środa, 26 listopada 2008

Pieczeń z karkówki










To jest soczysty, konkretny i aromatyczny kawał mięsiwa. Marzenie rasowych posiadaczy zerowej grupy krwi i im podobnych mięsożerców: na ciepło jako danie główne do ziemniaków polanych sosem z soków, które wyciekły w trakcie pieczenia, na zimno - jako wędlina do kanapek. Właśnie, co do tego ostatniego: to danie może stać się dumą gospodyni (tudzież wyrazem samodzielności tej drugiej płci), gdy przed oczyma współtowarzyszy niedoli w pracy zabłyśnie kanapka ze swojską wędliną. Przynajmniej o jej składzie wiemy co najmniej o połowę więcej niż o składzie kupnych wędlin połyskujących kolorami tęczy w świetle lad sklepowych niczym kropla benzyny w kałuży deszczówki. No gdybyśmy chcieli wiedzieć nieco więcej o naszej wędlinie, to musielibyśmy zaobserwować proces ćwiartowania mięsa, co niekoniecznie jest zapowiedzią romantycznej kolacji przy naszej pieczeni. A wszystko możemy wiedzieć jedynie gdy sami wykarmimy i wychowamy świnkę, a później ją poćwiartujemy. Także na dzień dzisiejszy zadowalam się pięćdziesięcioma procentami informacji. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że przygotowanie tej wspaniałości trwa maksymalnie 10 minut. Kupujemy mięso po drodze z pracy, namaszczamy zaraz po wejściu do mieszkania, nawet bez zdejmowania kurtki (później będzie na to czas) i w momencie kiedy wypuszczamy naczynie żaroodporne w otchłaniach nagrzanego piekarnika nastaje czas błogiego w kuchni nicnierobienia. Czekanie jest katorgą, ale wtedy już można się zająć czymkolwiek innym, a później spijać tylko soki o smaku sukcesu.....

porcja dla 2 osób na ciepły obiad i chłodne śniadanie:

- 500g mięsa
na pieczeń (karkówka, łopatka, szynka),
- 3 - 4 łyżki musztardy,
- suszone zioła
(np. majeranek lub zioła prowansalskie),
- sól, pieprz zmielony,
- łyżka oleju (tłuszczu)
  1. Włączamy piekarnik. Tak gdzieś na 200 - 220 stopni C.

  2. Kawał mięsiwa namaszczamy solą i bardzo, bardzo obficie pieprzem (prawie nim panierujemy) - ze wszystkich stron. Warto tego dokonać w tym samym naczyniu żaroodpornym, w którym będziemy piec bo nie warto brudzić zbyt wielu przyborów kuchennych. Bo po co.

  3. Wierzch niedoszłej pieczeni smarujemy obficie musztardą. Najwygodniej jest to zrobić za pomocą noża.

  4. Warstwę musztardy obsypujemy suszonymi ziołami.

  5. Na dno naczynia żaroodpornego wlewamy trochę oleju. Dla mięsa na dobry początek, zanim z jego środka wypłynie ten właściwy.

  6. Przykrywamy naczynie wieczkiem lub jeśli nie posiadamy oryginalnego - folią aluminiową i wstawiamy do piekarnika na dwie godziny.

  7. Po godzinie należy zajrzeć dyskretnie do mięsa, nakłuć w kilku miejscach ostrym nożem i podlać wodą. Tylko nie zimną - ja tak załatwiłam dwa naczynia żaroodporne, które nagle doznały szoku i ze złości pękły.

  8. Jakieś 20 minut przed zakończeniem pieczenia należy zdjąć przykrywkę, żeby skórka nieco przyschła - aczkolwiek niekoniecznie.

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

O ile wiem, aby uzyskać dobrą pieczeń, to trzeba mięso przez kilka dni marynować. Pieczeń uzyskana z tego przepisu będzie miała smaczną skórkę, ale w środku będzie zupełnie bez smaku.

magda pisze...

Oczywiście, że dobrze by było marynować mięso przez kilka dni, ba - starożytni robili to nawet przez kilka tygodni w ziemiankach. No a Eskimosi to miesiące albo i dłużej. Albo jedni z drugimi to czasem tak marynują, że później nazywają to suszonym mięsem, bo np. zapomnieli że zamarynowali pół roku temu.

Dariusz pisze...

Zrobiłam wedłóg Twojego przepisu szynke, schab i ligawe. Jesteśmy z mężem zachwyceni.Owszem mięso pomimo macerowania przez całą noc i dzień w środku jest mało przesiąknięte przyprawami. Pomimo to smakuje wyśmienicie.A tak poza tym podoba mi się Twój sposób pisania o przyrządzaniu jedzenia.

jadwiga pisze...

gratuluję szybkiego przygotowania pieczeni,bo o to chodzi żeby nie koniecznie marynować mięso(a marnowawać czas).Ja mam taką metodę,że nakłuwam mieso nożem i w te miejsca wciskam sól z pieprzem lub jarzynkę a jeśli chodzi o przyprawy to proponuję obsypać obficie cząbrem-pychota.

magda pisze...

Dziękuję za pomysł z tym cząbrem - jeszcze nie próbowałam, nawet nie wiem jak to wygląda, ale zapewne niebawem się dowiem...

Anonimowy pisze...

Ja tak robię boczek , tylko jeszcze smaruje go zmiażdzonym czosnkiem. Jest pyszny.

zozolkaa pisze...

Witam,ja będę jutro próbowała piec karkówkę wg. Twojego przepisu. Mam nadzieję,że mi się uda,bo tych wędlin sklepowych nie mogę jakoś przyswoić. Dam znać jaka wyjdzie,bo teraz naszpikowałam ziołami. Pozdrawiam. Basia.