich wiórków wrzuconych na patelnię i skarmelizowanych jest niepowtarzalny. Jeśli ktoś nie posiada takiego urządzenia można też obrać cytrynę obieraczką do warzyw i pokroić obierki w drobne paski. Warto też takiego kurczaka zostawić w soku na 4h.  Mięso skruszeje i nasiąknie smakiem cytryny. Nie solimy takiej marynaty, bo sól pozostawiona na dłużej wyciąga smaki z kurczaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na patelni rozgrzewamy trochę oleju (oliwy) i wrzucamy kurczaka z sokiem i skórkami z cytryny. Smażymy tak długo, aż sok wyparuje i skórka zacznie się podpiekać. Zanim to nastąpi możemy potrawę posolić, oprószyć pieprzem, dodać 2 ząbki czosnku i rozmaryn jeśli akurat mamy pod ręką. Jeśli nie - to nie, cytryna jest tutaj i tak najważniejsza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jak skórka będzie już mięciutka, kleista - zdejmujemy patelnię z ognia i wlewamy gęstą, kwaśną śmietanę (taką typu 18% tłuszczu). Mieszamy, stawiamy na ogniu i jak zacznie bulgotać, wsypujemy starty ser, jak zacznie bulgotać, wrzucamy odcedzony z wody makaron. Wyłączamy kuchenkę i jemy prosto z patelni. &lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Istnieje też wersja tej potrawy bez mięsa, tylko skórki cytrynowe i sok z jednej cytryny, podpieczone na patelni, zalane śmietaną i obsypane serem. Muszę spróbować.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-1759098625252028447?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/1759098625252028447/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=1759098625252028447' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/1759098625252028447'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/1759098625252028447'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/10/cytrynowy-kurczak-z-cytrynowym.html' title='Cytrynowy kurczak z cytrynowym makaronem.'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RxUHg7-7hGI/AAAAAAAAAE4/z7wa-tzS36I/s72-c/IMG_0404.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-2841607146161568681</id><published>2007-10-13T17:04:00.000+01:00</published><updated>2008-01-28T20:39:43.895Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Leniwe pierogi</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RxDtn7-7hFI/AAAAAAAAAEw/o2t7t-8Qbmw/s1600-h/IMG_0391.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5120854046692574290" style="FLOAT: right; MARGIN: 0pt 0pt 10px 10px; CURSOR: pointer" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RxDtn7-7hFI/AAAAAAAAAEw/o2t7t-8Qbmw/s320/IMG_0391.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Leniwe pierogi to obiad na nudną, jesienna sobotę, którą chcemy leniwie przedłużyć w nieskończoność. Do przygotowania tego dania musimy się przygotować, wprowadzając siebie w odpowiedni nastrój, aby leniwe odkryły przed nami swoje wnętrze i się udały. Bez zbędnych wstępów, robi się to tak: wstajemy około południa i wypijamy poranną kawę, ewentualnie piwko. Można też coś zjeść, ale koniecznie lekkiego bo zaraz kładziemy się ponownie spać na jakąś godzinkę. Później wstajemy, żeby z powrotem się położyć. Około 15.00 przeglądamy czasopisma z poprzedniego tygodnia i wypijamy drugą kawę, ewentualnie pierwsze lub drugie piwko. Po raz drugi przeskakujemy po kanałach telewizyjnych i stwierdzając, że mamy ponad 60 kanałów, ale nic do oglądania, zabieramy się za przygotowanie posiłku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;dla 4 osób:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;- 3/4 kg twarogu&lt;br /&gt;- 4 jajka&lt;br /&gt;- szklana mąki&lt;br /&gt;- 5 ugotowanych ziemniaków &lt;/span&gt;mogą być z wczorajszego obiadu&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;- przyprawy: &lt;/span&gt;sól, cukier, cynamon, masło i tarta bułka&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;W dużej misce zagniatamy: twaróg, mąkę, ugotowane ziemniaki, jajka i 2 szczypty soli. Dobrze by było przecisnąć ziemniaki przez praskę lub dobrze rozgnieść widelcem. Ja po prostu długo mielę całą masę ręcznie tak, że ziemniaki w końcu się całkowicie rozlecą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Z przygotowanej masy forujemy wałki na stole posypanym mąką i kroimy na odpowiadające nam wielkością pierogi wrzucamy do osolonego wrzątku na niecałą minutę - aż wypłyną. Ja kulam w ręku małe kulki i wrzucam do wrzątku - nie lubię brudzić stołu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jak pierogi wypłyną, wrzucamy na sito, a do wrzątku wrzucamy kolejną porcję leniwych. Pozostali, nie uczestniczący aktywnie w gotowaniu lub zmywaniu , mogą już podbierać pierogi. Należy tylko jeszcze je posypać cukrem, cynamonem i polać zarumienioną na maśle bułkę tartą.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-2841607146161568681?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/2841607146161568681/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=2841607146161568681' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/2841607146161568681'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/2841607146161568681'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/10/leniwe-pierogi.html' title='Leniwe pierogi'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RxDtn7-7hFI/AAAAAAAAAEw/o2t7t-8Qbmw/s72-c/IMG_0391.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-538323235639355791</id><published>2007-10-06T17:18:00.001+01:00</published><updated>2008-01-28T20:40:09.703Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Makaron z sosem grzybowym</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rwe2Wr-7hEI/AAAAAAAAAEo/tstxK74H8LQ/s1600-h/IMG_0373.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5118260002409907266" style="FLOAT: left; MARGIN: 0pt 10px 10px 0pt; CURSOR: pointer" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rwe2Wr-7hEI/AAAAAAAAAEo/tstxK74H8LQ/s320/IMG_0373.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli szukacie czegoś na ostatnią chwilę, na godzinkę przed przyjściem gości no i dobrego tak, że będą się pytać jak to się robi - to jest właśnie to danie. Przygotowanie makaronu z sosem grzybowym jest tak proste i szybkie, że najbardziej można się wkurzyć na makaron, że tak długo się gotuje. Osobiście lubię smaki grzybowe w daniach, dlatego często wykorzystuję pieczarki i dodatkowo mam jeszcze w zamrażalniku obgotowane grzyby z ostatniego grzybobrania, porcjowane w małe woreczki i mogę się nimi pochwalić dodając je do tego dania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepszy makaron to taki, który ma duże otwory jak te muszelki na zdjęciu, w których sos może się ukryć. Także polecam albo taki właśnie makaron, albo bardzo drobne muszelki albo gwiazdki, jak do zupy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sos zagęszczam sosem grzybowym lub pieczarkowym w proszku i to jest mój sekret - aromat będzie niepowtarzalny. A dodatkowo smak grzybów podkreśla zawsze pieprz mielony. Ja lubię go dużo i czasami bardzo dużo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;Na 3 głodne osoby:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;- paczka makaronu muszelki &lt;/span&gt;(te duże)&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt; lub rurki &lt;/span&gt;(te duże)&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;,&lt;br /&gt;- podwójna pierś z kurczaka&lt;br /&gt;- pieczarki &lt;/span&gt;oraz grzyby leśne obgotowane jeśli ktoś nimi dysponuje, a warto&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;- 3 cebule &lt;/span&gt;(ja zawsze biorę więcej bo lubię więcej)&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;&lt;br /&gt;- 2 paczki sosu grzybowego &lt;/span&gt;lub pieczarkowego&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt; w proszku&lt;br /&gt;- przyprawy: &lt;/span&gt;sól, pieprz, może być oregano&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Podsmażam pokrojoną cebulę z oregano, solą i pieprzem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Osobno w garnku podsmażam grzyby z dodatkiem masła, soli i pieprzu - niech większość wilgoci z nich wyparuje i można je trochę zarumienić, ale nie trzeba bo i tak będą pyszne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jak cebula się zeszkli, dodaję pokrojonego w kostkę (drobną) kurczaka i podsmażam, tak długo, aż cebula zacznie się podpiekać ale generalnie zależy mi, żeby kurczak się zarumienił -kurczaka oprószam pieprzem i solą i czasem ocieram jeszcze skórkę cytrynową jak mam pod ręką&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wszystko wrzucam do do jednego garnka - albo tam gdzie gotowałam pieczarki, albo pieczarki przerzucam na patelnię i dodaję 2 szklanki wody i czekam, aż zacznie bulgotać a tym czasem w pół szklanki zimnej wody mieszam sosy i wlewam i pozwalam temu bulgotać jeszcze 5 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;No i teraz jeszcze ten makaron trzeba ugotować.....&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-538323235639355791?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/538323235639355791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=538323235639355791' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/538323235639355791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/538323235639355791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/10/makaron-z-sosem-grzybowym.html' title='Makaron z sosem grzybowym'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rwe2Wr-7hEI/AAAAAAAAAEo/tstxK74H8LQ/s72-c/IMG_0373.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-584588812567382116</id><published>2007-10-02T15:27:00.000+01:00</published><updated>2008-01-28T20:40:44.736Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Chilli con carne</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RwJXG7-7hBI/AAAAAAAAAEQ/t-Tc5fRQJYk/s1600-h/IMG_0364.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5116747903338775570" style="FLOAT: left; MARGIN: 0pt 10px 10px 0pt; CURSOR: pointer" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RwJXG7-7hBI/AAAAAAAAAEQ/t-Tc5fRQJYk/s320/IMG_0364.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrawa powszechnie uznana za meksykańską, w Meksyku praktycznie nieznana. Robiona jest tam tylko w niektórych restauracjach specjalnie dla turystów, ale Meksykanie tego nie jedzą. Tak naprawdę chilli con carne pochodzi z Hiszpanii z XVII wieku i zadomowiło się w Stanach dzięki temu, że było codziennym posiłkiem więźniów w Teksasie. A skoro tak, to znaczy że bardzo łatwo i bardzo szybko można je przyrządzić. Dla mnie istnieje tylko jedna wersja: dużo i na ostro. Ta potrawa może na taką nie wygląda, ale jest bardzo zdrowa: bardzo bogate źródło likopenu - związku przeciwnowotworowego (antyutleniacza). Im bardziej przetworzone pomidory: koncentrat, przecier, ketchup - tym łatwiej przyswajalny jest likopen. Warto zapodać sobie taką bombę raz na jakiś czas, nie dość że piekło w gębie to jeszcze w żołądku jak ktoś za dużo zje. Także warto z tych kilku powodów.&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;br /&gt;Musze jeszcze wspomnieć, że dwa składniki, w które warto jest tutaj zainwestować to dobre pomidory (słodkie) i dobre mięso mielone. Oryginalnie do chilli stosowano mięso wołowe, no i takie też polecam bo od smaku mięsa zależy smak całej potrawy. Chilli można podawać z bardzo drobnym makaronem, takim jak do zupy. Jako bonus można posypać wierzch dania startym serem, ale to tylko bonus.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;Na danie dla 2 - 3 osób:&lt;br /&gt;- 0,5 kg mięsa mielonego&lt;br /&gt;- około 100 g koncentratu pomidorowego&lt;br /&gt;- 3 cebule &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:+0;"&gt;(ja wolę więcej, znacznie więcej)&lt;/span&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;&lt;br /&gt;- puszka fasoli czerwonej i puszka kukurydzy&lt;br /&gt;- 1 chilli bez pestek &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:+0;"&gt;lub z pestkami jak ktoś się podejmuje&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;- 3 pomidory&lt;br /&gt;- przyprawy: &lt;/span&gt;sól, czosnek, może być oregano&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Cebulę pokrojoną jak kto woli podsmażamy tradycyjnie na oleju, a jak już będzie miękka - dodajemy mięso mielone i smażymy. No i solimy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jak mięso będzie miękkie i zacznie się rumienić, wrzucamy pokrojoną chilli i zmiażdżony lub pokrojony czosnek (ze 2 ząbki) i smażymy jeszcze chwilę żeby te przyprawy uwolniły swój smak. W tym momencie warto też dodać suszone zioła, jeśli takich używamy, ponieważ muszą oddać gorącemu tłuszczowi swoje aromaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Następnie wrzucamy pokrojone pomidory i koncentrat pomidorowy i dusimy pod przykryciem aż pomidory się rozlecą - mówiąc inaczej: aż będą miękkie . Przyznam, że ja nie obieram pomidorów ze skórki bo mi się za bardzo nie chce, a ponieważ to nie jest wykwintne danie, więc nie będę się wysilać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W sumie danie już jest gotowe, wystarczy wrzucić odsączoną z zalewy kukurydzę i fasolę konserwową, ale połowę zalewy z fasoli też warto dodać do dania, bo nam je zagęści. Także nie mamy co czekać na to, ze fasola czy kukurydza mają zmięknąć w potrawie, bo nie mają. Uwierzcie, chilli będzie lepiej smakowało, kiedy zachowamy chrupkość kukurydzy i twardość fasoli, mają być tylko tak gorące jak całe gorące jest danie. Danie wyjdzie gęste jak na poniższym zdjęciu. Jeśli zamierzamy polewać nim makaron, to radzę dodać więcej pomidorów. Można zagęścić mączką ziemniaczaną jeśli przedobrzymy z ilością &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RwU3Kr-7hDI/AAAAAAAAAEg/K5g3DQfIN54/s1600-h/IMG_0368.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5117557208321328178" style="FLOAT: right; MARGIN: 0pt 0pt 10px 10px; CURSOR: pointer" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RwU3Kr-7hDI/AAAAAAAAAEg/K5g3DQfIN54/s200/IMG_0368.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;pomidorów i wyjdzie zupa - już to przerabiałam. Dajemy 1 łyżkę mączki ziemniaczanej lub zwykłej mąki, trochę zimnej wody i mieszamy to w osobnym naczyniu i przelewamy do dania. Nie ważne jaką będzie mieć konsystencję bo i tak będzie zaj....ście dobre bo ostre. &lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-584588812567382116?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/584588812567382116/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=584588812567382116' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/584588812567382116'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/584588812567382116'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/10/chilli-con-carne.html' title='Chilli con carne'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RwJXG7-7hBI/AAAAAAAAAEQ/t-Tc5fRQJYk/s72-c/IMG_0364.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-692647444682947350</id><published>2007-09-08T17:31:00.001+01:00</published><updated>2009-03-29T21:18:12.380+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Ciastka Noel</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RuLTzqK_FQI/AAAAAAAAAEI/z2-4cInuv18/s1600-h/IMG_0338.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5107877811838719234" style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; width: 159px; cursor: pointer; height: 214px;" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RuLTzqK_FQI/AAAAAAAAAEI/z2-4cInuv18/s320/IMG_0338.jpg" border="0" width="118" height="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RuLTFKK_FPI/AAAAAAAAAEA/BjfMVvCsO54/s1600-h/IMG_0359.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5107877012974802162" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 163px; cursor: pointer; height: 214px; text-align: center;" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RuLTFKK_FPI/AAAAAAAAAEA/BjfMVvCsO54/s320/IMG_0359.jpg" border="0" width="118" height="238" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Powyżej przedstawiono opcję z bakaliami lub bez.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest ten typ prostych ciastek, bardzo prostych, które przygotować można godzinę przed przyjściem gości i tylko wyłożyć ciepłe na stół. Nie słyszałam jeszcze (narazie) o prostszym przepisie, zwłaszcza że po przygotowaniu surowego ciasta można je zamrozić zrolowane w wałek i jak nadejdzie to niedzielne, popołudniowe ssanie w żołądku - rozmrozić, odkrajać nożem ciasteczka i kłaść na blachę i do pieca...&lt;br /&gt;Bakalie, jakie bierzemy zależą od indywidualne gustu i tego, co mamy akurat pod ręką, no bo coś zawsze się znajdzie. Choćby cynamon i otarta skórka z cytryny, albo kawałki czekolady, rodzynki lub też moja ulubiona wersja - z muesli. Ciastka z muesli te myślę, że nawet można uznać za dietetyczne ze względu na błonnik. Moim zdaniem nic nie szkodzi na figurę, trzeba tylko zadbać o odpowiednie składniki i godzinę ich spożywania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na talerz ciastek:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 250 g masła &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:0;"&gt;(miękkie)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 1/2 szklanki cukru&lt;br /&gt;- 2 łyżki mleka&lt;br /&gt;- kilkanaście kropel aromatu waniliowego &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:0;"&gt;(niekoniecznie)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- 2,5 szklanki mąki&lt;br /&gt;- szczypta soli&lt;br /&gt;- bakalie (niekoniecznie)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Wszystko wrzucamy do miski i rozgniatamy na masę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Formułujemy wałek z ciasta - albo wąski albo szeroki, zależnie od tego, jakiej wielkości ciastka chcemy uzyskać. Ostrym nożem odkrajmy krążki o szerokości około 0,5 - 1 cm i kładziemy na blachę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W dobrze nagrzanym piekarniku wystarczy im około 10 -15 minut, a w nienagrzanym - 30 min. Czekam tylko do momentu, aż zauważę zarumienione obramowanie na krawędzi ciastek i wyciągam. Dłużej nie warto je trzymać w piekarniku bo bardzo łatwo można je spalić.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Dobre są zarówno na ciepło jak i później. Są bez proszku do pieczenia, więc można śmiało jeść ciepłe.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-692647444682947350?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/692647444682947350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=692647444682947350' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/692647444682947350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/692647444682947350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/09/cistka-noel.html' title='Ciastka Noel'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RuLTzqK_FQI/AAAAAAAAAEI/z2-4cInuv18/s72-c/IMG_0338.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-4463623041912238845</id><published>2007-09-08T17:09:00.000+01:00</published><updated>2008-01-04T23:31:48.025Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Ryba zapiekana</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RuLJ96K_FOI/AAAAAAAAAD4/SFdiaWLmlrM/s1600-h/IMG_0352.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RuLJ96K_FOI/AAAAAAAAAD4/SFdiaWLmlrM/s320/IMG_0352.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5107866992816100578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ryby smażone w głębokim lub płytkim tłuszczu są nieco oklepane, warto jest spróbować rybę w troszkę innym wydaniu. Z wakacji nad morzem przywiozłam filety z dorsza, które właśnie teraz postanowiłam przygotować. Ryby morskie są bardzo zdrowe ze względu na zawartość w nich wartościowych tłuszczów, a smażenie na oleju nasyca je tymi niezbyt wartościowymi niwelując to, co dobre. Dlatego chciałam spróbować podpiec rybę w piekarniku ze smacznymi dodatkami. Doby jest każdy rodzaj ryby i nie ma opcji żeby nie wyszło smacznie, bo same dodatki i bez ryby smakują dobrze. A wszystko oczywiście wsypuje się razem na blachę i wrzuca do piekarnika na 40 - 60 minut i gotowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na 4 zgrabne filety:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 200 g pieczarek pokrojonych w dowolny sposób&lt;br /&gt;- około 1/2 litra śmietany słodkiej &lt;/span&gt;(kremówki) &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;lub jogurtu naturalnego &lt;/span&gt;dla obniżenia ilości kalorii, chociaż ze śmietaną jest lepsze&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- 200g sera startego&lt;br /&gt;- 1 cebula pokrojona w krążki&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Surowe filety kładziemy na blaszce i smarujemy solą i pieprzem.&lt;br /&gt;Ja dodaję jeszcze startą skórkę z cytryny i rozmaryn - te dwie przyprawy doskonale uszlachetniają smak ryby (podobnie jak nieco mniej delikatne mięso kurczaka). Rozmaryn i cytryna to wspaniała para przypraw do mięs białych, delikatnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pieczarki podsmażam trochę na oleju z dodatkiem masła (wszystko z masłem smakuje lepiej) i wysypuję wszystko z patelni na ryby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Krążki z cebuli też można trochę zeszklić na oleju, ale niekoniecznie, bo i tak zmiękną. Ja osobiście lubię je jeszcze przyrumienić na patelni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Już tylko zostało wysypanie na wierzch sera i polanie jogurtem lub śmietaną.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Do nienagrzanego piekarnika wrzucamy na 60 minut lub na 40 minut do nagrzanego i gotowe. Zresztą lepiej jest patrzeć bardziej na wygląd potrawy niż na czas - góra ma być rumiana i to jest wskaźnik czy już można. Już można...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-4463623041912238845?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/4463623041912238845/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=4463623041912238845' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4463623041912238845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4463623041912238845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/09/ryba-zapiekana.html' title='Ryba zapiekana'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RuLJ96K_FOI/AAAAAAAAAD4/SFdiaWLmlrM/s72-c/IMG_0352.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-7351814222194855547</id><published>2007-08-26T13:56:00.001+01:00</published><updated>2007-11-28T17:13:43.223Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Zapiekanka z grzybami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RtF42aK_FMI/AAAAAAAAADo/RpPpZMz5sZQ/s1600-h/IMG_0336.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RtF42aK_FMI/AAAAAAAAADo/RpPpZMz5sZQ/s320/IMG_0336.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5102992728921150658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zapiekanka składa się tylko z trzech głównych składników + dodatki, które większość z nas raczej znajdzie u siebie w lodówce. Może to stanowić bazę dla dalszych wariacji w postaci dodatku mięsnego w celu nadania potrawie konkretu. Można oczywiście wkroić surową pierś z kurczaka lub kiełbasę pokrojoną w kostkę albo podsmażone mięso mielone. Ja podaję to tak jak widać na załączonym obrazku i też jest pyszne. Mój Marek oczywiście nie cierpi jarskich potraw, dlatego schabowy do tego musi być.&lt;br /&gt;Ponieważ wielkimi krokami zbliża się sezon dla grzybiarzy, warto zaproponować coś innego niż popularna w moim przypadku, domowa jajecznica z grzybami. Stała się w moim rodzinnym domu tradycją po grzybobraniu, a mi już uszami wychodzi. Do tej prostej potrawy warto wykorzystać mieszankę grzybów: pieczarki, kurki, rydze, sowa - nie trzeba obgotowywać przed smażeniem lub obgotowane pozostałe rodzaje grzybów.&lt;br /&gt;Niestety przy przygotowywaniu tej zapiekanki trzeba pobrudzić aż cztery garnki: jeden do ugotowania makaronu, jeden do podsmażenia grzybów (patelnia), jeden do przygotowania sosu beszamelowego i jedno naczynie żaroodporne do zapieczenia całości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na sporą porcję obiadową dla minimum 3 osób:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- paczka makaronu &lt;/span&gt;(np. rurki, nie polecam nitek - robi się paćka)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 2 łyżki masła&lt;br /&gt;- 2 łyżki mąki&lt;br /&gt;- 500 ml mleka i trochę soku z cytryny lub otartej skórki &lt;/span&gt;(niekoniecznie)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- minimum 500 g grzybów &lt;/span&gt;(mogą też być same pieczarki)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- pieprz, sól i zioło &lt;/span&gt;(ja wykorzystałam tymianek, może też być oregano lub koperek lub szczypiorek- coś zielonego żeby wzbogacić smak i wygląd makaronu)&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Gotuję makaron w osolonej wodzie, jak zwykle. Jak będzie gotowy to przerzucam do naczynia żaroodpornego i posypuję ziołem (tymiankiem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Większe grzyby kroję na ćwiartki, a małe na połówki i wrzucam na patelnię z olejem i dodaję trochę masła żeby wzbogacić smak. Dodaję sól i sporo pieprzu. Jak będą gotowe (zarumienione po odparowaniu wody) wrzucam na wierzch makaronu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Sos beszamelowy- tego sosu nie można zepsuć, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;zawsze&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;się udaje&lt;/span&gt;: rozpuszczam w garnku masło i taką samą ilość mąki. Jak tylko się połączą, nie czekam na przyrumienienie tylko wlewam najpierw połowę ilości mleka mieszam i czekam aż zacznie gęstnieć, dodaję resztę mleka i ponownie oczekuję na zgęstnienie mieszanki. Nie powinno dojść do wrzenia. Ma tylko zgęstnieć. Dodaję skórki lub soku z cytryny i wlewam sos do makaronu i grzybów. Nie mieszam. Jak już wyciągnę z piekarnika to zamieszam przed podaniem.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Zapiekam przez jakieś 30 min w nagrzanym piekarniku i gotowe.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RtF-e6K_FNI/AAAAAAAAADw/39prOozDH5A/s1600-h/IMG_0334.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RtF-e6K_FNI/AAAAAAAAADw/39prOozDH5A/s200/IMG_0334.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5102998922263991506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Danie ma troszkę węglowodanów zawartych głównie w sosie beszamelowym, dlatego nadaje się bardziej na obiad niż na kolację.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-7351814222194855547?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/7351814222194855547/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=7351814222194855547' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/7351814222194855547'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/7351814222194855547'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/08/zapiekanka-z-grzybami.html' title='Zapiekanka z grzybami'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RtF42aK_FMI/AAAAAAAAADo/RpPpZMz5sZQ/s72-c/IMG_0336.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-4287038607679296268</id><published>2007-08-21T21:23:00.000+01:00</published><updated>2008-01-04T23:32:19.346Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Pierś grzybowo - cebulowa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rss3MaK_FKI/AAAAAAAAADY/oKuKUvDeU4A/s1600-h/IMG_0329.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rss3MaK_FKI/AAAAAAAAADY/oKuKUvDeU4A/s320/IMG_0329.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5101231689250575522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Obiad w pół godziny, najlepszy kiedy wracam do domu i czuję, że w sumie fajnie by było coś zrobić dla Niego. Pomagam sobie wtedy korzystając z gotowych dań z paczki, w tym przypadku zupy cebulowej. To jest naprawdę dobry pomysł bo oszczędzam czas. Nie jest to obiad zbyt wyszukany, ale jeśli skupimy się na tym, aby pierś z kurczęcia nie stała się mdła w smaku i sucha, może z tego wyjść coś naprawdę pysznego i sycącego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Na 2 osoby:&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- filet z piersi kurczaka &lt;/strong&gt;(jeden podwójny)&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- pieczarki&lt;/strong&gt; tak ze 20 sztuk&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- 1 paczka gotowej zupy cebulowej w proszku&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- 1/4 małego op&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;akowania (50 ml) słodkiej śmietany wysokoprocentowej&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;   (może być  też mały jogurt naturalny dla wersji nisko tłuszczowej)&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- pieprz, sól, ~1/4cytryny w dowolnej postaci&lt;/strong&gt; (sok, skórka, plastry)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmaryn i cytryna to para przypraw, które pomagają w nadaniu smakowi piersi z kurczaka wyrazistości. Dlatego warto je stosować w każdym przepisie dania z drobiu. Jeśli chodzi o cytrynę to warto w tym przypadku użyć plastrów, które wyciągniemy przed podaniem. Ponieważ czas przygotowywania jest krótki, skórka z cytryny nie zdąży się skarmelizować, aby była dobra do jedzenia bezpośrednio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed przystąpieniem do pracy warto rozgrzać piekarnik, skróci to czas przygotowywania.&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Filet kroimy na cieńsze filety, czyli staramy się uzyskać jak największą ilość kotletów. Te kotleciki solimy, pieprzymy i smarujemy lub obkładamy cytryną i układamy na nich rozmaryn.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Układamy w naczyniu żaroodpornym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pokrojone pieczarki podsmażamy na maśle, woda musi z nich wyparować. Starajmy się nie myć pieczarek, bo nasiąkną wodą. Wystarczy ich kapelusze przetrzeć zwilżonym ręcznikiem papierowym. &lt;strong&gt;&lt;em&gt;Zarumienione pieczarki wrzucamy na filety z kurczaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zupę cebulową rozrabiamy ze 1/2 szklanki wody i zalewamy nią filety i pieczarki. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i czekamy jakieś 20 - 30 minut, zależnie od tego jak nagrzany jest piekarnik.&lt;br /&gt;10 minut przed końcem zalewamy wszystko śmietaną wysokoprocentową i zacieramy ręce. Dzięki temu, że pierś z kurczaka będzie poddana krótkiej obróbce termicznej, na pewno nie będzie sucha, będzie bardziej ugotowana niż upieczona.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rss5EKK_FLI/AAAAAAAAADg/fNz35RFpt8Q/s1600-h/IMG_0332.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rss5EKK_FLI/AAAAAAAAADg/fNz35RFpt8Q/s200/IMG_0332.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5101233746539910322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-4287038607679296268?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/4287038607679296268/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=4287038607679296268' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4287038607679296268'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/4287038607679296268'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/08/pier-grzybowo-cebulowa.html' title='Pierś grzybowo - cebulowa'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rss3MaK_FKI/AAAAAAAAADY/oKuKUvDeU4A/s72-c/IMG_0329.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-3147440416770816703</id><published>2007-08-15T14:34:00.001+01:00</published><updated>2008-01-04T23:32:43.090Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Kurczak po chińsku</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RsMBeTMG2cI/AAAAAAAAAC4/nBSAoTffoto/s1600-h/IMG_0316.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RsMBeTMG2cI/AAAAAAAAAC4/nBSAoTffoto/s320/IMG_0316.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5098920823172291010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli właśnie wróciliście z wycieczki pod namiotem lub z domku kempingowego i zostały wam zupki chińskie, to jest właśnie dobry moment, żeby zrobić na obiad kurczaka po chińsku. Wystarczy kupić filet z piersi kurczaka i praktycznie ma się sprawę załatwioną. Obiad z półproduktów, do których wystarczy tchnąć trochę swojskich pomysłów aby nabrały nowego wyrazu to jest właśnie to, co lubię robić kiedy nie chce mi się za dużo czasu spędzać w kuchni. Nieczęsto też zjadam zupki chińskie w domu, chyba że jestem bardzo zdesperowana. Więc jeśli wykorzystam to, co mi zostało z wycieczki ogarnia mnie miłe uczucie, że nic się nie marnuje. Taki sycący obiad około 15:00 pozwoli długo cieszyć się pełnym żołądkiem i zapobiegnie sięganiu po łakocie i inne zgubne przekąski. Na kolację później nie powinno się spożywać węglowodanów a z figurą wszystko będzie OK.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na 2 osoby:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- filet z piersi kurczaka&lt;br /&gt;- 3 zupki chińskie o dowolnym smaku&lt;br /&gt;- 2 duże cebule&lt;br /&gt;-1/2 cytryny i rozmaryn, i pieprz &lt;/span&gt;(jeśli zupki nie są pikantne)&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Gotuję wodę w czajniku, aby zalać pokruszony w misce makaron z zupek chińskich, natomiast przyprawy z nich zostawiam do kurczaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Kurczaka kroję w kostkę, skrapiam sokiem z cytryny i dodaję też trochę skórki i  rozmarynu, żeby smak kurczaka uczynić ciekawszym.  Zostawiam to na  chwilę (lub nie)  i dodaję wszystkie przyprawy z zupek chińskich i mieszam, żeby wszystkie kawałki kurczaka były obtoczone. Odstawiam i kroję cebulę na paski lub jakkolwiek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na patelni rozgrzewam olej i najpierw wrzucam cebulę i trochę ją solę (nie za dużo bo zupki są słone). Jak cebula zmięknie i zmniejszy swoją objętość, przesuwam ją na bok patelni i wrzucam kurczaka w przyprawach. Smażę tak chwilę na połówkach patelni cebulę i kurczaka, mieszając każdą ze stron (zwłaszcza cebulę, kurczaka trochę lubię przypiec z jednej strony, także nie mieszam go na początku).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jak kurczak nie będzie już surowy (to tylko kilka minut), wrzucam odcedzony makaron. Wilgoć z makaronu jest pożądana. Mieszam wszystko razem i jak się połączy - makaron zabierze koloru, oprószam pieprzem i zdejmuję z ognia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RsMF0jMG2dI/AAAAAAAAADA/b98zU4i75eg/s1600-h/IMG_0317.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RsMF0jMG2dI/AAAAAAAAADA/b98zU4i75eg/s200/IMG_0317.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5098925603470891474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Gotowe.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-3147440416770816703?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/3147440416770816703/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=3147440416770816703' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3147440416770816703'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3147440416770816703'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/08/kurczak-po-chisku.html' title='Kurczak po chińsku'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RsMBeTMG2cI/AAAAAAAAAC4/nBSAoTffoto/s72-c/IMG_0316.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-866706667263570600</id><published>2007-08-12T14:09:00.000+01:00</published><updated>2007-08-16T18:55:11.449+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Kremowy deser z owocami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RsSOsaK_FII/AAAAAAAAADI/_fMsb0xJuUY/s1600-h/IMG_0322.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RsSOsaK_FII/AAAAAAAAADI/_fMsb0xJuUY/s320/IMG_0322.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5099357571681031298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;To jest bardzo prosty i zarazem bardzo wykwintny deser typu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;custard&lt;/span&gt; lub jak kto woli &lt;span style="font-style: italic;"&gt;zabaglione,&lt;/span&gt; którego nauczyłam się robić jak pracowałam we włoskiej restauracji w Stanach. Restauracja w owym czasie starała się pozyskać czwartą gwiazdkę, toteż zatrudniła nowego szefa kuchni, który wprowadził ten deser do menu. Amerykanie się nim zajadali, stał się jednym z ulubionych i kosztował wtedy pamiętam $6 za porcję. Dość kosztownie, a tak śmiesznie łatwo można go samemu zrobić, przy bardzo niskim nakładzie budżetu domowego. Popisowy deser na spodziewaną wizytę kilku znajomych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krem ten lubię podawać z owocami. Doskonale pasują do tego owoce miękkie jak nektarynki, truskawki, brzoskwinie. We włoskiej restauracji podawali go często z suszonymi figami namoczonymi w winie Porto - super. Ale też z truskawkami całkiem nieźle gościom smakowało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na 3 - 4 osoby:&lt;br /&gt;- 3 żółtka &lt;/span&gt;(białka można zamrozić i wykorzystać później na np. bezy)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 1,5 łyżki cukru &lt;/span&gt;(ja biorę brązowy, ale w oryginalnym przepisie jest biały)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- około 50 ml ulubionego alkoholu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(może to być likier o dowolnym smaku: np. amaretto lub kawowy, wódka, wino - oryginalnie jest mowa o Porto - lub whisky)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- około 200 ml śmietany kremówki&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;(śmietana kremówka nie stanowi tutaj istotnego składnika, bo krem będzie dobry i bez niej ale skoro ma to być deser popisowy, warto dodać mu puszystości)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już wspomniałam, deser ten powinno podawać się z owocami, których cierpki smak zrównoważy słodkość masy kremowej. Ja użyłam w tym wypadku nektarynek. Kroję na małe części 2 nektarynki i polewam je tym samym likierem, który używam do kremu. Odkładam żeby wchłonęły alkohol.&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Na garnku z gotującą się wodą ustawiam miskę z żółtkami, cukrem i alkoholem i mieszam trzepaczką do momentu aż masa zgęstnieje i stanie się puszysta. Trwa to około 5 minut, więc ręka może się nieco zmęczyć. Warto więc na początku mieszać powoli, oszczędzając siły na sam koniec, kiedy to masa zaczyna gęstnieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Można by było w tym miejscu zakończyć przygotowywanie deseru i masą polać owoce, jednak ja ubijam jeszcze 200 ml śmietany kremówki (wysokoprocentowej) i dodaję do masy i dopiero polewam owoce. Pamiętam, że we włoskiej restauracji nie dodawaliśmy już śmietany.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Deser przechowuje się w lodówce, jednak nie powinien stać w niej dłużej niż dobę, bo wtedy krem podchodzi wodą i nie wygląda już apetycznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o walkę ze szczupłą sylwetką, to muszę przyznać, że to jest dobry deser jedynie wtedy, kiedy chcemy odetchnąć od sałatek, wyrzeczeń lub kiedy musimy odetchnąć bo przychodzą do nas goście i nie możemy uciec od jedzenia, bo przecież nie będziemy patrzeć jak inni się objadają. Pamiętajmy tylko o zasadzie, żeby nie jeść takich deserów po 17.00 a wszystko będzie grało.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-866706667263570600?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/866706667263570600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=866706667263570600' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/866706667263570600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/866706667263570600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/08/kremowy-deser-z-owocami.html' title='Kremowy deser z owocami'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RsSOsaK_FII/AAAAAAAAADI/_fMsb0xJuUY/s72-c/IMG_0322.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-1726383851616346180</id><published>2007-08-11T15:50:00.000+01:00</published><updated>2008-01-04T23:33:01.569Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatka'/><title type='text'>Sałatka z tuńczykiem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RsBqYTMG2bI/AAAAAAAAACw/YVFU0u269f4/s1600-h/IMG_0309.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RsBqYTMG2bI/AAAAAAAAACw/YVFU0u269f4/s200/IMG_0309.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5098191743883860402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dobra, niskobudżetowa sałatka. Doskonale nadaję się w sytuacjach kiedy idziemy na imprezę, na którą wypada coś przynieść ze sobą. Jest pyszna i szybka - więcej czasu zostaje na zajęcie się sobą a nie na wymyślanie dania popisowego. Zostawmy tą część dla gospodarza imprezy. Jednak jakby ktoś się uparł, to o tej sałatce zawsze można powiedzieć, że należy do modnej (czyli &lt;em&gt;trendy) &lt;/em&gt;ostatnio kuchni zwanej &lt;em&gt;fusion &lt;/em&gt;oznaczającej połączenie różnorodnych tradycji kulinarnych z różnych zakątków świata. No bo co tutaj mamy: nasz polski ogórek kiszony, średniopolską kukurydzę, niepolski tuńczyk i jeszcze bardziej niepolski ryż. Proszę bardzo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Na 2 osoby:&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;(zakładając, że te osoby będą jadły tylko sałatkę)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- 2 torebki ryżu&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- 1 puszka tuńczyka&lt;/strong&gt; (w sosie własnym, w kawałkach)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 1 puszka kukurydzy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- 3 duże ogórki kiszone&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- ~4 duże łyżki (opak. 350 ml) jogurtu naturalnego greckiego albo bałkańskiego lub majonezu&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;(z majonezem to oczywiście wersja bardziej kaloryczna)&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- pieprz&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Soli raczej nie potrzeba bo i ogórek jest słony, tuńczyk jest słony i wodę na ryż też solimy. Ryż po ugotowaniu odcedzamy i chłodzimy, bo jak będzie gorący to rozpuści majonez lub jogurt i powstanie nieapetyczna maź. Ogórków kiszonych nie obieram ze skórki, tylko kroję w kostkę. Odcedzam tuńczyka z sosu, kukurydzę z zalewy i wszystko wrzucam do miski. Mieszam, dodaję pieprzu i jogurtu. Gotowe. Czasem to co najprostsze jest najlepsze. Sałatka ma naprawdę ciekawy smak.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-1726383851616346180?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/1726383851616346180/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=1726383851616346180' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/1726383851616346180'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/1726383851616346180'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/08/saatka-z-tuczykiem.html' title='Sałatka z tuńczykiem'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RsBqYTMG2bI/AAAAAAAAACw/YVFU0u269f4/s72-c/IMG_0309.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-3632923408909942530</id><published>2007-08-11T15:11:00.001+01:00</published><updated>2008-05-29T20:59:57.108+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Placek z owocami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rr3yOjMG2ZI/AAAAAAAAACg/nkD8IiXt5hA/s1600-h/IMG_0297.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rr3yOjMG2ZI/AAAAAAAAACg/nkD8IiXt5hA/s200/IMG_0297.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5097496685031381394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jeden z tych wypieków, który można przygotować w jednym garnku przy pomocy miksera. Ten placek można zrobić w 15 minut i później wsunąć do piekarnika i tylko oczekiwać na gotowy wypiek, to w końcu tylko godzinka czekania. Można użyć do tego placka każdy rodzaj owoców, który aktualnie jest "na fali" czyli takie, po które można skoczyć na ryneczek lub do pobliskiego sklepu z mrożonkami. Już nawet wypróbowałam mrożone truskawki, które teoretycznie nie nadają się do wypieków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Na prostokątną blachę:&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- 6 jaj&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- 1,5 szklanki cukru&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- 3 szklanki mąki&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- 3 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- 1,5 kostki margaryny&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- owoce&lt;/strong&gt; (tu wykorzystałam śliwki)&lt;br /&gt;- ja dodaję jeszcze cukier waniliowy i to nawet 2 opakowania&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Zanim zajmę się ciastem, na małym ogniu w małym garneczku nastawiam margarynę aby się rozpuściła. Nie powinno się jej doprowadzić do wrzenia bo później bardzo długo będzie stygnąć, a to ma być szybki placek. Jak się rozpuści odstawiam, żeby poczekała i stygła. Jakbym dodała bardzo ciepłą to ciasto siądzie i będzie mało puszyste, chociaż też będzie dobre. Letnia margaryna jest OK bo w końcu ile można czekać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Oddzielam najpierw białka od żółtek i zajmuję się białkami. Należy je ubić na sztywno (dodaję szczyptę soli żeby przyśpieszyć proces) i wsypuję powoli, po trochu cukier (waniliowy też) nie wyłączając miksera. Otrzymuję początkowo coś w rodzaju bezy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Dodaję do białek żółtka, nie wyłączając miksera, powoli aż otrzymam beżową, puszystą masę. Później zostaje już tylko dodanie mąki i proszku do pieczenia. No i oczywiście roztopionej. letniej margaryny. Jeśli nie jest jeszcze letnia, to radzę w tym momencie wyłączyć mikser i poczekać chwilkę. Mąkę dodaję tak: szklanka mąki i trochę margaryny, proszek do pieczenia. Znowu: szklanka mąki i trochę margaryny... Pod koniec miksowania mikser może się już męczyć, dlatego ten etap należy skrócić do minimum.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Później już tylko wylewamy ciasto na wysmarowaną masłem blachę i układamy na wierzchu owoce. Jeśli owoce są bardzo kwaśne, to można w tym momencie posypać je na wierzchu cukrem. Pieczemy godzinkę w nagrzanym lub nienagrzanym piekarniku. To ciasto zawsze się udaje. Nie ma innej opcji, a może jest...&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Jeśli chodzi o dbanie o smukłą sylwetkę to w tym miejscu mogę tylko poradzić, żeby nie posypywać cukrem owoców, nawet jeśli są kwaśne. No i jeszcze ważne, żeby nie jeść placków, ciast i ciasteczek po godzinie 17 bo ich już wtedy nie spożytkujemy i te węglowodany staną się krokiem ku centymetrach w odwodzie talii. Jestem za tym, by nie odmawiać sobie słodkości, bo w końcu pragnienie ich zjedzenia może urosnąć w okresie wyrzeczeń do tego stopnia, iż nie będzie można się pohamować później i przybijemy piątkę z efektem jo-jo. Jedzmy węglowodany także w słodkiej wersji, z umiarem i w odpowiednim czasie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Wersja z rabarbarem: &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SD8KaupR6gI/AAAAAAAAAIo/X6xSXKLvf3I/s1600-h/IMG_1320.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/SD8KaupR6gI/AAAAAAAAAIo/X6xSXKLvf3I/s200/IMG_1320.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5205891148577630722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Rabarbar przed dodaniem do ciasta należy lekko obgotować z cukrem, tak tylko żeby puścił sok (sok niekoniecznie dodawać, chyba ze naprawdę nie mamy już co z nim zrobić, ale ciasto mniej wyrośnie). Zrobiłam tylko ten błąd, że chciałam zakombinować i owoce wylać na wierzch ciasta, ale tylko po to, abyście wy już nie musieli. Najlepiej jeśli owoce wmiesza sie w ciasto. Do rabarbaru z cukrem dodaję jeszcze skórkę cytrynową - fajny dodatek, naprawdę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-3632923408909942530?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/3632923408909942530/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=3632923408909942530' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3632923408909942530'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3632923408909942530'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/08/placek-z-owocami.html' title='Placek z owocami'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rr3yOjMG2ZI/AAAAAAAAACg/nkD8IiXt5hA/s72-c/IMG_0297.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-334649046744722855</id><published>2007-08-10T18:46:00.001+01:00</published><updated>2007-08-16T19:16:16.427+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadanie'/><title type='text'>Placuszki serowe</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RsSSlKK_FJI/AAAAAAAAADQ/Ig4LIKVtxGg/s1600-h/IMG_0284.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RsSSlKK_FJI/AAAAAAAAADQ/Ig4LIKVtxGg/s320/IMG_0284.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5099361845173490834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;To jest wprost idealne danie na śniadanie. Zadziwia prostotą przygotowania no i tym smakiem sernika, którym można się delektować dosłownie w kilka chwil po przygotowaniu i to z samego rana. Nie zawierają tłuszczu w cieście no i nie smaży się ich na tłuszczu tylko bezpośrednio na patelni teflonowej. Jedynym pogromcą zgrabnej sylwetki są tutaj węglowodany, jednak spożyte nad ranem na pewno zostaną dobrze wykorzystane przez nasz organizm w ciągu dnia. Przepis został zaczerpnięty ze znanego programu telewizyjnego, gdzie  pewna pani wprost uwielbia  maczać ręce w jedzeniu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na 2 osoby:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 3 żółtka + 3 białka osobno&lt;br /&gt;- 3 łyżki cukru &lt;/span&gt;(ja lubię do tego brązowy cukier)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 3 łyżki mąki pszennej&lt;br /&gt;- kostka twarogu&lt;/span&gt; (250 g)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- kilka kropel aromatu waniliowego &lt;/span&gt;(niekoniecznie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idealnie wprost pasują do tego miękkie owoce (truskawki, nektarynki, brzoskwinie, jagody...).&lt;br /&gt;Ja lubię podawać placuszki z nektarynkami. Najlepiej w wersji macerowanej:&lt;br /&gt;Kroję 2 nektarynki na mniejsze części i dodaję 1/2 łyżeczki octu (najlepiej balsamicznego) i 1/2 łyżeczki cukru. Wymieszam i gotowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;A placuszki serowe robię tak:&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;Do miski wrzucam żółtka, cukier, mąkę, aromat waniliowy, twaróg - powstaje sucha masa czekająca na trochę wilgoci, którą dostarczamy wlewając lekko ubite białka.&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt; Do ubijania białek nie warto wyciągać miksera, kilkanaście ruchów trzepaczką, aby wprowadzić nieco powietrza, wystarcza całkowicie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;- masa serowa jest gotowa&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;Na rozgrzaną patelnię teflonową nakładam małe placuszki przy pomocy dużej łyżki. Muszą być cienkie i małe bo nie będą długo spoczywały na teflonie - jakieś 2 minuty z każdej strony. Ponieważ placuszki są bardzo&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt; miękkie, musiałam 3 razy podchodzić do tego dania, żeby w końcu dopracować jak bez zniszczeń przewrócić je na drugą stronę. Należy to zrobić płaską, szeroką łyżką do naleśników. Zresztą nawet jak nie wyjdzie przewracanie, one nadal pozostają pyszne, bo to nie kształt ale smak jest tu istotny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Radzę nie przesadzić z aromatem waniliowym, ja tak przedobrzyłam dwa razy i smak był taki jakby chemiczny. Może nawet bezpieczniej jest dodać cukier waniliowy lub pozostać przy &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;aromacie naturalnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RryrSTMG2YI/AAAAAAAAACY/9LZNNG6SKoM/s1600-h/IMG_0283.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RryrSTMG2YI/AAAAAAAAACY/9LZNNG6SKoM/s200/IMG_0283.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5097137209153608066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;To jest dopiero śniadanie popisowe. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-334649046744722855?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/334649046744722855/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=334649046744722855' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/334649046744722855'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/334649046744722855'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/08/placuszki-serowe.html' title='Placuszki serowe'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RsSSlKK_FJI/AAAAAAAAADQ/Ig4LIKVtxGg/s72-c/IMG_0284.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-3251243631964569360</id><published>2007-08-10T18:10:00.001+01:00</published><updated>2008-01-04T23:33:29.226Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Schab wieprzowy w piwie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrydljMG2UI/AAAAAAAAAB4/Vs19gMTpVOI/s1600-h/IMG_0287.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrydljMG2UI/AAAAAAAAAB4/Vs19gMTpVOI/s200/IMG_0287.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5097122146703300930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To jest bardzo tanie, niezbyt efektowne, ale za to smaczne danie. Po prostu:  polski obiad.  To jedna z tych potraw, która wymaga kilku czynności  na jednej patelni przez  15 min  i później  zostaje już  tylko oczekiwanie  aż  reszta sama  się  zrobi przez godzinkę na wolnym ogniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na 2 osoby:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- 3 plastry schabu wieprzowego &lt;/span&gt;(nawet może być z kością)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- dużo cebuli: 4-5 główek&lt;br /&gt;- 1 piwo 0,5l &lt;/span&gt;&lt;span&gt;(tanie, ale nie wysokoprocentowe)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- łyżka masła, łyżka mąki pszennej  &lt;/span&gt;(może być też ziemniaczana)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;, sól i dużo pieprzu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Podsmażamy na rozgrzanym oleju na patelni osolone i oprószone pieprzem kotlety schabowe (nie rozbijać) - tak po około 4 minuty z każdej strony, niech się lekko zarumienią&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;- wrzucamy do garnka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na pozostałym tłuszczu tej samej patelni podsmażamy pokrojoną w plastry cebulę - należy osolić no i oprószyć pieprzem (ja lubię dużo pieprzu), jak się zeszkli cebula (nie usmaży):&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- wrzucamy do garnka ze schab&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;em&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na tej samej patelni rozpuszczamy łyżkę masła i wlewamy piwo - jak się zagrzeje:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- wlewamy do garnka ze schabem i cebulą&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Garnek ze schabem, cebulą i piwem przykrywamy przykrywką i pozostawiamy na ok. 1h - niech bulgocze&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;trzeba co jakiś czas przemieszać&lt;br /&gt;mięso i powstały sos będą gotowe jak już mięso będzie się rozpadać&lt;br /&gt;cebula się częściowo rozgotuje i zagęści sos, jeśli jednak będzie dużo płynu, można zagęścić sos łyżką mąki po zmieszaniu jej z kilkoma łyżkami wody i wlaniu tego do sosu&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-family:webdings;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;bonus 1:&lt;/span&gt; można wrzucić do garnka kilka suszonych, jesiennych grzybów&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:webdings;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;bonus 2: &lt;/span&gt;jeśli zostanie sporo sosu - czystej esencji smaku, a mięso już zostanie całkowicie wchłonięte                   przez biesiadników, nie wolno tego zmarnować: dorzucamy ugotowany makaron i mamy kolejny              obiad lub zakąskę dla gości&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Bardzo pro&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RryhsTMG2VI/AAAAAAAAACA/0IlZqQ_lFVw/s1600-h/IMG_0292.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RryhsTMG2VI/AAAAAAAAACA/0IlZqQ_lFVw/s200/IMG_0292.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5097126660713929042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;ste i tanie danie.&lt;br /&gt;Nie wymaga innych przypraw niż sól i pieprz, a to dzięki piwu, które nadaje potrawie specyficzny aromat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam dla osób z grupą krwi &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;0&lt;/span&gt; i innych mięsożerców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rryi3zMG2WI/AAAAAAAAACI/djtQDj5YzEg/s1600-h/tymianek.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rryi3zMG2WI/AAAAAAAAACI/djtQDj5YzEg/s200/tymianek.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5097127957794052450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jeśli jednak ktoś chciałby wprowadzić małe urozmaicenie, to polecam &lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);font-size:130%;" &gt;tymianek&lt;/span&gt;, który dla wieprzowiny jest ziołem - kluczem do poprawy smaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli pilnujemy naszego brzuszka, aby za mocno nie wychylił się zza spodni, powinniśmy przy tym daniu  pomyśleć o zredukowaniu ilości ziemniaków. Zwłaszcza ziemniaczane puree nie jest tu wskazane, a jak już to chociaż z mlekiem a nie ze śmietaną. Węglowodany bowiem przysparzają nam najwięcej problemów i rzucają kłody w walce o smukłą sylwetkę, dlatego nie jedzmy późnych obiadów - do 17.00 - i mięso: TAK jak najbardziej, ale ziemniaki umiarkowanie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-3251243631964569360?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/3251243631964569360/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=3251243631964569360' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3251243631964569360'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/3251243631964569360'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/08/schab-wieprzowy-w-piwie.html' title='Schab wieprzowy w piwie'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrydljMG2UI/AAAAAAAAAB4/Vs19gMTpVOI/s72-c/IMG_0287.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-523148097691719460</id><published>2007-08-10T12:25:00.000+01:00</published><updated>2008-01-04T23:33:54.674Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatka'/><title type='text'>Sałatka z kurczakiem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrxL3DMG2SI/AAAAAAAAABo/_bL2GfZDQz8/s1600-h/IMG_0262.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrxL3DMG2SI/AAAAAAAAABo/_bL2GfZDQz8/s200/IMG_0262.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5097032287397533986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To jest najprostsza na świece sałatka, która może służyć jako dodatkowa przystawka do obiadu dla znajomych. Jest tak łatwa w przygotowaniu, że aż żal postawić ją samotnie na stole.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Musimy tylko wcześniej wrzucić do piekarnika 1 lub 2 piersi z kurczaka - najlepiej takich ze skórką, to będą bardziej soczyste.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Potrzebujemy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 - 2 piersi z kurczaka upieczone&lt;br /&gt;- łuskane pestki dyni (garść lub dwie)&lt;br /&gt;- 1 główka sałaty&lt;br /&gt;- natka pietruszki&lt;br /&gt;- ocet (balsamiczny lub winny)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 1 ogórek świeży&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;(niekoniecznie, zamiast ogórka można też wziąć inny rodzaj sałaty, np. radicchio żeby osiągnąć lepszą kolorystykę na talerzu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Piersi z kurczaka przed pieczeniem przyprawiamy solą, pieprzem no i możemy wetrzeć rozmaryn i sok z cytryny - czyli dwie przyprawy, które sprawiają, że smak kurczaka nie jest mdły. Kroimy w plastry jak ostygnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Sos, który wytopił się z kurczaka posłuży nam jako sos do naszej sałatki - dodajemy tylko łyżkę octu balsamicznego lub winnego i gotowe.&lt;br /&gt;[Lubię jeszcze dodawać do sałatek mieszanki przypraw Kamis do sałatek, naprawdę wzbogaca ona smak]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Sałatę i ogórek lub sałaty kroimy, rwiemy i wrzucamy do miski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pestki dyni wrzucamy na suchą patelnię teflonową i podgrzewamy na spokojnym ogniu, aż zaczną strzelać - rumienimy je z różnych stron mieszając.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;1 + 2 + 3 + 4 =&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrxPWjMG2TI/AAAAAAAAABw/qqZPb-7p_TI/s1600-h/IMG_0259.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrxPWjMG2TI/AAAAAAAAABw/qqZPb-7p_TI/s200/IMG_0259.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5097036127098296626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tą sałatkę robi się tak szybko, że nie można tak po prostu zakończyć gotowania. Może by tak coś jeszcze, ale już nie z kurczaka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-523148097691719460?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/523148097691719460/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=523148097691719460' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/523148097691719460'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/523148097691719460'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/08/saatka-z-kurczakiem.html' title='Sałatka z kurczakiem'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrxL3DMG2SI/AAAAAAAAABo/_bL2GfZDQz8/s72-c/IMG_0262.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-2095074740673280005</id><published>2007-08-10T11:28:00.000+01:00</published><updated>2008-01-04T23:34:13.789Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Pałeczki i inne cuda z kurczaka</title><content type='html'>Każdy twierdzi, że drób jest najłatwiej zrobić, ale nie każdy wie jak zrobić go tak, aby nie był mdły w smaku i suchy. A jest kilka prostych zasad, o których należy pamiętać, a zaskoczycie samych siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istnieją 2 przyprawy do drobiu - nieodłączny element gwarantujący dobry (a nie mdły) smak:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrxAZzMG2OI/AAAAAAAAABI/Qsvx9-g2fN8/s1600-h/cytryna.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrxAZzMG2OI/AAAAAAAAABI/Qsvx9-g2fN8/s200/cytryna.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5097019690258454754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;1.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 0, 0);font-size:130%;" &gt;c&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 0, 0);font-size:130%;" &gt;ytryna&lt;/span&gt; (tudzież inne cytrusy) w każdej postaci: startej skórki, obranej skórki, soku, plasterków - na różne wariacje dodane przed przygotowaniem + można dodatkowo w nich marynować kilka godzin&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrxApzMG2PI/AAAAAAAAABQ/rIOjCqzeIl8/s1600-h/rozmaryn.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 123px; height: 92px;" src="http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrxApzMG2PI/AAAAAAAAABQ/rIOjCqzeIl8/s200/rozmaryn.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5097019965136361714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;2.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 0, 0);font-size:130%;" &gt;rozmaryn&lt;/span&gt; - to jest właśnie zioło - klucz do potraw z drobiu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast aby drób nie był suchy, można zamarynować kurczaka przez kilka godzin lub przez noc jak ktoś umie planować pracę z takim wyprzedzeniem. Ja powiem szczerze raczej nie marynuję drobiu bo nie mam tyle czasu - po prostu piekę pod przykryciem z ogromnym bogactwem jarzyn w postaci cebuli (dużo, bardzo dużo cebuli - dodaję po 40 - 60 minutach samotnego opiekania kurczaka w naczyniu z przykrywką) no i czasem pieczarek, jak chce mi się je podsmażyć na maśle i dodać na samym końcu - ale warto. Przykrywkę z naczynia żaroodpornego zdejmuję dopiero 30 min przed końcem, jak cebula zmięknie, żeby się wszystko zarumieniło. Ale wracając do marynowania:&lt;br /&gt;marynowanie ma na celu uwięzienie w mięsie jak najwięcej ilości wilgoci, a niezbędne do tego jest środowisko kwaśne - marynowanej potrawy nie wolno solić, bo sól wyciąga wilgoć, czyli to, o co nam chodzi. Solimy mięso po procesie marynowania, a marynujemy w kwasach, czyli w: mleku zsiadłym lub maślance (kwas mlekowy), soku z cytryny z wodą, winie lub winie z octem. Jak kto lubi lub jak kto chce spróbować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zapoznaniu się z tymi zasadami, przechodzimy do sedna - &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pałeczki z kurczaka&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rrw_BTMG2NI/AAAAAAAAABA/D2686Txq7mQ/s1600-h/IMG_0276.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 229px; height: 171px;" src="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rrw_BTMG2NI/AAAAAAAAABA/D2686Txq7mQ/s200/IMG_0276.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5097018169840031954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na 2 osoby:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 7 pałek z kurczaka&lt;br /&gt;- rozmaryn suszony lub świeży - 1 łyżka&lt;br /&gt;- skórka lub sok lub plastry z 1/2 cytryny&lt;br /&gt;- cebula, no tak ze 3 główki&lt;br /&gt;- mogą być pieczarki obsmażone na 1/2 łyżki masła (10 szt.)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do naczynia żaroodpornego wrzucamy kurczaki osolone, popieprzone + rozmaryn + cytryna i przykrywamy i wrzucamy do piekarnika.&lt;br /&gt;[Żeby kurczakom trochę "pomóc" w pieczeniu do naczynia wlewam jeszcze łyżkę oliwy lub oleju]&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrxGwTMG2QI/AAAAAAAAABY/VEisbSarL1Q/s1600-h/IMG_0255.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 177px; height: 234px;" src="http://bp1.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrxGwTMG2QI/AAAAAAAAABY/VEisbSarL1Q/s200/IMG_0255.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5097026673875278082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po 40 - 60 minutach dodajemy pokrojoną cebulę i znowu przykrywamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po 40 minutach zdejmujemy przykrywkę i czekamy aż się zarumieni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na końcu można podać podsmażone na maśle pieczarki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrxI6jMG2RI/AAAAAAAAABg/YXsSKqZyRnQ/s1600-h/IMG_0268.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrxI6jMG2RI/AAAAAAAAABg/YXsSKqZyRnQ/s200/IMG_0268.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5097029048992192786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest to - kurczaki same się robią w piekarniku, a ja mam czas na przyrządzenie np. sałatki z kurczakiem lub bez kurczaka, albo mam czas dla siebie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-2095074740673280005?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/2095074740673280005/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=2095074740673280005' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/2095074740673280005'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/2095074740673280005'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/08/paeczki-i-inne-cuda-z-kurczaka.html' title='Pałeczki i inne cuda z kurczaka'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/RrxAZzMG2OI/AAAAAAAAABI/Qsvx9-g2fN8/s72-c/cytryna.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3564619373610256936.post-70227199532134245</id><published>2007-08-09T16:16:00.000+01:00</published><updated>2007-08-11T18:45:15.773+01:00</updated><title type='text'>Rozpoczynamy to co się juz rozpoczeło...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rrw7TDMG2MI/AAAAAAAAAA4/xPhpkxqzwuA/s1600-h/IMG_0197.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rrw7TDMG2MI/AAAAAAAAAA4/xPhpkxqzwuA/s200/IMG_0197.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5097014076736198850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;.. czyli przygoda z gotowaniem, która jest ze mną od dawno dawna. To jest doskonały czas  i idealne miejsce żeby podzielić się z wami moimi kulinarnymi przepisami. Będą to &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;łatwe i szybkie&lt;/span&gt; dania, co wcale nie znaczy ze są niewyszukane. Wszystko będzie oceniał swoimi obiektywnymi zmysłami mój Marek.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3564619373610256936-70227199532134245?l=prostegotowanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/feeds/70227199532134245/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3564619373610256936&amp;postID=70227199532134245' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/70227199532134245'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3564619373610256936/posts/default/70227199532134245'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prostegotowanie.blogspot.com/2007/08/rozpoczynamy-to-co-si-juz-rozpoczeo.html' title='Rozpoczynamy to co się juz rozpoczeło...'/><author><name>magda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18179155336051950430</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_Qa54OP64_Uo/Rrw7TDMG2MI/AAAAAAAAAA4/xPhpkxqzwuA/s72-c/IMG_0197.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
